Recenzja wiersza ,,Dzień zaniku"
Pierwsze pytanie jakie sobie zadałem po przeczytaniu wiersza brzmiało: jak rozumiem tytuł utworu w kontekście jego treści? Czym ,,Dzień zaniku" jest dla mnie, a jaka była potencjalna intencja, wizja autora podczas tworzenia wiersza? W poniższej recenzji zamierzam skupić się jednak jedynie na swoich subiektywnych odczuciach, próbując zrozumieć konstrukcję, przesłanie wiersza i jego Arche. Utwór został przez autora podzielony na trzy części, dlatego również swoją recenzję zbuduję zgodnie z tym podziałem, odpowiadając na wyżej postawione pytanie na końcu.
Pierwsza część utworu składa się z dwóch strof. Pierwsza z nich przybliża nam tematykę utworu, który poprzez metaforę konfliktu zbrojnego ukazuje nam burzliwą naturę relacji podmiotu lirycznego z osobą, z którą toczy wojnę. Można jednak przypuszczać, że nie jest to rywalizacja fizyczna, cielesna, a psychiczno-manipulacyjna, co ukazuje nam druga strofa pierwszej części. Autor pisze, iż "Nie widać ostrych mieczów! (...)Jedynie słodki nałóg..." co skłania mnie do nakreślonej wcześniej przeze mnie interpretacji.
Środek ,,Dnia zaniku" to kontynuacja wizji przedstawionej w pierwszej części wiersza, choć pojawia się w nim nowy element, którym jest opis systemu wartości panującego w świecie przedstawionym. Rola serca oraz miłości zostaje zmarginalizowana kosztem powszechnej militaryzacji i antyintelektualizmu. Druga strofa pierwszej części zostaje ponowiona, wskazując na umiejscowienie tego konfliktu w sferze psychicznej co umacnia przekaz kierowany przez autora.
Najbardziej rozbudowanym fragmentem utworu jest jego zakończenie co może wskazywać na jego wagę oraz nadrzędne znaczenie w kontekście całości tekstu. W pierwszej strofie trzeciej części dowiadujemy się, że pomimo istnienia "Gdzieś daleko, gdzieś w ukryciu", osób ceniących swobodę, mamy do czynienia już z systemem zastanym, niezmiennym. Mundur jest ubiorem narzuconym, a "zieleń już nie wzrasta". Według mnie najciekawszym fragmentem jest trzecia strofa trzeciej części, która jest rozbudową drugiej strofy występujących we wszystkich trzech częściach. Wszystkie wersy w strofie zakończone są wykrzyknikami (ostatni wers nawet trzema), co każe interpretować te zdania jako krzyk. Paradoksalnie jednak treść mówi o tym, że nie ma wołań, nie ma łez co potwierdza moją tezę o tym, iż cały świat przedstawiony w wierszu odbywa się w sferze psychicznej podmiotu lirycznego.
Moim zdaniem ,,Dzień zaniku" jest dniem, w którym człowiek zamyka się przed samym sobą i pomimo czucia i rozumowania, nie czuje ani nie rozumie co się wokół niego dzieje. Traci kontrolę nad rzeczywitością, wpada w stany autodestrukcyjne. Uważam, że znaczący wpływ na odbiór wiersza ma jego struktura, która jasno prowadzi nas przez etapy chaosu, który z każdą kolejną częścią się nasila, by na końcu osiągnąć stan krytyczny.