niczym więcej niż bestią w chitynie,
z czułkami, które cały czas czują,
zapachy cukier, owoce, jak gnije,
i nie myśl teraz że te słowa ujmują.
Nie jesteś,
herosem lub tytanem, Bogiem ani bożkiem,
często mówisz że to ci jest obce,
ludzkie rzeczy, codziennym marszem,
idziesz bo nie trzymasz świata na plecach.
Nie jesteś,
największym, najlepszym, najpiękniejszym,
jesteś jak każdy inny, każdy ma to coś,
coś co czyni ich wyjątkowym,
i nie czyni cię specjalnym życie dające w kość.
Jesteś.
Bestią w chitynie, zbroja z cukru pokrywa twą papkę.
Sześć odnóży, i kły ostre jak brzytwa.
Posłuszny tak jak zapach ci wskazuje.
Jest
eś bestią w chitynie.