Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Atlas

Użytkownicy
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Atlas

  1. Tak blisko szczytu, Tak daleko ziemi; Zakwitły pięknie, Lecz bulwa ciągle plami wrozrost większy, ku memu zaszczytu; Wielkim być jak drzewo niezmiennie, Jednakże lepki nektar utrzymuje uziemionego jak pułapka na szczury, gryzonia chciwego; Pszczoły rozumieją swe własne tańce, Lecz to kwiaty karmią je jak serce wiernego różańce; I zakwitł kwiat, piękny, pachnący, Lecz nie pełny; Nie ku niebu, Nie ku ziemi, Się pnący.
  2. Grzech płonie jak ogień w płynie, spożycie proste, lecz pokarm się cofa; Najszybsza droga do piekła, dzień później, wiedzieli o tym już w starożytnym Rzymie; Upraszcza myślenie to świństwo, o tym ta strofa, ale przynajmniej czujesz się po tym luźniej.
  3. Kraina ze smokami między nami Pomiędzy napadami a skokami Wielki kosmos oczekuje naszej wizyty Super moce bohaterskie w śnie przeżytym Niespełnione sny bezsenności Po całości Bezsenne sny niespełnienia Historia bez zakończenia Niespełnione sny bezsenności Po całości I wymaganie miłości Potężny wojownik z mieczem dostaje zadanie Najsilniejszy w całym królestwie i magią obdarowany Idzie zabić smoka by uratować jego krainy I chwalony w legendach będzie bohater stworzony Niespełnione sny bezsenności Po całości Bezsenne sny niespełnienia Historia bez zakończenia Niespełnione sny bezsenności Po całości I poczucie słabości Czterech ludzi z biednej sfery wywodzili się Pieniądze zdobyć, więcej szmalu, co nie? Dokonują napadu, na banki, na kantory To już pytanie, z nich są bohaterzy czy potwory Niespełnione sny bezsenności Po całości Bezsenne sny niespełnienia Historia bez zakończenia Niespełnione sny bezsenności Po całości I grzech chciwości Dawno, dawno temu w odległej galaktyce Ludzie władał mocą która ruszała górami Lecz prawie wszyscy wymarli co tą mogą władali I tylko nieliczni z nich na świecie zostali Niespełnione sny bezsenności Po całości Bezsenne sny niespełnienia Historia bez zakończenia Niespełnione sny bezsenności Po całości I uczucie samotności W mieście gdzie przestępstwo to codzienność Pojawia się bohater, który ma pewność Że zmieni świat na lepsze, pójdzie na całość Ale skąd ta super ludzka obecność? Niespełnione sny bezsenności Po całości Bezsenne sny niespełnienia Historia bez zakończenia Niespełnione sny bezsenności Po całości I wrażenie wyższości Chcę mi się spać. (Stary wiersz, przepraszam za interpunkcję)
  4. @hollow man i serio dziękuję za komentarz, to ma wywoływać dokładnie to uczucie, pokazanie że nie jest się wyjątkowym ostatecznie, trochę dla mnie to jest dekonstrukcja mitu specjalności
  5. @hollow man trafiłeś, celem było właśnie to uczucie, a to stary wiersz, lustro jest skierowane na mnie, poprostu zacząłem się tym dzielić.
  6. niczym więcej niż bestią w chitynie, z czułkami, które cały czas czują, zapachy cukier, owoce, jak gnije, i nie myśl teraz że te słowa ujmują. Nie jesteś, herosem lub tytanem, Bogiem ani bożkiem, często mówisz że to ci jest obce, ludzkie rzeczy, codziennym marszem, idziesz bo nie trzymasz świata na plecach. Nie jesteś, największym, najlepszym, najpiękniejszym, jesteś jak każdy inny, każdy ma to coś, coś co czyni ich wyjątkowym, i nie czyni cię specjalnym życie dające w kość. Jesteś. Bestią w chitynie, zbroja z cukru pokrywa twą papkę. Sześć odnóży, i kły ostre jak brzytwa. Posłuszny tak jak zapach ci wskazuje. Jest eś bestią w chitynie.
  7. Tafla rozbitego szkła, na ulicy odbija miliony twarzy; Pamięta każde ziarenko wygląd, człeka który zajrzał w powierzchnię; Jeden z wielu różnych widział to, lecz milczy, nic nie powie. Pytam: -Widzisz to? Cisza Dym z papierosa zawija spirale, fraktal z codzienności, nieskończony; Więcej kształtów niż kiedykolwiek widziałem, logarytmiczna spirala wie wszystko; Wie również i to. Więc pytam: -Wiesz o tym? Cisza Umysł wytwarza nieskończenie kreatywne dzieła, o ulicy, o fraktalach, o historii; Wie wszystko, bo wiedza jest snem, w śnie wszystko jest realne; I jak jest realne to ma odpowiedzi; Więc pytam. -Powiesz mi o tym? Bełkocze
  8. Stoję w szyku, po prawej stronie żołnierz, po lewej stronie żołnierz, każdy ma prosty kołnierz; Rozkaz pada: -Pompuj, 20 Wszyscy na glebę, niczym na dole byłaby woda, w pustynnym słońcu, lecz samo błoto czeka; Rozkaz pada: -Na przód marsz I każdy z nich przed siebie pędzi, krokiem równym, każdy podąża za, generałem, za żołdkiem głównym; Rozkaz pada: -W prawo zwrot A gdy padają słowa każdy z nas, jak na zawołanie, przekręca się w prawo, jakby czekało tak wypragnione śniadanie; Rozkaz pada: -Bagnet wzwyż Wtedy każdy jeden z nas podnosi broń ku niebu, prędko, jak lepard po ofiarę w biegu; Rozkaz pada: -Szarżuj Każdy z nas z całym pędem w przód , na wroga. Nawet Ja
×
×
  • Dodaj nową pozycję...