Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tyelios

Użytkownicy
  • Postów

    14
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Tyelios

  1. Pamięć narodu jak nić przerwana rozcięta gwałtownie bagnetem zaborców sięga już tylko do czasów powstania wśród czasów udręki szuka wciąż wzorców Skąd my świadomość swoją bierzemy dlaczego z tej wielkiej dziury na mapie? Czemu wielbimy wciąż nasze klęski kiedy czas chwały za serca nas złapie? Wielcy rodacy na swym uchodźstwie przywrócić chcieli swe dawne Państwo I czy z piórem czy z mieczem w dłoni światło pamięci w nich nigdy nie zgasło Czy kiedyś wspomnienia te kiedyś rozkwitną? bo to się wydaje problemu istotą Oni tęsknili za Rzeczpospolitą A my tęsknimy za Ich tęsknotą
  2. Szkoda, że współczesna tożsamość narodowa budowana jest głównie przez pryzmat tych najgorszych czasów. No ale nie ma co się dziwić, lata zaborów przerwały pamięć pokoleniową a pranie mózgów z czasów PRL na pewno nie pomogło. Szkoda bo I RP mimo wielu swoich wad była czymś wyjątkowym i uważam, że więcej powinniśmy czerpać z jej dorobku.
  3. @piąteprzezdziesiąte No wiem trochę niezgrabnie :D i dzięki za rady
  4. Polski Portal Literacki, dziś wyprzedaż nam urządza Kupuj szybko, no i tanio nim ci ta przeminie rządza Produkty z Chin całą rzeką niech mieszkanie twe zaleją Zanim posty na tym forum każdy dział tu wykoleją Racz się spamem w każdej sekcji bo to jest prawdziwa sztuka Toż to jest poezja wielka, którą każdy z nas tu szuka.
  5. Czy na tej stronie istnieje jakaś administracja w ogóle? Zaraz z tego serwisu nie będzie się dało w ogóle korzystać przez ten spam reklam.
  6. Tyelios

    Uradzili dwaj Panowie

    W pewnej karczmie gdzieś na trakcie spotkali się dwaj szlachcice by zapewnić swe atrakcje by się bawić znakomicie Jak to dobrze Panie bracie Pana tutaj dzisiaj spotkać pijmy razem króla zdrowie żeby trudom mógł on sprostać Bardzo chętnie proszę Pana kufel mój wychylę za to za pomyślność Stanisława za zwycięskie piękne lato zaraz, zaraz Panie bracie! toż to August jest nam królem warszawski konfederacie ty zdradziecki podły mule! Jam jest zdrajcą? tak ty mówisz? A kto królem z polskiej ziemi? czy próbujesz może wmówić że Wettyni są naszemi? Może i on z wielkopolski lecz na tron to Szwed go wsadził taki z niego jest król polski jak chłop Panem się uradził A to Sas jest niby lepszy? jak on pod moskiewskim butem za rozkazem Cara spieszny stawiać mu się nie jest buntem! I tak sobie dwaj szlachcice nacieszyli się zabawą bo w ruch poszły już rusznice Piotr zwyciężył pod Połtawą Na nic zdadzą krzyki, szlochy bo nie w Panów szlachty gestii kto koronę a kto w lochy tylko od Cara sugestii
  7. W jesienne wieczory zmrok szybko nadchodzi, stukają o szybę krople deszczu ciężkie, wstaje od biurka, się trochę rozchodzić, Na blacie akt stosy leżą wielkie, Te późne dyżury mają swój spokój, Komendy budynek jest prawie pusty, na korytarzu otwarty tylko mój pokój, reszta zamknięta na cztery spusty, Z cichej zadumy wyrywa boleśnie, ostry dźwięk telefonu co duszę wykręca, do dyżurnego schodzę niespiesznie, posłuchać jakie zadanie mi zleca. Chwilę później już w samochodzie, jadę w mroku przez puste miasto, resztki przechodniów brodzą w wodzie, w większości mieszkań światło już zgasło. W jednym z tych mieszkań, zniecierpliwiony czeka na mnie policyjny patrol, młody policjant głosem zduszonym, przekazuje wszystko co tutaj zaszło Opuszczają mnie szybko, nie oglądając, dwa nieprzyzwyczajone nosy, ja tu posiedzę, spokojnie czekając, Na resztę grupy, budzonej w nocy. Czasu mam sporo nim prokurator, lekarz, technik do mnie ruszą, wykorzystam więc ten czasu zator, porozmawiam z tą umęczoną duszą, smętnie wisząca na kablu żarówka, oświetla leżące wzdłuż szafek ciało, podchodzę bliżej a moja zelówka, staje w kałuży, płyny mieszając gęsty odór wisi w powietrzu, oblepia dokładnie mój biały kołnierzyk, rozglądam się po pomieszczeniu, próbując stosy butelek zmierzyć, Odlepiając się od podłogi, Ty powoli się podnosisz, chrupią pokrzywione nogi, pustym wzrokiem o coś prosisz. Opowiadasz mi przez pusty pokój, Że nie mieszkasz tu na stałe, Że chciałeś tylko znaleźć spokój, uciec gdzieś przed problemami, Przez puste butelki do mnie przemawiasz Że nie pierwszy raz cię tutaj niesie, Że kolekcje swą zostawiasz, I powracasz gdy życie przygniecie. Zaczynasz do mnie krzyczeć nachalnie, z twych ust trupi odór uderza, usprawiedliwić próbujesz się zdalnie, lecz czemu gwałtownie tak mi się zwierzasz? Czemu na siłę ze mnie robisz, powiernika swoich sekretów wstydliwych? Czy tak się mojej opinii boisz, Moich osądów niesprawiedliwych? Mnie tutaj zaraz nie będzie, a Ciebie to już w ogóle nie ma, ostatnią podróż wkrótce przebędziesz, czeka czarna, mokra ziemia już wkrótce tylko lekarzowi, na sekcyjnym stole się wyspowiadasz, Potem na zawsze zaniemówisz w trumnie zaczniesz się rozpadać, Ja zaś wrócę do mego domu, gdzie porannego słońca ciepłe promienie, oświetlą śpiąca żonę w łożu, córka wesoła, przytuli ramieniem I po raz kolejny najdzie mnie refleksja czy ja żyję w jakiejś bańce, Czy to wszystko zaś projekcja, kłamstwo jak w dziecięcej bajce? Czy mój świat jest może normą, a przez wąskie zła otwory, zanurzam się w te masę niedobrą, próbując przegnać jej potwory?
  8. @kasia652 Co do nadmiaru abstrakcyjnych białych wierszy co to sam autor chyba nie wie o co w ich chodzi się zgodzę. Mimo wszystko uważam, że takie portale są właśnie po to by publikować co się chce i wystawiać na krytykę. Samemu ciężko ocenić czy to co się napiszę to coś dobrego czy przepełniony banałami pretensjonalny bełkot.
  9. Kolczuga stara na ramionach Ci ciąży, misiurka w głowę wrzyna. Kałkan prosty z wikliny u boku, niewiele ciosów zatrzyma. Słońce dotkliwie dokucza, koń pod Tobą wzburzony prycha. Stoisz w szeregu wśród towarzyszy przed ostatnią szarżą Twojego życia. Niedaleko obok na tej samej flance husarska brać w promieniach błyszczy, sława ich przodem galopuje, wieszczy wrogom koniec wśród zgliszczy. Lecz Ty lamparciej skóry nie nosisz, Twych pleców orle skrzydła nie zdobią, Twój koń pięciu wsi wart nie jest, na wymiar zbroi kowale nie robią. Lecz czy Twa chorągiew mniej niż husarska krwi za Rzeplitą przelała? Czy nie w tych samych bitwach, tych samych jazdach wroga od granic ganiała? Czy pod Beresteczkiem, Kłuszynem, Chocimiem mało was poległo? Czy nie Wam pod Wiedniem na równi z nimi tysiące Turków uległo? Wiesz jednak towarzyszu, że Twego imienia na pomnikach nie znajdą, ruszaj więc dzielny rycerzu z ostatnią w Twoim życiu szarżą.
  10. @tie-break Może i racja. Jak mówiłem wcześniej, napisane dość szybko pod wpływem chwili ale chętnie spróbuję napisać coś pozytywnego. Nie próbuje jednak nikogo namawiać do zmiany poglądów tylko do formy ich prezentacji i poszanowania drugiej strony.
  11. @Charismafilos Chciałbym, żeby mój w 10 minut sklecony pod wpływem chwili wiersz na kolanie - zresztą pierwszy jaki kiedykolwiek napisałem, był w stanie jakąś przemianę dokonać, to uważam jednak za nierealne. Wystarczy mi, że chociaż skromną dyskusje wzbudził.
  12. @tie-break Wystarczy otworzyć jakąkolwiek książkę o historii na dowolnej stronie by zauważyć, że nie jest to rzecz nowa. Wydaje mi się, że człowiek ma naturalną potrzebę bronienia swoich poglądów i wartości. Nie znaczy to jednak, że nie jest to cynicznie wykorzystywane przez władze, wszak tytułowa maksyma znana była już w starożytności.
  13. @tie-break No cóż, oczywistym jest, że podziały i różne spojrzenia na kwestie polityczne były są i będą bo wiele rzeczy nie jest obiektywnych i zależy od wielu czynników. Protestuję jednak co do sposobu prowadzenia sporów, upadających standardów kultury i języka w debacie publicznej oraz postępującej radykalizacji.
  14. Wisła rzeka płytka, a kraj nasz dzieli niczym kanion wielki, którego dna nie dojrzysz. Państwo na pół rozdarte, gdziekolwiek spojrzysz. Ustaw się więc w szeregu! Po prawej, po lewej nieważne, bylebyś swój czy wróg mógł wskazać dokładnie. I spójrz na drugą stronę, na te hołotę okropną, na te twarze podłe, agenturę obcą. Na chamstwo, prostactwo, na szkody co niosą ich hasła, i im ubliżaj, i stój twardo przy swoim, do zgody nie zbliżaj! Bo na tych co na środku tylko przepaść, zapomnienie, bo nie masz prawa wątpić w doktryny istnienie: Divide et impera!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...