Wisła rzeka płytka, a kraj nasz dzieli
niczym kanion wielki, którego dna nie dojrzysz.
Państwo na pół rozdarte, gdziekolwiek spojrzysz.
Ustaw się więc w szeregu!
Po prawej, po lewej nieważne,
bylebyś swój czy wróg mógł wskazać dokładnie.
I spójrz na drugą stronę, na te hołotę okropną,
na te twarze podłe, agenturę obcą.
Na chamstwo, prostactwo, na szkody co niosą ich hasła, i im ubliżaj,
i stój twardo przy swoim, do zgody nie zbliżaj!
Bo na tych co na środku tylko przepaść, zapomnienie,
bo nie masz prawa wątpić w doktryny istnienie:
Divide et impera!