Dziś znalazłam w kuchni, pod szafką,
kawałek stłuczonego słoika.
Ręce nie zadrżały.
A one pamiętają …
zbieranie roztrzaskanego talerza
po kłótni, w milczeniu, w bezsilności.
Dziś na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech.
Ten kawałek szkła nie zrani małej rączki,
która szukałaby pod szafką piłki.
To był słoik z cukierkami,
który wyciagniety w radosnym pośpiechu rozsypał się
po całej kuchni.
Dłonie pamiętają.
Serce, wdzięczne, wyciągnęło rękę do pojednania z przeszłością.