niedbale skreślony kalendarz
rok nowy znów każe mi dodać
do lat co wiodą na cmentarz
diabłu swą duszę darować
znów rok dodam do roku
dziś już nie bedzie gorzej
list poślę w miłosnym amoku
doczekam się łaski bożej
rok przez rok mija
drzwiami domu naszego trzasnę
zatańczę aż padnę wśród gwiazd
przed świtem nim sama zgasnę
rok w rok z Bogiem się spieram
jeszcze żyje czy umieram
mieszkanie już inne - nie nasze
tylko dzieci dziś płaczą jak dawniej
kolejny rok przeżyć zapić zapomnieć
nie patrzeć znów w puste mieszkanie
dzieci podczas spaceru upomnieć
list wysłać na pożegnanie
kreskę postawić kolejną wypada
rok jeden dodać do przodu
wstać przeżyć iść spać
powrócić bez Ciebie do domu