jestem tylko cieniem, przecinkiem, pytajnikiem
oczekuję wytrwale, z zapartym tchem
słońca, wiatru, porannych mgieł, istnienia
nienawidzę, gdy patrzysz na mnie w ten sposób
gdy upijam się winem typu rosé
i pytam, czy mnie kochasz
mówisz, że jestem delikatna, nieuchwytna, krucha
że w oczach tli mi się ogień, iskra, żar
i nie dogonisz strumienia moich myśli
boisz się o mnie, gdy tańczę w deszczu
otula mnie wilgotny płaszcz
chyba zapomniałeś, że nie jestem człowiekiem