Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

shesvenus

Użytkownicy
  • Postów

    6
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez shesvenus

  1. O mój drogi Boże W życiu jest jak w tańcu Delikatnie stawiam kroki, w tym ostatnim smutnym walcu Tańczę w upale i chłodzie Tańczę w ogniu i na lodzie Z partnerem wyznaczonym przez ciebie drogi Boże Obejmuje mnie dusząco, zostawia siniaki wzdłuż ramion Mówi „tańcz piękna, tańcz jak moje oczy ci zagrają" Spojrzeniem tak głębokim, jakby wrzynał mi się w gardło Duszę okaleczał, myśli plątał jak więzadło Dlaczego drogi Boże milczysz gdy mnie szarpie? Nożem jeździ mi po ciele, jakby rysował na kartce Znów ubrudził ci mój Boże, krwią marmurową posadzkę Dlaczego drogi Boże chcesz bym tańczyła z szatanem? Nie boisz się że dotknie mnie swym brudnym w krwi kaftanem? Oko w oko Obrót, zwrot Czym tak kusi mnie ten wzrok? Czemu zwalniasz tak szatanie? Ciężko tańczyć z nożem wbitym w ramię? A Ty jak możesz dobry Boże Znowu patrzeć po suficie Gdy wróg twój szatan, przegrał walkę o swe życie Naprawdę Wybacz mi Mój Boże Z walca się zrobił podwieczorek Czy wybaczysz mi me grzechy jeśli odmówię paciorek?
  2. @Leszczym @LeszczymTulenie się do diabła niczym dobrym się nie skończy :)
  3. @Natuskaa Smutne i piękne
  4. Kiedyś kałuża, dziś ocean Cierpień moich ocean Zesłano mnie w tą głębie Nie pytając mnie o zdanie Więc choć chciałam dotknąć nieba, to utknęłam w oceanie I nie przy faunie i florze Tętniącej przyrodzie Lśniących koralowcach I rekinim głodzie Gdzie smierć i życie trzyma sznur harmonii A każdy szmer najcichszy - niczym fragment symfonii Nie, nie tu Głębiej Tam gdzie nie sięgają już słońca promienie Gdzie pierwsze (nie ostatnie) umierają nadzieje Tam gdzie ciemność otacza cię wszędzie Chciwa by dotknąć we wrażliwe miejsce Serce posiekać, rozszarpać psychikę Zrobić ci bliznę, a na niej bliznę Marzenia zabrać, zdeptać i rzucić! O ścianę z kolcami, owianymi w druty Potem ci talent wyskrobać z wnętrzności I postawić w szarym rzędzie zwykłości Im jestem głębiej tym bardziej się boje Ale wiem że ten lęk zamieni się w zbroje I że kiedyś spoglądając z oddali Uśmiechnę się żegnając mrok czarnej fali Na zawsze I trzymajcie się tam wszyscy dalecy oraz bliscy Co przeprawę swą toczycie W oceanie o swe życie Ja wierzę że kiedyś nauczę się latać Wzniosę się w górę i dotknę światła Poczuje się lekka, jak piórko na wietrze Zapomnę o smutku, cierpieniu i żalu I zaśmiejemy się wszyscy jeszcze Z cierpień naszych oceanu
  5. Nie jest jedyną, co nocą leży łzami zalana, marząc o miłości jak ze snów Nie jest jedyną, co nocą tańczy naćpana, do białego rana, bez uczuć, bez słów Nie jest jedyną, co nocą zabija marzenia, śmiechem tłumi płacz, zapija cierpienia Głupia kocha Boga, lecz ściska szatana, ten kaleczy ją w tańcu, znów lejąc szampana Głupia myśli i płacze, nie czyni i nie trwa! Głupia myśli że wszystko osiąga się z lekka! Głupia znów zamiast pod Boga nogami, spełniać sny swoje i leczyć swe rany Uciekła do piekła, ciągnęło ją światło, czerwone, rażące, wszak ciągnie ją na dno Jak przynęta ją wabi, a ona lgnie sama, chwytając za rękę samego szatana I krwawiąc już z bólu krzyczy płaczliwie I on również krwawił, łez głodny stał w męce Krwawili razem, krwawiły im ręce Więc ściskał ją mocniej, i krwi było więcej...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...