Nie jest jedyną, co nocą leży łzami zalana, marząc o miłości jak ze snów
Nie jest jedyną, co nocą tańczy naćpana, do białego rana, bez uczuć, bez słów
Nie jest jedyną, co nocą zabija marzenia, śmiechem tłumi płacz, zapija cierpienia
Głupia kocha Boga, lecz ściska szatana, ten kaleczy ją w tańcu, znów lejąc szampana
Głupia myśli i płacze, nie czyni i nie trwa! Głupia myśli że wszystko osiąga się z lekka!
Głupia znów zamiast pod Boga nogami, spełniać sny swoje i leczyć swe rany
Uciekła do piekła, ciągnęło ją światło, czerwone, rażące, wszak ciągnie ją na dno
Jak przynęta ją wabi, a ona lgnie sama, chwytając za rękę samego szatana
I krwawiąc już z bólu krzyczy płaczliwie
I on również krwawił, łez głodny stał w męce
Krwawili razem, krwawiły im ręce
Więc ściskał ją mocniej, i krwi było więcej...