Zacznijmy od tego, że link do opowiadania był wklejony w "prozę w warsztacie". Widzę bardzo dużo uwagi było przyłożone. Po drugie, strona nie wymagała logowania, bo to był link do "chmurowego" pdf-a. Powinszować śledztwa, nawet w link sie nie chciało kliknąć, mimo, że adres wyraźnie wskazywał OneDrive(taka usługa, którą każdy ma na swoim windowsie)
Ale niech będzie, wkleje te 30tyś słów, bez ilustracji, ciekaw jestem, co się stanie.