Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wojciech Szczurek

Użytkownicy
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Wojciech Szczurek

  1. Wykonanie co rano sztucznym miodem herbatę miętową słodziłaś więc ruszył wieczorem w drogę choć teraz brodzi w pokrzywach słonecznikowy król słońce gołębiom kruszy domowi brakło tchu więc na pewno nie wróci sztuczny miód dzisiaj w modzie przez cały dzień go podają na zdrowie - mało kto powie przed nosem drzwi biedzie zamkną on czasem w kubku cud zmarzniętą dłonią odnajdzie słonecznikowy król i uwierzy w to prawie sztuczny - dziurawą łyżką więc pewnie lepiej w Bieszczady na połoninie przysiąść tam wreszcie czas będzie martwy słonecznikowy król chłód niby więc czemu tak ciepło ognia nie trzeba mu bo w wietrze odnalazł pewność
  2. @Adaś Marek Powodzenia życzę, nie jest tak trudno jak myślałem. @andreas Po to napisałem ten wierszyk, żeby się wprawiać - mam przynajmniej jakąś definicję
  3. @Hiala Będzie wysłany jako list, spoko :) @Adaś Marek Jak tu ćwiczyć gdy szklanka od pięciu lat pusta :) Pozdrawiam W. @andreas Po to napisałem ten wierszyk, żeby się wprawiać - mam przynajmniej jakąś definicję
  4. @Stary_Kredens A miało być weselej, chyba się już nie uwolnię od tych wierszowanych dołów. Pozdrawiam! W.
  5. napiszę dla ciebie list słonecznym piórem aby stał się snem o którym marzyłaś by się dośnił list o dniach kreślonych przez kalkę czasie oczekiwania by potem powiedzieć - witaj po wiekach choć od spotkania minęła chwila w nim przypadkowy wiersz składa obietnicę smutnej dziewczynie że nigdy że zawsze i wszystko listonosz przyniesie go w urodziny gdy na gałązkach pierwsze krople mrozu gdy pragniesz życzeń - chociażby śmierci a tu nic schowasz go pod poduszkę nieotwarty by się dośnił
  6. różowym zachodem opłakuje ruiny szczęścia kurhan zwierzęco obnażonej miłości - pożądaliśmy zbyt mocno krok cięższy w zachodzącym słońcu przeklinam powroty że są potem gwiazdę - świeci niepotrzebnie on czeka na ścianach wyklejanki kaktusy w doniczkach tępe noże nasz dom zamek w którym nie straszy
  7. kwiaty nie mają dla kogo kwitnąć lody pękać ogłuszone świtem szczyty wypiętrzają się nienazywane w szczelinach skał zaciśnięty czas śnieg przemijania opuszczony cmentarz nie dziwi się przywykł boli gdy piękno umiera niepotrzebne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...