Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

GrimM

Użytkownicy
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez GrimM

  1. "Więc chodź, pomaluj mój świat", Skóra szkarłatem się mieni, A oczy me błękitem. Między palcami srebrne narzędzie, Przez które wypływa ze mnie życie. Oczy dziwnie się zaszkliły, Łzy widok... całe szczęście przyćmiły. Serce na duszy wołanie, Już nie reaguje, Chyba myśli że cisza to uratuje. Więc zamalowałaś mój świat, Między wierszami pokazuje jaki żem rad, Oczy już otwarte na wieki pozostaną, A... Z serca co i z duszy. To samo. ~GrimM
  2. Czytałem kiedyś bajkę z morałem, O dziewczynce co na mrozie została z zapałki żarem, Los zapisał bajkę bez morału, O dzieciaku co w samotności zdychał pomału. W bajce były nie bajeczne zdania, O miłości w której nie zdobył uznania, O dziewczynach które księżniczkami nie były, O uczuciach które go zabiły. Baśń ta opisywać mroku się nie bała, Każda wybranka go wyśmiała, Każde zdanie wypowiedziane pamiętał, Każdej nocy długiej w bólu trwał. Bajeczka żałośnie zabawnie opowiadała, Jak ze łzami w oczach siebie "karał", Jak z bladej skóry czerwień się lała, Jaki piękny kolor żyletka miała. Powieść wcale długa nie była, Nikomu żal nie było że tragicznie się zakończyła. ~GrimM
  3. I linia za linią, W rzędzie równym, Szkarłatem swe smutki rysuje. Krew atramentem jego, Pędzlem ostrze srebrne, Zamiast płótna skóry swej używa. Niezwykły malarz z niego, prawda? Tak poświęcony i oddany swojej pasji, Albo od bólu uzależniony. Gdy hobby jego na jaw wyszło, W smutku i żalu bliskich zostawiło, Czemuż to tak zareagowali? Czy jego dzieła im się nie spodobały? Czy to może dlatego że... Do trumny go wsadzali. ~GrimM
  4. I znów szkła pęknięcie słyszę, Na palcach ile już razy nie zliczę, I znów na rękach krwawię, Potłuczonym szkłem z lustra się bawię. Krew cichutko kapie na podłogę, Czy więc to oznacza mą trwogę? Jednak w inny sposób to definiuję, Dla mnie lekarstwem na smutki i bóle. ~GrimM
  5. I cicho przemknę przez grupkę ludzi, I cicho pomyślę o tym co strach ten budzi, I w ciszy się spocę stojąc w kolejce, I w ciszy podam pieniądze kasjerce. Cicho opuszczę budynek pełen życia, Cicho wejdę do domu, miejsca mego skrycia, Mimo iż cichy dźwięk przecinanej skóry, W głowie echem zabrzmi jak krzyk wyrzucony w góry. Cicho krew skapnie na podłogę, Memu umysłowi ciszy da pożogę, Ma osóbka cicho żyje skrajnie, I żyć cicho będzie dopóki nie zblednie. Nocą mieszkanie opuszczę swe w ciszy, I pójdę w dal gdzie nikt nic nie usłyszy, Stopy me w ciszy dotknął mostu krawędzi, W ciszy martwe wewnętrznie ciało w dół popędzi. ~GrimM
×
×
  • Dodaj nową pozycję...