Czytałem kiedyś bajkę z morałem,
O dziewczynce co na mrozie została z zapałki żarem,
Los zapisał bajkę bez morału,
O dzieciaku co w samotności zdychał pomału.
W bajce były nie bajeczne zdania,
O miłości w której nie zdobył uznania,
O dziewczynach które księżniczkami nie były,
O uczuciach które go zabiły.
Baśń ta opisywać mroku się nie bała,
Każda wybranka go wyśmiała,
Każde zdanie wypowiedziane pamiętał,
Każdej nocy długiej w bólu trwał.
Bajeczka żałośnie zabawnie opowiadała,
Jak ze łzami w oczach siebie "karał",
Jak z bladej skóry czerwień się lała,
Jaki piękny kolor żyletka miała.
Powieść wcale długa nie była,
Nikomu żal nie było że tragicznie się zakończyła.
~GrimM