chciałabym się schować
w liliowych objęciach
i zasnąć błogo
nie myśląc o niczym
karmiona jej srebrzystym pyłem
dziś ja lilią jestem
tulącą w sobie świetlistą drobinkę
samotnym portalem
między widzianym a ukrytym
między poznaniem a tajemnicą
opasłym latawcem
kołyssącym smutki na wietrze
pąkiem, którego czasem
zapomina się podlewać
łzą niebiańską na jego policzku
damasceńską porcelaną
ecce mater tua