Ludzie gadają
O tych ludzkich rzeczach
O tych ludzkich problemach
Ludzie, ludzie, ludzie
Ziemia, Ziemia, Ziemia
A ja na tej sofie
Kolejny wieczór sama
Jak w ciemnym gaju
Płonących świec
Próbując wszystkich zakazanych krzewów
Zakazanych słów
Rozpływam się w fantazjach
W nieznanych kolorach
W bezkształtnych formach
Ja taka jak z bajki
Jakby ze snów
Co powiem tym ludziom
Wciąż braknie mi słów