Myśli zmienne jak żagle, w tym bagnie
Płynę, odliczam dni kiedy w końcu prze-
Minie, uczucie tonące lecz brzytwy chwytać
Chce się.
Odpiąć ten żagiel, zmienić kierunek,
Złapać za ster, zostawić ładunek,
Na brzegu.
Gdzie w ciszy szumu fal gęstych zaniknie,
Gdzie w blasku wieczora mętnego się straci.
Wtedy ukojenie serce nawiedzi ambitne,
Wtedy bagno w ocean się przeinaczy.