gabriel123
Użytkownicy-
Postów
20 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez gabriel123
-
Osobisty - 12:23 nisko moralnie upadli trzymając się zajadali co murem jeden za drugim w kołowrotek papugi na to nie złapie suma co wabik jak ta guma i przez dziurawe palce ino harce nosem rysuje to owo a czy to Komorowo gdzie młoda Komornica wyjaśnia się tajemnica
-
że co paść masz na kolana bez woli niczym ryba bez wody karpi uśmiech . nie zegnij swych kolan przed tymi co nakazują gdyż wola jest tym czego diabeł nawet zabrać nie może chyba że się zaprzedać wi dząc swoje korzyści
-
Cham skąd ten cham trzeci syn noego co zobaczył ojca gołego nietaktownie w pozycji leżącego od i co ty chamie miałeś złoty róg i chochoły puk puk puk jeno z czapki piórko zostało jak żeś mógł a i wiedźma poszła w pole przed czy po chochole
-
Ciężar niedopowiedzeń
gabriel123 odpowiedział(a) na Whisper of loves rain utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Pozdrawiam Pozdrawiam -
siedzę na chmurze i nie spadam co mnie czyni iż wciąż siedzę czy piórko pytanie jakiego ptaka a może w lewitacja ponieważ jest coś takiego jak grawitacja a wtedy nawet gram zacznie spadać z chmury krople deszczu które z mgły zimnego poranka co nad polem mleczną poświatą
-
W ogrodzie kwitły róże burek radośnie szczekał
gabriel123 odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Pewno już rudera -
W moim starzeniu się zdrowie przede wszystkim zdrowie wielki szacunek dla swojego ciała nie pij nie pal uprawiaj sport serce jak dzwon była kiedyś taka reklama no i Walusia nie ma mniej jedz więcej spalaj tylko bez przesady jak się dba tak się ma miałem kiedyś brata który dostał drugą szansę by, żyć niestety za późno poszedł po rozum do głowy ponieważ z tego świata dawno już odszedł jaki był taki był brat zawsze jest bratem zdrowie oto mój kruszec korona moja, której nie odepchnę od siebie ciążyć nie będzie mnie ciążyła z nami zaś mój najlepszy anioł stróż na dobre i złe w moim starzeniu się lat oraz jesieni x x x ona kochała jego on zaś ją aż wydarzał się tragiczny wypadek poszła za nim czyniąc sobie straszną krzywdę popełniając samobójstwo cały tydzień chodziła na jego grób myśląc o tym, jak to zrobić miała siostrę ona żyje jeszcze gdzie się podziewa tego nie wiem„rozpytywałem”, ponieważ nie jestem wścibski rodziców nie było w domu siostrę wysłała do sklepu uroiła siebie „że” targnie się na siebie w czwartek gdyż on tydzień temu w ten dzień zginął oboje żegnałem bijąc w dzwon w ostatniej ich drodze spoczęli obok siebie piękni i młodzi a do tego jeszcze dziecko, w drodze które nie zobaczyło światła dnia czy anioły ich zechciały tego nie wiem samochód prędkość drzewo sznur strych prawdziwa historia
-
pająki na ścianach mucha po żelbetonie zajęczy bobek sieci pajęcze czekają owad nie wpada komarów naleciało kąsać nie ma kogo szarak uciekł oklejone pajęczyny gutt apetyt w powojennym bunkrze
-
1
-
oczy nogi niosą na złamanie karku czasem prześpimy jakbyśmy byli w letargu serce i dusza w tangu trzeciej osoby nie trzeba balas pogranicze brzytwa ostrzę śpiewa po kruchym lodzie chodzę piórem warzę ciało jeśli wiatr dmuchnie w górę będzie leciało i może ptak porwie w dziobie do gniazda poniesie serce pióro waga to wszystko życiem zwie się
-
1
-
wciąż kocham cię tak samo, ale...
gabriel123 odpowiedział(a) na GrumpyElf utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
przeciez jestes w Polsce i dbamy o wolnosc przeciez sie zbroimy ....... -
a ciag dalszy gdzie bo mnie zaciekawlo
-
Miecze cięły głowy spadały Ufbisoft Walhalla kruki ciała rozrywały knary wysokie fale cięły krakeny mackami w głębiny wciągały hafgufa morski opar i smród ruszające się wyspy mające dziob żeglarzu, każdą omijaj a Odynowi sprzyjaj
-
Super komentatorJadwiga Bujak-PisarekDodany: 19/12/2021 05:22Zobacz jakbyś troszeczkę poprzestawiał wersy to byłoby jeszcze lepiejnie strończarne chmuryrównież są pięknepomyślletni deszcz oczekiwanypamiętamzastał nasmieliśmy własnądeszczową piosenkębez parasolatańczyliśmy międzykropelkamia one tworzyły kałużekto tak potrafiłty i jarozchmurz sięprzyniosłem słońcektórego niktnie dosięgnął
-
mając dziewięć żyćdo Boga nie miałbympretensjidziewiątkatrzy pomnożoneprzez trzyliczba boskazwielokrotnionapotrójniedoskonałośćósemkaniech urzeczywistnirealnośćsymboliczna siódemkaszczególnaaby aniołowiewskazali drogęwieńcząc sukceswznieś człowiekuwzrokku temu którenieznane
-
zobaczyły anioły córkiktóre się spodobaływięc zeszły na ziemięformę ludzką przybrały stąd w każdym z nasjest coś z aniołalecz przybytek psujepokusie oprzećnie zdołaten chciwy aż do bóluzerwie szaty z drugiegotoż krzyczękalectwo kalectwouszanuj że jegoi myślę sobiemyślępo co zeszły aniołykiedy jednemutrzos pełnyzaś drugi niestetygoły
-
1
-
trudno być sobąkiedy coś umykajakby patrzyłw lustro weneckieza którym widzęzagubionego siebieściany oszustkiktórych nie opuszczęnie mają drzwi ani okientaki dom ze szkławidzę niebonocą każdąale ptakiem nie jestemktóremu łatwo się wzbića choćbyprzecież nad głowąto samozatemprzestrzeni brak
-
widziałem wiele aniołów dlatego nie wiedziałem którego wybrać wszyscy odeszli a teraz nie mam żadnego aniele Boże to tylko modlitwa a ja chcę czuć i dotknąć jakiegoś anioła przyłącz się do mnie i patrz w moje dwa okna którymi są moje oczy taką jaką dla mnie i dla ciebie tam znajdziesz moją duszę
-
2