Gdy noc swoimi gwiazdami błyszczy,
stoję w oknie, delektując się smakiem likieru.
Wśród tytoniowych myśli gąszczy,
chęć się pojawią puszczenia samolotu z papieru.
Gdzie lecisz mój samolociku?
Czy do Włoch, kolebki renesansowej myśli?
Dotrzesz do swojego celu mój liściku?
Może nad wieżą Eiffla kółko zakreśli?
Gdzie twoje miejsce mój przyjacielu?
Podróżujesz nad gorącymi pustyni piaskami.
Tajemniczego orientu tropicielu,
Drogi szukasz nad amazońskimi puszczami.
Gdy powrócisz do swego domu w Polsce,
Gdy już zwiedzisz siedem lądów.
Spostrzeżesz, że Twoje miejsce
Było obok, kilka bloków?