
gal anonim
Użytkownicy-
Postów
20 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez gal anonim
-
Słono i słodko. Cukier czy sól? Mylę się rzadko. Miłość czy ból? Rozwód i ślub. Jak pełnia i nów. Zakochać się znów. Dentysta i bóbr. Przyjaciel czy wróg? Łóżeczko czy grób? Egzystencji trud.
-
Czas leci przez palce Nie wiem ile zostało nam Czy Cię jeszcze zobaczę? Może to ostatni raz? Deszcz z sufitu kapie W tłumie ludzi moknę sam Słońce na horyzoncie Przysłonił palony gram Chciałbym jeszcze pogadać Telefonu nie masz tam Życie ciężko dźwigać Zadało Ci wiele ran Zostało wspomnienie Dziura w sercu, odszedł brat Znam dobrze cierpienie Na tym zbudowany świat Śpieszmy się kochać ludzi Bo szybko odchodzą Dla Ciebie to truizm Myślę o tym, nie śpię nocą
-
2
-
Kiedyś bardzo chciałem zmądrzeć Zdążył ja tamten kartki podrzeć W czas dorosło we mnie dziecko Dziś nie obchodzi mnie ich bełkot Być ze sobą w zgodzie się uczę Żyć z innymi przecież nie muszę Choć tak naprawdę bardzo bym chciał Nikt tu nie zwraca uwagi na ciche "ała"
-
Pusta piękność
gal anonim odpowiedział(a) na gal anonim utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@OloBolo @OloBolo na malarstwie też się nie znam ale zawsze z chęcią poszerzam horyzonty ;) przejrzałem kilka jego obrazów (przerwa w pracy) i są mega. Wielkie dzięki! -
Pusta piękność
gal anonim odpowiedział(a) na gal anonim utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@OloBolo zastanawiam się czy nie podzielić tego jednak na zwrotki. ? -
Pusta piękność
gal anonim odpowiedział(a) na gal anonim utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@OloBolo taka byla pierwsza wersja ale coś mi nie pasowało więc zmieniłem. Inspirowałem się dziewczyną która zwróciła moją uwagę mimo że byliśmy na zatłoczonym deptaku w centrum miasta. Wyglądała na bardzo smutną. Szczerze to jestem literackim laikiem więc nawet nie wiem kto to Beksiński, wybacz. Pozdrawiam i dzięki za komentarz ;) -
Widziałem ją jak szła Wzrokiem tnąc przestrzeń Nie było iskier, tylko łza Usta jakby użądlił szerszeń Chude szczudła dwa Rosną z podbrzusza W oczach pustkę ma Już umarła jej dusza Nie wiem gdzie zmierza Nie wiem też czemu Chyba nie była zła Oby dotarła do celu
-
Widziałem ją jak szła Wzrokiem tnąc przestrzeń Nie było iskier tylko łza Usta jakby użądlił szerszeń Chude szczudła dwa Rosną z podbrzusza W oczach pustkę ma Już umarła jej dusza Nie wiem gdzie zmierza Nie wiem też czemu Chyba nie była zła Oby dotarła do celu
-
w przerwie od netflixa
gal anonim odpowiedział(a) na w kropki bordo utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@w kropki bordo nie miałem nic złego na myśli, jeśli uraziłem to najmocniej przepraszam :) pozdrawiam -
@szept wiatru SARNObójca Postanowił tropić łanie Urządził sobie polowanie Rychło o świcie wstanie Wpierw zdobędzie zaufanie By następnie godzić zgrabnie Serce przebić nieodwracalnie Widział tylko czubek broni Dżentelmenowi tak nie przystoi
-
Wina niczyja
gal anonim odpowiedział(a) na gal anonim utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Kot Trochę pozmieniałem w wierszu. Chciałem zapytać co o tym sądzisz? Jeśli to nie problem. Z góry dziękuję i pozdrawiam :) -
@Ewula przyjemność po mojej stronie :)
-
@Ewula Ogólnie bardzo mi się wiersz podoba. Jedna sugestia która mi przyszła do głowy to zamienić "miłosnego wezwania" na "miłosne wezwanie". Lepiej się rymuje a sens zachowany. Gorąco pozdrawiam
-
Wina niczyja
gal anonim odpowiedział(a) na gal anonim utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Kot dziękuje ślicznie za sugestie i podpowiedzi ;) -
w przerwie od netflixa
gal anonim odpowiedział(a) na w kropki bordo utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@jan_komułzykant też tak myślę i strzelam że autorka ma na imię Kasia -
Wygląda jak moja była. To przypadek czy kpina? Butelka wina i zapominam. Czyja to była wina? Zresztą to nieważne. Demony w głowie mam I z nimi tańczę. Paracetamol? Wolę ekstazę. Chyba się już rozpuszcza. W niebycie się huśtam. Na razie huśtawka nie lina. Choć wiem ,że cienka jest linia.
-
@szept wiatru ? musiałeś się lekko zdziwić
-
Nikt nie widział gdy płakałem Nikt nie słyszał gdy krzyczałem Nikt nie czekał gdy wracałem Łzy płynęły gdy upadałem Ślina stawała w gardle Jakby było ściśnięte w imadle Zgorzkniały jak stary dziad Wkurwiony na cały świat Coś po drodze poszło nie tak Winie siebie i każdego z Was Otoczenie, media i rap, kształtowały mnie i wyszedłem im ja. Oduczyć się wszystkiego muszę Nim się targnę na własną dusze Kupiłem już bełty i kusze Skończe z tym, więcej nie obudzę Nie wypiję kawy Nie zjem jajecznicy Nie pogadamy Nie pogramy na ulicy Nie chcę sławy to jest dla słabych Chcę poprostu zostać zrozumiany