Nie czekaj, już.
Nie mów, już nigdy,
Nie
Mówią Ci,
Wszytko będzie OK.
Wierzysz?
Patrzysz, przez ramię:
pustynia wypalonych
myśli.
Pustka, bez koloru
niemo niknie,
w mgle bezpamięci.
Idziesz, drogą?
Szlakiem?
Spadasz w przepaść.
Skrzydła rozpościerasz.
Siejesz gwiazdy, nawozisz
miłością.
W nieskończoność
z nadzieją szybujesz,
otrzepując proch samotności.
Uśmiechasz się.
Który to raz?
Nie ostatni.