Jak Kameleon mój przyjacielu barwy przyodziewasz.
Gdzie nie pójdziesz twoja szata z tłem się zlewa.
Niby identyczny, a to cię właśnie wyróżnia.
Te same postawy moralne, zwroty, gesty, a nawet krój skarpetek,
lecz tak zaaplikowane, żeby nie oskarżyli o kalkę - z przebrzydłą precyzją.
Oczy zahipnotyzowane, serca już kupione, wiele nowych wrót otwartych.
Sami ci drogę wskażą bo zaufanie to niebezpieczna broń.
Litość i współczucie dla tych co przeceniają dobra materialne.
Ani krzty ciebie w tobie, jedyna unikalna cecha - naśladownictwo.
Po rozmaitych socjetach i kręgach sidła zarzuciłeś
A kto w nie wpadł - jego godność splugawiłeś
Chociaż nie są ze Sztokholmu to mają te syndromy
Ja przed twym urokiem się ochronię
Gdy nadejdzie czas... Spotkamy się, Kameleonie...