Latam jak motyl bezwładnie, lecz pięknie tam, gdzie wiatr zawieje.
Myślę jak ptak niebieski, szukający ciągle drogi do szczęścia.
Błądzę jak kret, nieświadomie żyjący w ciemnościach podziemnych korytarzy.
Marzę jak Ikar, beztrosko o rzeczach niemożliwych.
Staję się sarną płochliwą, uwikłaną w sidła kłusownika.
Umieram jak każdy, myśląc o tym, co czeka mnie za chwilę.
AK.