Leżę wciąż w łóżku, próbując zasnąć.
Umysł mój nie chce, wcale wygasnąć.
Staram się, staram, nie mogę spać.
Myśli me znowu zaczęły grać.
Staram się, staram, lecz spać nie mogę.
Myśli blokują snu moją drogę.
Myślę, rozmyślam. Koniec ze snem.
Myślą się oddam. Zastąpią mój sen.
Myślę gdzie znajdę, ten życia sens.
Co ja mam zrobić, jaki mój cel?
Przyszłość to powód mego myślenia.
Czas ciągle leci, lecz nic sie nie zmienia.
Mijają minuty, godziny, miesiące.
Nic się nie zmienia, a pytań tysiące.
Co będę robił? Zbuduję dom?
Czy znajdę kobietę? Zasadzę dąb?
Czy będę ojcem, czy skończę sam?
Czas ciągle leci, a ja w nim trwam.
W przeszłość nie patrzę, bo było minęło.
Z przeszłości wszystko, już mi zniknęło.
Starzy znajomi, stare przyjaźnie.
Za młodu bajki i piękne baśnie.
Wspomnienia tylko mi pozostały.
Z tych wspomnień film powstaje cały.
Każda chwila to nasze wspomnienie.
A każda sekunda, jej uwiecznienie.
Leżę wciąż, leżę, myślę wciąż w dal.
Serce me żąda, poczuć ten dar.
Ten dar miłości, kochania bez celu.
Ten dar co posiada ludzi niewielu.
Serce me zimne, brak mu czułości.
Oziębłe, bez przerwy, żąda miłości.
Chce by ktoś znowu, rozpalił w nim płomień.
Płomień miłości, ten ciepły płomień.
Może kiedyś wybrankę swą znajdę.
Może w mym sercu miejsce odnajdę.
Na tę jedyną, miłość prawdziwą.
Co lód serca stopi, smutki odpłyną.
W mym sercu ciepło i jasność nastanie.
A dla mnie wszystko jasne się stanie.
Nie ważne co będzie na końcu świata.
Ważne że będzie przez wszystkie me lata.