Zabrakło cię kiedy upadłem Nie było cię kiedy umarłem gdy byłaś daleko Ja nie oddychałem
Każda noc jest koszmarem ciągle modlę się o ranek Ile gwiazdy będę trwały Moja miłość pozostanie
Moje wady jak kolec róż Tną żyły jak ostry nóż Wszystkie moje wady poprawiam W oczach innych cały czas upadam
Przepraszam moich przyjaciół wspaniałych rodziców Których oszukuje jak wróg Nie wiem kim jestem Błagam Boga o cud