Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Lottie

Użytkownicy
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lottie

  1. Od rana chmury się zebrały Niebo spowiło się szarością Gdzieniegdzie tylko granat się ukazał Wiatr szamotał liśćmi Drzewo nagle, jakby wyczuwając Tą życiodajną siłę Która nad się wezbrała Wybuchnął zielonością Ptaki czując co się święci W popłoch popadły nagły Wzbijają się w chmary I skrzecząc latają W powietrzu już ją czuć Lato też się boi i kurczy się w sobie Duchota i spiekota ostatnie się bronią Przed burzą
  2. Przyszli w poniedziałek, najedli się do syta Pośmiali się, poobgadywali sąsiadkę Poklepali w plecy, nagadali się każdy sam Odeszli i nie wrócili, znaleźli innych Wtorek poszłam ja do innych dla towarzystwa Znów to samo, sąsiadka ma nowego chłopa Każdy w swój kąt w patrzony, gada puste słowa Poszłam gdy, już każdy znalazł kogoś nowego W środę siedziałam sama, cisza tylko była Każdy z kimś spędzał czas, z kimś nowym na chwilę dnia Znudziło mi się Koniec rozmowy na czacie Wpisz wiadomość...
  3. Wichry zimy już zawiały Przywiewając nasz niepokój Stare sny i twarze dawne Goszczą się już po staremu Piją tu i bajki prawią Niegdysiejsze czasy żywią Nas radują, choć w sercu żal I strach, pogodzić nie ma jak Tęsknotę by ukrócić czas Ale strach, aby to skończyć Więc bije zegar raz, dwa, trzy Duchy tańczą przed oczami Burza rozgorzała całkiem A Ty stoisz i czekasz na nic Pragnąc tego po co sięgnąć Nie umiesz, a duchy tańczą Jedziesz tramwajem i patrzysz Z czołem opartym na szybie Na stary szpital ruinę Na park co już martwym się zwie Na kamieniczki dostojne Czasem przygryzione, samotne I na wartki bieg kanałku Serce ci drga niespokojnie Duchy siedzą obok Ciebie Jak życzliwe anioły snu Kolyszą Cię jak matula A Ty choć trochę czujesz się Jakbyś sięgnął Tantalowych Owoców
  4. Jak to jest, że gdy oko żółtym kwiecień pola się raduje Wiosenną zielenią i zapachem Nam tak tęskno do długich nocy ponurych i czerwieni drzew Jesienią świat tak różnorodny jest Jak to jest, że gdy słońcem i złotem pól cieszyć się nam dane Letnim śpiewem i błękitem nieba Nam tak tęskno do niewinnej bieli i czarnych koron drzew Zimą tak pięknie dla burzliwych dusz Jak to jest, że raz nam tęskno do kruków, a raz do bocianów Raz do liści, a raz do pól kwiatów Jak to jest, że raz nam tęskno do nocy, a raz do blasku dnia Raz do wschodu, a raz do zachodu Jak to jest, że raz w przeszłość, a raz w przyszłość dziką wyglądamy No jak to jest, ktoś może wie?
  5. Pobieliły się stoki gór Szronem okryły się dachy Iglaki, jakby dorosły Wiatr zanucił niespokojnie Śmiechy przeszły przez Krupówki Tam gdzie, siwowłosi portretują Tam gdzie, tupot koni słychać Bo na wozach zakochani Zapatrzeni, świat umarł Zostali tylko samotni Co wpatrują się w stoki Myśl krąży o przeznaczonym Który, choć nie poznany, wciąż Wyczekany jest, już duszą I tęsknoty siłą wielką
  6. Idą trzej przyjaciele Młode chłopaczki, gładkie Co swojego, na wylot Poznali Idą raźną gromadą W zło prawdziwe, nie wierząc W śpiew i wesołość wierząc Nieodmienni Idą już czas, swój długi Siwizna ich dotknęła Zła poznali za wiele, Chłopaczki Idą i śmieją nadal Z dawnych zalotów, pannic Choć ciało, rozum słabsze Leciwe Idą i marzą nadal Że kostucha ich jeszcze Nie dogoni, bo młodzi Bęcwały
  7. Spokój To rzecz święta Jak Sen dzielnego poranka Jak Dwa ciastka wieczorem Jak Dobra książka nocą Spokój To rzecz święta Jedyna Co radość przynosi Jedyna Łagodząca skołatane nerwy Jedyna Ratująca przed wojnami Spokój To rzecz święta Dla Tych znerwicowanych dusz Dla Tych co niedługo Obłęd Z świata sprowadzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...