Jesteśmy sami.
Popadamy ze skrajności w skrajność
Gdy przychodzi radość
Boimy się ze zniknie w przestrzeni
Tak jak to wszystko pojawia się i znika.
Ta ciągła co się ciągnie monotonność
Gdy
Śpimy,zwiedzamy,kochamy bez uczuć
Gdy przychodzi radość ?
Śpimy,zwiedzamy,kochamy bez uczuć ?
O co w tym wszystkim chodzi ?
Od środka nas coś chłodzi
Nikt nam nie dogodzi.
Jesteśmy młodzi
A chcemy śmierci szybkiej jak światło
Które porusza się w próżni
Jesteśmy od siebie różni
A i tak swoje wiemy
Ten pociąg do szczęścia znikł
albo poprostu
się spóźni .
Tak jak to wszystko
pojawia się i znika...
Kwak Piotr