Mróz

Do mrocznych lasów, na ten łan
Przyjechał wczoraj srogi pan
I ostrzem igieł bije w twarze.
Siwą ma brodę, siwą brew,
Łzy w perły zmieni, ścina krew,
Na szybach rzeźbi w noc witraże.

Ostatnią trawę z ziemi zmiótł,
Wśród sopli lodu, wśród tych grudzień
W wichrze usłyszę głos rozpaczy.
Lecz gdy kto inny zajmie tron,
Stopnieją śniegi, zniknie szron
I przecież będzie znów inaczej.

Przez mroczne lasy, przez ten łan
Jedzie tak długo srogi pan
Aż słońce będzie znów łaskawsze.
--------------------------------------------
Przyjechał groźny mocarz mróz,
Lodem w człowieka piersi wrósł
I został władcą tam na zawsze.

Czytaj dalej: Złota jesień - Konstanty Ćwierk