Zemsta Bolesława Prusa - streszczenie

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

„Zemsta” Bolesława Prusa to krótkie opowiadanie, poruszające tematykę zemsty na Prusakach za dokonanie rozbiorów Polski. Krótki utwór przedstawia trzy możliwe plany zemsty oraz wizję przyszłości Polski i Prus. Autor stworzył więc futurystyczne opowiadanie z elementami fantastyki.

Spis treści

Zemsta Bolesława Prusa - streszczenie

Akcja opowiadania rozgrywa się w paryskiej kawiarni w sali indyjskiej. Spotkało się tam trzech Polaków: Jan Czerski, Zygmunt Goldberg i Władysław Miler. Mężczyźni rozmawiali na ważny temat. Zastanawiali się, jak Polacy mają zemścić się na Prusach za dokonanie rozbiorów. Każdy z nich podchodził do tej kwestii w inny sposób. Goldberg posiadał bardzo zdecydowane poglądy. Uważał, że jedyną słuszną drogą jest przemoc. Zdawał sobie sprawę, że do wykonania jego planu niezbędne będą tysiące ludzi gotowych na okrutne czyny i śmierć. Goldberg wiedział też doskonale, że do zemsty na tak potężnym narodzie, jak Prusacy, potrzebne będą ogromne nakłady finansowe. Uważał, że należy przewyższyć przeciwnika pod względem okrucieństwa. Za jedną niegodziwość należy odpłacić dziesięcioma innymi. Goldberg był przekonany, że należy ścigać Prusaków po całym świecie, a jeśli nie znajdzie się mężczyzn - mścić się na kobietach i dzieciach. Miał nadzieję, że wtedy nieprzyjaciel zrozumie, że Polaków nie można krzywdzić, ponieważ odpłacają się z nawiązką za swoje cierpienie. Goldberg popierał również wykorzystanie trucizn i bakterii, aby zniszczyć naród pruski od środka.

Czerski stanowczo nie zgodził się z koncepcją Goldberga. Uważał, że zaproponowana przez niego walka jest nie tylko niegodziwa, ale też nierealna. Sam podchodził do sprawy zupełnie inaczej. Czerski wyróżniał cztery elementy integralności narodu: dobrobyt, pracowitość, mądrość i cnotę. Polacy zostali pozbawieni pierwszego z nich, ponieważ zaborcy odebrali im ziemię. Nic nie stało jednak na przeszkodzie, żeby rozwijać pozostałe trzy. Czerski uważał, że Polacy muszą intensywnie się rozwijać, aż w końcu przyczynią się do postępu cywilizacji i pokonają wroga. Opowiedział również kolegom o planowanym spotkaniu z hinduskim cudotwórcą Ahamkarą. Goldberg uważał go za szarlatana, ale Czerski chciał zobaczyć mędrca na własne oczy. Miler stwierdził, że zaprzedałby duszę diabłu, gdyby Ahamkara dał mu możliwość zemsty na Prusakach.

Goldberg i Czerski musieli wrócić do swoich spraw, a Miler usiadł sam w gabinecie. Wciąż rozmyślał o różnych koncepcjach zemsty na Prusakach. Niespodziewanie, służący przekazał mu zaproszenie od nieznajomego mężczyzny, znajdującego się w pomieszczeniu obok. Miler ze zdziwieniem odkrył, że chce się z nim widzieć sam Iswar Ahamkara. Mędrzec zaproponował, że jeśli Miler da mu swoją duszę we władanie na sto miliardów lat, przez dwadzieścia lat będzie miał zdolność wyrządzania krzywdy ludziom i narodom. Władysław zgodził się, z nadzieją, że uwolni Polskę spod władzy Prusaków. Ahamkara podkreślił, że Miler będzie mógł sprzyjać wyłącznie ludziom, biorącym udział w zemście. W innym przypadku, otrzyma wyłącznie możliwość zmian na gorszych. Ahamkara powiedział też, że pokaże Milerowi przyszłość taką, jaka by była, gdyby nie wmieszał się w losy świata. Wyjął lusterko i kazał Władysławowi się w nie wpatrzeć.

Na początku, Miler zobaczył przyszłość Prusaków. Okazało się, że pogrążą się w pijaństwie, gnuśności i bezmyślności. Wzrost śmiertelności i przestępczości doprowadzi do buntu proletariatu, a w końcu - do wojny domowej. Kraj zostanie zniszczony w trakcie walk, aż w końcu monarchia upadnie i zostanie ogłoszona republika. Prusacy będą prosić o pomoc Francuzów. Kolonistów z poznańskiego, którzy wyróżniali się szczególną niechęcią do pracy, będzie się skazywać na śmierć bez sądu. Ahamkara ostrzegł, że ten kto sieje kąkol, nigdy nie zbierze pszenicy.

Miler poprosił o pokazanie mu przyszłości Polski. Okazało się, że Polacy będą rozwijać w sobie pracowitość, mądrość i cnotę, dzięki którym staną się prawdziwą potęgą. Wejdą w sojusz z Anglią, dzięki któremu założą kolonię w Afryce. Miler zobaczył w lusterku obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości, odbywające się w 2008 roku. Polacy zrozumieją, że nie należy wspominać dawnych sukcesów, ale ciężko pracować na lepszą przyszłość. Dzięki temu, nauczą się tworzyć urodzajne pola w środku pustyni, odkryją nowe kopalnie, materiały i technologie. W XX wieku, Polakom będzie się powierzało wszystkie najbardziej odpowiedzialne stanowiska, ze względu na ich niezwykłe umiejętności. Będą rozwijać się również artystycznie, a nawet znajdzie się wśród nich papież, który zrewolucjonizuje religię. W polskiej społeczności będzie jednak trzeba przestrzegać zasady „pracowitość, mądrość i cnota”, aby nie zostać wykluczonym. Rozmnażać się będą tylko zdrowe, zdolne małżeństwa, co zapewni powolny, ale efektywny rozwój narodu. Polacy będą też odznaczać się skromnością, mimo posiadanego bogactwa. Zachowają ostrożność w kontaktach z cudzoziemcami, dopuszczając do siebie tylko tych, którzy będą szanować ich zasady. Dla sąsiednich plemion Polacy staną się nauczycielami, a nie tyranami.

Władysław był zachwycony tą wizją. Ahamkara powiedział mu jednak, że przyszłość nie będzie tak wyglądać, ponieważ Miler ją zmieni. Zemsta na Prusakach jest złem, dlatego Polacy poniosą karę. Ahamkara ponownie ostrzegł, że ten kto sieje kąkol, nigdy nie zbierze pszenicy. Miler postanowił więc zrezygnować z zawartej umowy. Karą za niedotrzymanie słowa była śmierć. Niespodziewanie, Miler ocknął się w gabinecie. Służący powiedział mu, że nie przekazywał mężczyźnie żadnego zaproszenia. Miler wyjechał z Paryża, nie mając pewności, czy naprawdę spotkał Ahamkarę. Zmienił jednak swoje poglądy na temat zemsty. Stwierdził, że wymierzanie sprawiedliwości należy zostawić Bogu.


Czytaj dalej: Zemsta Bolesława Prusa - bohaterowie

Komentarze