Mały Książę - streszczenie

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

„Mały Książę” to powiastka filozoficzna, autorstwa Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. Ukazała się w 1943 roku w Nowym Jorku. Utwór został utrzymany w stylistyce baśniowej, ale jego przesłanie jest skierowane głównie do osób dorosłych. Fabuła powiastki jest wieloznaczna i niesie pouczenie moralne.

Spis treści

Mały Książę - streszczenie krótkie

Powiastkę rozpoczyna dedykacja dla Leona Wertha, przyjaciela autora. Narrator wspominał swoje rysunki z czasów dzieciństwa: otwartego i zamkniętego węża boa, trawiącego słonia. Dorośli nigdy ich nie rozumieli. Narrator dorósł i został pilotem. Pewnego dnia, jego samolot się zepsuł i musiał awaryjnie lądować na Saharze. Spotkał tam tajemniczego chłopca - Małego Księcia. Ten poprosił go o narysowanie baranka. Narrator podejrzewał, że chłopiec pochodzi z asteroidy B-612, odkrytej przez tureckiego astronoma.

Mały Książę opowiadał pilotowi o swojej walce z baobabami, które mogą zniszczyć jego planetę, jeśli się rozrosną. Mówił też o kapryśnej róży, którą pokochał, mimo jej próżności. Mały Książę wyczyścił trzy wulkany, znajdujące się na jego asteroidzie i wyruszył w podróż. Na pierwszej planecie spotkał króla, który nie miał żadnych poddanych. Drugą planetę zamieszkiwał pyszałek, słyszący wyłącznie pochwały. Na trzeciej planecie, Mały Książę spotkał pijaka, który pił, aby zapomnieć o tym, że jest alkoholikiem. Czwartą asteroidę zamieszkiwał biznesmen, przekonany że posiada gwiazdy, ponieważ jako pierwszy je policzył. Na piątej planecie, Mały Książę poznał latarnika. Asteroida obracała się dookoła własnej osi tak szybko, że mężczyzna musiał gasić i zapalać latarnię co minutę. Szósta planeta była zamieszkana przez geografa, który nie wiedział co znajduje się w innych zakątkach świata, ponieważ czekał, aż doniosą mu o tym eksploratorzy. Geograf polecił Małemu Księciu wizytę na planecie Ziemia.

Chłopiec spotkał jadowitego węża i kwiat. Znalazł też ogród różany i był zaskoczony, że jego róża nie jest jedyna na świecie. Następnie, spotkał lisa, który wytłumaczył mu, czym jest oswojenie. Zwierzę powiedziało mu, że najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Róża Małego Księcia była wyjątkowa, ponieważ ją oswoił. Chłopiec spotkał też dróżnika, który kierował rozpędzony tłum do pociągów. Mały Książę poznał też sprzedawcę, handlującego tabletkami, gaszącymi pragnienie na cały tydzień. Pilotowi skończyła się woda, ale razem z chłopcem, znalazł studnię. Narrator narysował kaganiec dla baranka, żeby nie zjadł róży. Pilotowi udało się naprawić samolot. Mały Książę umówił się z wężem, aby go ukąsił, dzięki czemu mógł wrócić na swoją planetę. Pożegnał się z pilotem i umarł. Narrator wrócił do domu, ale często wspominał Małego Księcia.

Mały Książę - streszczenie szczegółowe

Utwór otwiera dedykacja dla Leona Wertha, najlepszego przyjaciela autora. Chociaż adresat jest już osobą dorosłą, de Saint-Exupéry zadedykował powiastkę swojemu przyjacielowi, który kiedyś był dzieckiem.

Część I. Narrator wspominał, jak w wieku sześciu lat przeglądał książkę o dżungli, zatytułowaną „Historie prawdziwe”. Zobaczył obrazek, na którym wąż boa połyka lwa. Dowiedział się, że węże boa nie gryzą pokarmu, tylko połykają ofiarę w całości. Następnie, zwierzęta zapadają w sen, który może trwać nawet pół roku, aby strawić zdobycz. Narrator stworzył swój pierwszy rysunek, który miał przedstawiać węża boa z ciałem słonia w brzuchu. Dorośli nie rozumieli przesłania i byli przekonani, że narrator narysował kapelusz. Chłopiec postanowił więc stworzyć drugi rysunek, będący przekrojem ciała węża. Znajdujący się w środku słoń był więc dobrze widoczny. Dorośli wciąż nie byli zainteresowani. Stwierdzili,że narrator powinien zająć się geografią, historią, rachunkami i gramatyką. Chłopiec posłuchał ich rad i już więcej nie rysował.

Narrator dorósł i został pilotem. Musiał przyznać, że geografia bardzo mu się przydała, ponieważ zwiedził prawie cały świat. Dzięki swojej wiedzy, nawet w nocy był w stanie stwierdzić, gdzie się znajduje. Pilot poznał wielu dorosłych, ale wciąż miał negatywną opinię na ich temat. Od czasu do czasu, gdy spotykał kogoś bystrego, pokazywał mu swój pierwszy rysunek. Wszyscy jednak bez wahania stwierdzali, że ilustracja przedstawia kapelusz. Narrator stwierdził więc, że nie warto rozmawiać z dorosłymi o dżungli, gwiazdach ani wężach boa. Pilot nauczył się prowadzić pogawędki o brydżu, golfie, polityce i krawatach. Dorośli najbardziej cenili sobie powagę i rozsądek.

Część II. Pilot czuł się bardzo samotny, ponieważ nie miał nikogo, z kim mógłby porozmawiać. Wszystko zmieniło się sześć lat przed napisaniem tej historii, gdy podczas przelotu nad Saharą przytrafiła mu się awaria. Narrator był całkiem sam, nie towarzyszył mu mechanik ani pasażerowie. Musiał sam podjąć się naprawy i zrobić to szybko, ponieważ miał zapas wody zaledwie na osiem dni. Pilot nie mógł liczyć na pomoc, gdyż znajdował się tysiąc mil od ludzkich siedzib. Był więc bardzo zdziwiony, gdy pewnego poranka, obudził go cienki, dziecięcy głos. Chłopiec poprosił go o narysowanie baranka. Co dziwne, dziecko nie wyglądało na przestraszone ani zmęczone. Pilot zastanawiał się, jak samotny chłopiec znalazł się na pustyni. Prosił go o wyjaśnienie, ale dziecko wciąż nalegało, aby narysował mu baranka. Pilot był tak zaskoczony całą sytuacją, że postanowił spełnić prośbę chłopca. Wyjął wieczne pióro i kartkę, ale ostrzegł, że nie potrafi rysować. Dziecko nie zważało na jego brak talentu. Narrator zakończył karierę malarską w wieku sześciu lat, dlatego postanowił narysować węża boa, trawiącego słonia. Chłopiec doskonale wiedział, co przedstawia rysunek. Zaprotestował jednak, bo wąż boa był zbyt niebezpieczny, a słoń zbyt duży. Ponownie poprosił o narysowanie baranka. Pilot nakreślił zwierzę, ale dziecko stwierdziło, że baranek wygląda na chorego. Narrator narysował więc kolejne zwierzę. Chłopiec ponownie był niezadowolony, ponieważ rogi sugerowały, że rysunek przedstawia barana, a nie baranka. Trzecia wersja również mu się nie spodobała, bo zwierzę wyglądało na stare. Narrator stracił cierpliwość. Narysował skrzynkę i powiedział, że baranek jest w środku. Chłopiec wreszcie był zadowolony. Zapytał, czy baranek potrzebuje dużo trawy, ponieważ ma dla niego bardzo mało miejsca. Pilot zapewniał, że zwierzę jest malutkie. Chłopiec stwierdził, że baranek jest dość duży i właśnie zasnął. Właśnie w taki sposób, narrator poznał Małego Księcia.

Część III. Pilot przez długi czas nie mógł zrozumieć, skąd wziął się Mały Książę. Chłopiec zadawał mu wiele pytań, ale sam niczego o sobie nie opowiadał. Mały Książę chciał się dowiedzieć, czym jest samolot. Pilot z dumą opowiadał o swojej pracy, ale chłopiec śmiał się, ponieważ spadł z nieba. Pytał też, z jakiej planety dotarł na pustynię. Pilot domyślił się, że Mały Książę pochodzi z innej planety. Narrator wciąż próbował się dowiedzieć, skąd przybył. Mały Książę zmieniał temat i mówił o swoim baranku. Skrzynka miała mu służyć za nocne schronienie. Pilot zaproponował, że stworzy palik i sznurek, aby chłopiec mógł uwiązać baranka za dnia. Chłopiec nie rozumiał, dlaczego miałby przywiązywać zwierzę. Nie wiedział, gdzie baranek mógłby uciec, ponieważ w miejscu, z którego pochodzi, jest bardzo mało miejsca.

Część IV. Narrator dowiedział się, że planeta Małego Księcia jest niewiele większa od domu. Pilot nie był zbytnio zaskoczony, ponieważ wiedział, że istnieją setki małych planet, które trudno dostrzec za pomocą teleskopu. Astronomowie po odkryciu oznaczają je numerami. Narrator podejrzewał, że Mały Książę pochodzi z asteroidy B 612. Turecki astronom zaobserwował ją przez teleskop w 1909 roku. Po raz pierwszy przedstawił swoje odkrycie na Międzynarodowym Kongresie Astronomicznym, ale ze względu na nieelegancki strój, nikt nie potraktował go poważnie. Kilka lat później, turecki dyktator pod karą śmierci zmusił obywateli do noszenia europejskich ubrań. Astronom ponownie przedstawił swoje obserwacje w 1920 roku, mając na sobie frak. Tym razem, zgromadzeni go poparli.

Narrator zauważył, że dorosłym imponują wyłącznie liczby. Nie kierują się pięknem ani emocjami, ale chłodnymi faktami. Postanowił więc napisać, skąd dokładnie pochodzi Mały Książę, ponieważ tylko takie słowa trafią do osób dorosłych. Narrator zaakceptował ich sposób myślenia, chociaż uważał go za niesłuszny. Jego zdaniem, osoby rozumiejące życie nie potrzebowały liczb. Pilot miał nadzieję, że jego historia zostanie potraktowana poważnie. Pisał o Małym Księciu ze smutkiem, ponieważ minęło sześć lat od jego odejścia. Po wielu latach, postanowił wrócić do rysowania. Narrator musiał przyznać, że z trudem przychodzi mu portretowanie Małego Księcia. Stwierdził, że w pewnym stopniu dorósł, dlatego nie ma wyobraźni tak bogatej jak jego młody przyjaciel. W historii pilota mogły więc pojawić się liczne nieścisłości, spowodowane ograniczeniem ludzkich zmysłów.

Część V. Pilot stopniowo dowiadywał się kolejnych faktów na temat Małego Księcia. Interesowały go zwłaszcza jego planeta, podróż i odjazd. Trzeciego dnia, chłopiec zwierzył mu się ze swojego problemu z baobabami. Mały Książę dopytywał, czy baranki jedzą krzewy. Gdy pilot to potwierdził, chłopiec zastanawiał się, czy będą żywić się też baobabami. Narrator starał się go uświadomić, że są to ogromne drzewa, którym nawet słoń nie dałby rady. Mały Książę miał nadzieję, że baranek będzie zjadał baobaby, zanim zdążą urosnąć. W glebie jego planety znajdowały się nasiona pożytecznych roślin i chwastów. Do tych drugich należały baobaby. Trzeba było wyrywać je natychmiast, ponieważ gdyby się rozrosły, planeta mogłaby rozpaść się na kawałki. Mały Książę każdego ranka musiał wyrywać baobaby, gdy tylko był w stanie odróżnić je od krzewów różanych. Namawiał pilota, aby stworzył rysunek, przedstawiający planetę opanowaną przez baobaby, ku przestrodze dzieci, zamieszkujących Ziemię. Wystarczą trzy drzewa, aby niewielka asteroida rozpadła się na kawałki.

Część VI. Czwartego dnia, narrator dowiedział się więcej na temat samotnej egzystencji Małego Księcia. Największą rozrywką były dla niego zachody słońca. Mieszkał na małej asteroidzie, dlatego wystarczyło, że przesunął się kawałek, aby zobaczyć zachód słońca w kolejny raz, tak jakby przenosił się między państwami na Ziemi. Pewnego dnia, udało mu się obejrzeć zachodzące słońce czterdzieści trzy razy. Chłopiec przyznał, że smutni ludzie lubią zachody słońca.

Część VII. Pewnego dnia, Mały Książę zapytał narratora, czy baranki jedzą kwiaty. Gdy pilot to potwierdził, chłopiec zmartwił się, że nawet kolce nie są w stanie obronić delikatnego kwiatu. Pilot był zdenerwowany, ponieważ kończył mu się zapas wody pitnej, a awaria okazała się dosyć poważna. Odpowiedział więc, że kolce to tylko złośliwość kwiatów. Mały Książę był przekonany, że kwiaty są słabe i naiwne, a dzięki kolcom, udają silne. Pilot nie chciał z nim rozmawiać, ponieważ był zajęty naprawą, przez co Mały Książę poczuł się urażony.

Chłopiec zaczął opowiadać o planecie, zamieszkanej przez czerwonego pana. Mężczyzna nigdy nie zajmował się niczym, oprócz dodawania. Był z siebie dumny, ponieważ nazywano go poważnym człowiekiem. Czerwony pan w rzeczywistości był tylko grzybem. Mały Książę uważał, że wojna baranków z kwiatami, wytwarzającymi dla obrony kolce, jest ważniejsza od rachunków czerwonego pana. Chłopiec wyznał, że na jego planecie rośnie niezwykły kwiat, który darzy prawdziwą miłością. Gdyby baranek go zjadł, dla Małego Księcia świat przestałby istnieć. Chłopiec wybuchł płaczem. Pilot odłożył narzędzia i zaczął kołysać Małego Księcia. Obiecał, że stworzy kaganiec dla baranka lub zbroję dla kwiatu.

Część VIII. Niebawem, narrator dowiedział się więcej na temat kwiatu, który pokochał Mały Książę. Większość kwiatów na planecie była całkiem zwyczajna. Zazwyczaj kwitły tylko przez jeden dzień. Pewnego dnia, na asteroidzie wyrosła nieznana roślina. Mały Książę obawiał się, że to nowy rodzaj baobabu, ale na łodyżce pojawił się olbrzymi pąk, który przez wiele dni przygotowywał się do rozkwitu. Nieznana roślina zakwitła o świcie i okazało się, że to róża, która natychmiast zaczęła kokietować Małego Księcia. Róża była kapryśna, a chłopiec wciąż musiał spełniać jej zachcianki. Obawiała się tygrysów, prosiła o wodę, parawan od wiatru oraz klosz, chroniący przed zimnem. Celowo udawała chorą i kłamała, aby wzbudzić wyrzuty sumienia u chłopca. Mały Książę dopiero po czasie zrozumiał, że róż nie należało słuchać, ale podziwiać ich piękno i zapach, który było czuć na całej planecie. Żałował, że opuścił różę, ponieważ nie potrafił jej kochać i zrozumieć jej uczuć.

Część IX. Narrator domyślił się, że Mały Książę wykorzystał odlot wędrownych ptaków, aby uciec ze swojej planety. Rankiem, przygotował się do wyjazdu. Chłopiec wyczyścił dwa czynne wulkany i jeden wulkan wygasły, które znajdowały się na jego asteroidzie. Dzięki regularnemu czyszczeniu, Mały Książę unikał gwałtownych erupcji. Wyrywał też baobaby, chociaż był przekonany, że nigdy już nie wróci na swoją planetę. Po raz ostatni podlał różę, która przeprosiła go za swoje zachowanie. Róża wyznała mu miłość i życzyła szczęścia. Nie chciała, aby przykrywał ją kloszem. Nie bała się już zimna ani dzikich zwierząt. Naiwnie wierzyła, że obroni się, dzięki swoim kolcom. Róża pospieszała chłopca, aby nie zobaczył jej łez.

Część X. Mały Książę odwiedził asteroidy numer 325, 326, 327, 328, 329 i 330. Pierwszą z nich zamieszkiwał król. Miał na sobie purpurę i gronostaje oraz zasiadał na tronie. Gdy zobaczył Małego Księcia, od razu wziął go za swojego poddanego. Król wymagał całkowitego posłuszeństwa. Najpierw zakazał chłopcu ziewania, a potem kazał mu to robić. Król był władcą absolutnym, ale starał się wydawać racjonalne polecenia. Nie przeszkadzało mu, że na jego planecie nie ma nikogo, kim mógłby rządzić. Był przekonany, że nawet gwiazdy go słuchają. Mały Książę poprosił go, aby pokazał mu zachód słońca. Król zapowiedział godzinę, o której zajdzie słońce i wierzył, że stanie się to na jego rozkaz. Znudzony chłopiec chciał opuścić asteroidę, ale król postanowił mianować go ministrem sprawiedliwości. Na planecie nikogo nie było, dlatego miał sądzić samego siebie. Król stwierdził, że Mały Książę powinien rozliczyć starego szczura z jego uczynków. Chłopiec postanowił opuścić asteroidę. Dumny z siebie, król szybko mianował go ambasadorem.

Część XI. Drugą planetę zamieszkiwał pyszałek. Gdy tylko zobaczył Małego Księcia, był przekonany, że jest jego wielbicielem. Chłopca rozbawił kapelusz, który miał na głowie. Pyszałek poprosił go, aby zaklaskał i ukłonił się, zadowolony z wiwatów na swoją cześć. Mały Książę zapytał co zrobić, aby kapelusz spadł. Pyszałek reagował jednak wyłącznie na pochwały. Był przekonany, że jest najlepszy pod każdym względem, chociaż mieszkał na swojej asteroidzie całkiem sam. Zależało mu wyłącznie na wielbicielach.

Część XII. Na trzeciej planecie mieszkał pijak. Siedział w milczeniu wśród pustych i pełnych butelek. Mały Książę zapytał go, dlaczego pije. Mężczyzna odpowiedział, że chce zapomnieć o tym, że się wstydzi. Chłopiec zadawał mu kolejne pytania. Pijak wyjaśnił, że wstydzi się tego, że pije. Przygnębiony Mały Książę opuścił jego planetę.

Część XIII. Czwartą planetę zajmował biznesmen. Nie miał czasu nawet spojrzeć na Małego Księcia, ponieważ był całkowicie pochłonięty rachunkami. Wciąż powtarzał, że zajmuje się poważnymi sprawami. Biznesmen nie pamiętał już nawet, co liczy, ale wiedział, że nie może przestać. Mieszkał na tej planecie od pięćdziesięciu czterech lat i tylko trzy razy coś przeszkodziło mu w obliczeniach. Za pierwszym razem był to chrząszcz, za drugim razem - atak reumatyzmu, wywołany brakiem ruchu, a za trzecim - wizyta Małego Księcia. Okazało się, że biznesmen liczy gwiazdy, ponieważ jest przekonany, że są jego własnością. Nie chciał nimi rządzić, ale je posiadać, aby być bogatym i kupować kolejne gwiazdy, jeśli zostaną odkryte. Mały Książę porównał biznesmena do pijaka. Mężczyzna był przekonany, że gwiazdy są jego, ponieważ jako pierwszy, pomyślał że można mieć je na własność. Zapisywał ich liczbę na kartce i chował ją w zakluczonej szufladzie. Mały Książę posiadał trzy wulkany i różę, ale dbał o swoją własność, dlatego był jej potrzebny. Biznesmen nie był dla gwiazd użyteczny. Nie potrafił odpowiedzieć na pytania chłopca, dlatego Mały Książę opuścił jego planetę.

Część XIV. Piąta planeta była najmniejsza ze wszystkich. Mieścili się na niej tylko latarnik i latarnia. Mały Książę uważał, że życie latarnika jest bardziej wartościowe od mieszkańców poprzednich asteroid, ponieważ miał konkretny cel - zapalanie latarni. Mężczyzna wciąż gasił i zapalał światło. Nie wiedział, dlaczego to robi, ale tłumaczył to sobie zasadami. Kiedyś jego praca była łatwiejsza. Latarnik zapalał latarnię wieczorem i gasił ją rankiem. Planeta zaczęła jednak krążyć coraz szybciej, aż robiła jeden obrót na minutę. Latarnik miał więc tylko sekundę na odpoczynek. Krótka rozmowa trwała na jego asteroidzie miesiąc. Mały Książę poradził latarnikowi, aby wędrował po planecie, aby pozostawać w słońcu i sztucznie przedłużyć dzień. Mężczyzna nie był jednak zadowolony, ponieważ najbardziej pragnął spać. Chłopiec podziwiał latarnika, ponieważ nie żył tylko dla siebie. Chciał się z nim zaprzyjaźnić, ale planeta była zbyt mała dla dwójki ludzi. Z żalem opuścił asteroidę, na której słońce zachodziło tysiąc czterysta czterdzieści razy na dobę.

Część XV. Szósta planeta była dziesięć razy większa od poprzedniej. Mieszkał na niej geograf w podeszłym wieku, piszący bardzo grube książki. Wziął Małego Księcia za eksploratora. Chłopiec chciał dowiedzieć się, czy na planecie są oceany, góry, miasta, rzeki i pustynie. Geograf nie znał odpowiedzi na te pytania. Czekał, aż odwiedzą go eksploratorzy, którzy opowiedzą o swoich odkryciach. Poważnemu geografowi nie wypadało wybierać się w podróż. Jego zadaniem było sprawdzanie wiarygodności eksploratorów oraz badania nad ich odkryciami. Geograf poprosił Małego Księcia, aby opowiedział mu o swojej planecie. Miał zapisywać jego relację ołówkiem, dopóki chłopiec nie dostarczy dowodów. Był zainteresowany wulkanami, ale nie chciał zanotować informacji na temat róży, ponieważ była efemeryczna, czyli groziło jej wyginięcie, co zmartwiło Małego Księcia. Chłopiec zapytał, gdzie powinien się wybrać. Geograf poradził mu planetę o nazwie Ziemia. Mały Książę wyruszył w dalszą drogę, martwiąc się o różę.

Część XVI. Siódmą planetą była Ziemia. Zamieszkiwało ją stu jedenastu królów, siedem tysięcy geografów, dziewięćset tysięcy biznesmenów, siedem i pół miliona pijaków, trzysta jedenaście milionów pyszałków, czyli łącznie około dwóch miliardów dorosłych. Przed wynalezieniem elektryczności, na Ziemi pracowało czterysta sześćdziesiąt dwa tysiące pięćset jedenastu latarników. Najprostsze życie mieli latarnicy z bieguna północnego i południowego, którzy pracowali dwa razy do roku.

Część XVII. Narrator przekonywał, że w rzeczywistości ludzie zajmują na ziemi bardzo mało miejsca, chociaż dorośli myślą inaczej. Po dotarciu na Ziemię, Mały Książę spotkał węża. Zwierzę powiedziało mu, że jest w Afryce. Wąż był potężny, ponieważ jedno jego dotknięcie potrafiło wysłać człowieka tam, skąd przyszedł. Zapowiedział, że pomoże Małemu Księciu, jeśli będzie chciał wrócić na swoją asteroidę.

Część XVIII. Mały Książę wędrował po pustyni i spotkał tylko jeden niepozorny kwiat. Roślina była przekonana, że istnieje sześciu lub siedmiu ludzi, ponieważ kiedyś widziała karawanę. Jej zdaniem, ludzie miotali się po całym świecie, ponieważ byli pozbawieni korzeni.

Część XIX. Mały Książę wszedł na wysoką górę. Był przekonany, że z jej szczytu zobaczy całą Ziemię. Dostrzegł jednak tylko kolejne góry. Zaczął wołać, ale na jego słowa odpowiedziało wyłącznie echo. Brakowało mu rozmów z różą.

Część XX. Mały Książę wędrował przez piaski, skały i śniegi, aż dotarł do drogi, zwiastującej obecność ludzi. Znalazł ogród różany. Był zaskoczony, ponieważ jego róża twierdziła, że jest jedynym takim kwiatem na świecie. Gdyby wiedziała, że jej kłamstwo wyszło na jaw, zaczęłaby udawać chorą, a może nawet umarła. Mały Książę zdał sobie sprawę, że nie jest wyjątkowy. Miał tylko zwyczajną różę i wygasły wulkan, sięgający mu kolan. Położył się na trawie i zaczął płakać.

Część XXI. Niespodziewanie, pojawił się lis. Mały Książę chciał się z nim bawić, ale zwierzę odmówiło, ponieważ nie było oswojone. Lis wyjaśnił, że oswojenie to stworzenie więzi. Gdy zwierzę i chłopiec się zaprzyjaźnią, będą sobie potrzebni. Mały Książę powiedział, że na swojej planecie oswoił różę. Lis ucieszył się, że na asteroidzie chłopca nie ma myśliwych, ale był rozczarowany brakiem kur. Życie zwierzęcia było nudne, ludzie polowali na niego, a on - na kury. Lis był przekonany, że ludzie nie mają przyjaciół, ponieważ nie można ich kupić, a brakuje im czasu dla drugiego człowieka. Oswajanie było długotrwałym procesem. Mały Książę codziennie miał przychodzić i siadać coraz bliżej. Lis prosił go, żeby każdego dnia pojawiał się o tej samej porze, dzięki czemu będzie mógł cieszyć się na jego wizytę. Zwierzę ceniło sobie rytuały, które powoli odchodziły w zapomnienie. W każdy czwartek w wiosce odbywały się potańcówki, dzięki którym mógł zaobserwować upływ czasu.

Gdy nadeszła pora wyjazdu, lis był zasmucony. Mały Książę go nie rozumiał, ponieważ sam chciał oswojenia. Lis był jednak zadowolony, ponieważ od tej pory, pszenica miała kojarzyć mu się z kolorem włosów chłopca. Zwierzę powiedziało Małemu Księciu, że gdy ponownie zobaczy ogród różany, zrozumie że jego róża jest wyjątkowa. Chłopiec zdał sobie sprawę, że kwiaty są piękne, ale puste. Jego róża stała się niezwykła, ponieważ się nią opiekował. Lis wyjawił Małemu Księciu, że to, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu. O wyjątkowości róży nie decydował jej wygląd, ale czas, który chłopiec jej poświęcił. Lis przypomniał też, że człowiek jest odpowiedzialny za to, co oswoił. Mały Książę musiał więc troszczyć się o różę.

Część XXII. Mały Książę spotkał dróżnika. Mężczyzna ciężko pracował, ponieważ kierował podróżnych do odjeżdżających w obie strony pociągów. Nikt nie wiedział, gdzie jadą i dlaczego się tak spieszą, nawet maszynista. Ludzie wciąż podróżują, ponieważ nigdy nie podoba im się tam, gdzie są. Tylko dzieci są w stanie całkowicie poświęcić się nawet szmacianej lalce. Dróżnik przyznał, że mają szczęście.

Część XXIII. Mały Książę poznał sprzedawcę. Handlował tabletkami gaszącymi pragnienie. Zażycie jednej z nich pozwalało nie pić przez tydzień, co oznaczało oszczędność pięćdziesięciu trzech minut. Mały Książę stwierdził, że zyskany w ten sposób czas wykorzystałby, aby powoli pójść do studni.

Część XXIV. Ósmego dnia, pilot wciąż nie naprawił samolotu, a skończył mu się zapas wody pitnej. Mały Książę zaczął opowiadać o lisie. Narrator nie chciał rozmawiać na błahe tematy, gdy groziła im śmierć z pragnienia. Mały Książę go nie rozumiał, najważniejsze było dla niego posiadanie przyjaciela. Chłopiec nigdy nie jadł ani nie pił, wystarczyło mu słońce. Zaproponował jednak poszukiwania studni. Bohaterowie wyruszyli w drogę i wędrowali wiele godzin. Narrator miał gorączkę z odwodnienia. Mały Książę zachwycał się pięknem gwiazd, ponieważ skrywają jego różę oraz pustyni, która ukrywa studnię. Narrator wziął śpiącego chłopca na ręce i wędrował dalej. O wschodzie słońca, pilot znalazł studnię.

Część XXV. Studnia nie była typowa dla tej okolicy, przypominała raczej studnię z europejskich wsi. Gotowe były nawet wiadro i sznur. Mały Książę wciąż powtarzał, że należy patrzeć sercem, a nie oczami. Śmiał się z niedopracowanych rysunków pilota, ale był przekonany, że dzieci je zrozumieją. Narrator narysował kaganiec dla baranka. Przeczuwał, że chłopiec coś planuje. Mały Książę przyznał, że nazajutrz będzie rocznica jego lądowania na Ziemi. Pilot domyślił się, że gdy spotkał chłopca, był w trakcie drogi powrotnej na swoją asteroidę. Mały Książę kazał narratorowi zająć się naprawą samolotu i przyjść do studni kolejnego dnia. Pilot przeczuwał, że czeka go smutek.

Część XXVI. Obok studni znajdowały się ruiny kamiennego muru. Gdy narrator wrócił tam kolejnego dnia, Mały Książę siedział na murze. Pilot słyszał rozmowę chłopca z wężem. Mały Książę upewniał się, że jego jad jest silny i umrze bardzo szybko. Narrator chciał zastrzelić zwierzę, ale wąż zniknął. Mały Książę uścisnął pilota. Chłopiec już wiedział, że mężczyzna zdołał naprawić samolot, chociaż jeszcze nie zdążył mu o tym powiedzieć. Mały Książę przyznał, że czeka go trudna i długa droga. Tego wieczoru, asteroida miała znaleźć się w tym samym miejscu, co rok wcześniej. Chłopiec zapewniał, że wszystkie gwiazdy będą przypominać narratorowi o ich spotkaniu. Mały Książę śmiał się, żeby dodać pilotowi otuchy. Poprosił, aby narrator nie przychodził tej nocy, ponieważ będzie wyglądał, jakby umierał. Pilot nie chciał go jednak opuścić. Mały Książę zapewniał, że zostawi na Ziemi tylko swoją cielesną powłokę, ponieważ jest za ciężka, aby zabrać ją ze sobą na asteroidę. Chłopiec został ukąszony przez węża i bezszelestnie padł na piasek.

Część XXVII. Minęło sześć lat od tych wydarzeń. Narrator wcześniej nie opowiadał tej historii. Wrócił do domu, gdzie został z radością powitany przez kolegów. Pilot był jednak zasmucony. Wiedział jednak, że Mały Książę wrócił na swoją planetę, ponieważ o wschodzie słońca nie znalazł jego ciała. Przypomniał sobie, że kaganiec dla baranka nie miał skórzanego paska, dlatego chłopiec nie mógł go założyć. Pilot obawiał się, że baranek zjadł różę. Wtedy gwiazdy przestałyby symbolizować śmiech Małego Księcia, a zaczęłyby przypominać jego płacz. Pilot narysował miejsce, w którym chłopiec pojawił się i zniknął na Ziemi. Prosił, żeby odwiedzający je czytelnicy wypatrywali Małego Księcia.


Czytaj dalej: Mały Książę – kompozycja, styl, język

Komentarze