Etos chrześcijański w Ludziach bezdomnych

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Powieść Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni” należy do literatury modernistycznej. Pozostawia więc szerokie możliwości do interpretacji. W motywacji i wyborach głównego bohatera można dopatrywać się elementów etosu chrześcijańskiego. Judym jest społecznikiem, całkowicie poświęcającym się dla ubogich.

Główny bohater jest przekonany, że ma dług wobec społeczeństwa, który musi spłacić. Judym wywodzi się z rodziny ubogiego szewca, ale udało mu się zdobyć wykształcenie i zostać lekarzem. Jest więc przekonany, że musi poświęcić swoje życie, aby poprawić warunki życia tych, którzy nie mieli tyle szczęścia. Nikt nie nakazuje mu postępować w ten sposób. Decyzje Judyma wynikają z głosu sumienia i wewnętrznej pewności, że jego powołaniem jest poświęcenie w imię wyższego dobra. Bohater nie jest osobą uduchowioną, ale w jego postępowaniu można dopatrywać się wpływu filozofii chrześcijańskiej. Judym kocha bliźnich, bardziej niż samego siebie. Postanawia zrezygnować ze związku z ukochaną Joasią Podborską, aby całkowicie poświęcić się pracy. Można odnieść wrażenie, że najwyższym wzorem do naśladowania jest dla niego Chrystus, który oddał życie za grzeszną ludzkość.

W rozdziale zatytułowanym „Pielgrzym”, Judym i Korzecki odwiedzają dyrektora Kalinowicza. W towarzystwie toczy się dyskusja na temat cierpienia. Inżynier i główny bohater zgodnie stwierdzają, że nikomu nie wolno krzywdzić człowieka. Ludzkie życie jest świętością, której należy się szacunek. Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie rozpoczyna się wolność bliźniego. Korzecki parafrazuje drugie przykazanie miłości, przekazane ludzkości przez Chrystusa („Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”). Judym popiera słowa inżyniera i stosuje się do nich w codziennym życiu. Pochyla się nad losem ubogich i dyskryminowanych.

Jeden z rozdziałów rozpoczyna się słowami Psalmu 51 („Asperges me...”). Wersety „Asperges me hyssopo, et mundabor lavabis me, et super nivem dealbabor” tłumaczy się na język polski, jako „Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję”. Judym przechodzi wewnętrzne oczyszczenie i dojrzewa do decyzji o poświęceniu swojego życia pracy na rzecz ubogich. Odwiedza umierającą panią Daszkowską i musi zrozumieć, że jest bezradny w obliczu śmierci. Dobra, rozsądna kobieta zbliża się do śmierci, zostawiając zrozpaczonego syna. Tomasz Judym musi pogodzić się ze świadomością, że nawet lekarz, nie jest w stanie zmienić boskich wyroków. Życie nie jest sprawiedliwe, dobrzy ludzie często cierpią. Bunt przeciwko rzeczywistości nie ma sensu. Judym słyszy też krzyk pawia, który wprawia go w przerażenie. Ten dźwięk stanowi zapowiedź śmierci, ale też przemiany.

W powieści poruszona zostaje również tematyka sumienia. Jeden z rozdziałów nosi tytuł „Dajmonion”. To słowo oznacza wewnętrzny głos, powstrzymujący przed czynieniem zła. Wspomina o nim inżynier Korzecki w swoim liście pożegnalnym. Stwierdza, że przez całe życie miał wrażenie, że coś nie pozwala mu działać. Dajmonion sprawiał, że Korzecki pogrążał się w bierności. Wewnętrzny głos odrzucał wszystkie jego pomysły, a jednocześnie nie podsuwał mu innych rozwiązań. Inżynier doszedł więc do wniosku, że jego przeznaczeniem jest rychła śmierć. Gdy o niej myślał, dajmonion po raz pierwszy nie stawiał mu oporu. Samobójstwo Korzeckiego skłania Judyma do przemyśleń na temat cierpienia. Inżynier był zbyt słaby, aby żyć, nie mógł pogodzić się ze złem i niesprawiedliwością. Główny bohater jest silny, potrafi stawić czoła przeciwnościom. Sumienie nie pozwoliłoby mu na poddanie się.

Judym jest rozdarty wewnętrznie między chęcią poszukiwania osobistego szczęścia a całkowitym poświęceniem dla wyższego dobra. W końcu, dokonuje ostatecznego wyboru. Stwierdza, że za wszelką cenę musi spłacić swój dług wobec społeczeństwa. Rozstaje się z ukochaną, chociaż przysparza jej i sobie cierpienia. Tomasz jest przekonany, że nie może mieć nikogo ani niczego, dopóki na świecie istnieją ubóstwo i dyskryminacja. Podobnie jak Chrystus, składa ofiarę z własnego życia. Dobro ogółu jest dla niego bardziej istotne od osobistego szczęścia.


Czytaj dalej: Tomasz Judym - wygrany czy przegrany?

Komentarze