Dwór interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór Czesława Miłosza „Dwór” został wydany w 1994 roku, w tomiku „Na brzegu rzeki”. Autor wraca do krainy swojego dzieciństwa, gdzie spędził najszczęśliwsze lata życia. Porównuje wspomnienia do zastanej po kilkudziesięciu latach rzeczywistości.

Spis treści

Dwór - analiza utworu

Poeta nie zastosował podziału na strofy, wiersz ma budowę stychiczną. Składa się z dwudziestu jeden wersów o różnej liczbie zgłosek. Nie pojawiają się rymy. Utwór należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednich zaimków („pamiętałem”, „nie poznałem”, „to miej­sce i ja”, „in­te­re­su­je mnie dy­mek”). Ze względu na osobisty charakter utworu, osobę mówiącą można utożsamiać z autorem, który odwiedza swój rodzinny dom. Podmiot liryczny wypowiada się też w imieniu tytułowego dworu. Pojawiają się czasowniki w pierwszej osobie liczby mnogiej i odpowiednie zaimki („tra­ci­li­śmy li­ście za­sy­py­wa­ły nas śnie­gi, uby­wa­ło nas”, „znów ra­zem je­ste­śmy”).

Warstwa stylistyczna utworu jest dosyć rozbudowana. Pojawiają się liczne epitety („sta­re drze­wa”, „daw­nych ście­żek”, „jabł­ka zi­mo­we”, „rdza­wej sa­mo­cho­do­wej oli­wy”, „li­po­wa ale­ja”, „dłu­gie zimy”). Zastosowano też metafory („to miej­sce i ja, choć da­le­ko stąd, rów­no­cze­śnie, rok po roku, tra­ci­li­śmy li­ście”), porównania („nie po­zna­łem rze­ki jej ko­lor jak rdza­wej sa­mo­cho­do­wej oli­wy”), powtórzenia („ani szu­wa­rów, ani li­lii wod­nych”, „i sady, kra­ina os i szer­sze­ni opi­tych sło­dy­czą zmur­sza­ły i za­pa­dły się w oset i po­krzy­wy”) oraz anafory, cztery wersy rozpoczynają się od spójnika „i”.

Dwór - interpretacja wiersza

Tomik „Na brzegu rzeki” zawiera utwory stworzone w latach 1991-1994. W jego skład wchodzi cykl „Litwa, po pięćdziesięciu dwóch latach”, do którego należy również wiersz „Dwór”. Poeta przedstawia powrót do krainy swojego dzieciństwa, dworku w Szetejniach, gdzie przyszedł na świat. Jego dom rodzinny to majątek matki, Weroniki Miłoszowej z Kunatów. Szetejnie są położone w rejonie kiejdańskim, na terenie obecnej Litwy. Płynie tam rzeka Niewiaża, o której autor wspomina w wierszu. Miłosz pojawił się w rodzinnym domu w 1992 roku, po kilkudziesięciu latach nieobecności. Swoje wrażenia opisał w cyklu „Litwa, po pięćdziesięciu dwóch latach”. Opiekun grobów rodziny Miłoszów relacjonuje, że poeta obawiał się tej wizyty. Chciał zachować wizję dworu jako sielankowej krainy dzieciństwa. Lata opuszczenia diametralnie zmieniły rodzinny dom Miłosza.

Dwór posiada w polskiej literaturze bogatą symbolikę. Kojarzy się z szlachtą, rodziną, a przede wszystkim - polskością. Archetypem dworu stał się dom w Soplicowie, opisany w epopei Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz”. Podmiot liryczny przedstawia kontrast między domem rodzinnym w jego wspomnieniach, a tym, co zastał na miejscu po kilkudziesięciu latach nieobecności. Większość zmian wynika z naturalnej kolei rzeczy, niepielęgnowana przyroda staje się dzika, nieodnawiane budynki ulegają zniszczeniu. Osoba mówiąca widzi park, ale nie ma w nim drzew, które pamięta z dzieciństwa. Prawdopodobnie spróchniały i musiały zostać wycięte. Obserwuje też, że rozebrano mniejsze budynki, otaczające dwór. Nie ma już spiżarni, w których przechowywano jabłka.

Podmiot liryczny wciąż pamięta okolicę, z łatwością trafia nad rzekę. Rodzinny dom jednocześnie jest znany i obcy. Osoba mówiąca rozpoznaje drogę, prowadzącą nad wodę, ale jest zdziwiona, gdy widzi rzekę. Jest brudna i pokryta szlamem, próżno szukać szuwarów i lilii wodnych. Podmiot liryczny obserwuje konsekwencje zachodzących zmian. Brudna woda sprawiła, że rośliny wodne nie mogły się rozwijać. Wycięto drzewa, dlatego w okolicy przestały pojawiać się osy i szerszenie. Nie ma już sadów, na żyznej glebie rosną teraz chwasty. Poeta nie jest jednak rozgoryczony, istnienie to dla niego najwyższa wartość. Być może nowa rzeczywistość jest nieestetyczna i mniej interesująca, ale przez to nie staje się bezwartościowa. Piękna kraina dzieciństwa już nie istnieje, ale znajdujący się w okolicy barak jest jak najbardziej realny.

Osoba mówiąca identyfikuje się z rodzinnym domem, czuje silną więź z miejscem, w którym się urodziła. Podmiot liryczny często wracał do wspomnień dzieciństwa. Rodzinny dworek stał się dla niego Arkadią, utraconym rajem. Musi jednak pogodzić się z faktem, że czas wciąż biegnie, nawet w miejscach, które dawno się opuściło. Jego nieobecność nie sprawiła, że dwór pozostał taki sam, jak przy jego ostatniej wizycie. Osoba mówiąca zauważa, że zestarzała się razem z dworem. Jest już doświadczonym człowiekiem, który wiele przeszedł, a nie beztroskim dzieckiem, odkrywającym świat. Dwór również z roku na rok stawał się coraz bardziej zniszczony i przytłoczony swoim wiekiem. Z rosnących w parku drzew opadły liście, co osoba mówiąca utożsamia ze starzeniem się człowieka. Podmiot liryczny również ma lata rozkwitu za sobą. Wizyta po kilkudziesięciu latach staje się pożegnaniem z wyidealizowaną wizją dzieciństwa. Osoba mówiąca musi stawić czoła rzeczywistości, ją i dom rodzinny czeka, co najwyżej wspólna starość.

Poeta zastanawia się, co działo się w dworze podczas jego nieobecności. Nie wie, kto go zamieszkiwał, w jaki sposób był wykorzystywany. Domyśla się, że ludzie z pobliskiego baraku, czerpali korzyści z jego domu rodzinnego. W podmiocie lirycznym nie ma jednak złości ani rozgoryczenia. Mówi o nich w sposób pełen życzliwości i troski. Zdaje sobie sprawę, że lokalna ludność żyje skromnie, je kluski i kartofle, mieszka w prowizorycznym baraku, zbudowanym z desek i cegieł. Osoba mówiąca podejrzewa, że stopniowo rozbierano dworek, aby zdobyć opał na zimę. Podmiot liryczny rozumie, że mieszkańcy baraku musieli przetrwać w surowym klimacie. Dostrzega jednak, że jego wspomnienia rozwiały się tak samo, jak dym z palonych desek rodzinnego domu. Miejsce, które przez lata wspominał, już nie istnieje. Podmiot liryczny głosi afirmację świata, bez względu na to, w jakiej formie istnieje. Nie odczuwa żalu ani tęsknoty. Wie, że przyroda zawsze znajdzie sposób, aby przetrwać, dlatego ludzie muszą postępować podobnie.


Czytaj dalej: To interpretacja

Komentarze