Interpretacja

Wieczór Autorski

Autor wiersza Wisława Szymborska
Interpretacja stworzona przez: M.G.

Temat: Interpretując utwór Wisławy Szymborskiej Wieczór autorski sformułuj refleksję na temat koordynacji poety w świecie współczesnym


Poeta współczesny, ograniczany przez surrealizm, nie zawsze potrafi podołać roli autorytetu, przewodnika duchowego narodu, jeszcze u Miłosza (w Traktacie moralnym) znajdujemy określenie: “Szczęśliwy naród, który ma poetę i w trudach swoich nie kroczy w milczeniu”, niemniej nie jest już kimś wyjątkowym, jak pisze o tym W. Szymborska w wierszu Wieczór autorski. Autorka stawia w swoim dziele zasadnicze pytanie: Jak żyć w świecie, w którym dominuje kultura masowa, jak delikatny, uduchowiony poeta może egzystować pośród wszechobecnej brutalności i okrucieństwa? Szymborska swoimi słowami stara się zilustrować czytelnikom sytuację panującą w obecnej rzeczywistości – zderzenie dwóch porządków wartości, Muzy - świata kultury wysokiej i boksera, symbolu kultury masowej, degradującej. Utwór stanowi rodzaj swoistego wyznania, które kierowane jest do patronek poezji, czego dowodem są liczne powtórzenia kończące każdą zwrotkę wezwaniem Muzo. Podmiot liryczny żali się, niezrozumiały, bowiem, jest dla niego fakt, iż poeci dzisiejszych czasów są odsunięci na bok, a wieczory autorskie są zbiorem przypadkowych ludzi, spotkania artystów to zbiorowisko publiczności z przypadku, niewielu jest prawdziwych słuchaczy. Przedstawiając sylogizm istnienia, dowodzi o pogardzie kierowanej w stronę poetów „Nie być bokserem to jest nie być wcale/ (…)/ Nie być bokserem, być poetą”. Wydawać by się mogło, ze według Szymborskiej, współcześni poeci dają znaki ślepcom i przemawiają do głuchych... Pierwszy raz w historii artyści znaleźli się w takim położeniu, Konrad krzyczał do obojętnych (samotność! Cóż po ludziach!), i w końcu jego romantyczny śpiew wzruszył uśpione narody, Homer, był podobno niewidomy, nie przeszkodziło mu to jednak w grze na lirze. Teraz natomiast jakiś brak kontaktu, komunikacji sprawił, ze poeci są niezrozumiani i wyalienowani.
Przywołując obrazy postaci i zjawisk uduchowionych, będących źródłem natchnienia dla wielu, wybitnych twórców, poetka szuka wsparcia dla swoich tez. Oprócz wspomnianej już Muzy pojawiają się motywy zaczerpnięte z biblii Dwanaście osób na Sali, czyli Dwunastu Apostołów, wiernych uczniów Chrystusa, którzy w wierszu stanowią garstkę tych, którzy w oddaniu stawiają czoło ryczącej publiczności z kultury masowej. Wniebobranie to także odwołanie do chrześcijaństwa jako wartości sacrum, jednak ma charakter neologizmu słowotwórczego. Poprzez zamianę końcowej części wyrazu z -wzięcie na –branie Szymborska wykazuje intensyfikację uczuć. Podkreśla, ze współczesny człowiek, aby cos zrozumieć potrzebuje mocnych wrażeń, które są w stanie poruszyć jego psychikę. W tym samym celu użyty został związek frazeologiczny Dantejskie sceny, który potwierdza fakt, iż tylko mocne przeżycia na meczu bokserskim mogą nas poruszyć. Pojawiają się także marzenia o zmartwychwstaniu bliskiej osoby ( (…) staruszek słodko sobie śni, /że mu żona nieboszczka z grobu wstanie), będących aktem wiary. Przygnębiające, lecz prawdziwe jest stwierdzenia autorki o wartościach niegdyś powszechnie szanowanych i wielbionych, a dziś, na skutek degradacji kultury wysokiej niską, zniesionych na równię z pospolitymi zjawiskami (np. Upiecze staruszkowi placek ze śliwkami, Z ogniem, ale nie wielkim, bo placek się spali; Ogień, symbol buntu i początków cywilizacji, dziś służy jedynie zwykłym celom praktycznym).
W naszej krzykliwej epoce (…) trudno być poetą pisała Szymborska w swoim przemówieniu Noblowskim z 1996 roku. Jest to z pewnością potwierdzeniem tezy, którą postawiła w Wieczorze autorskim. Mówi, bowiem, iż bycie poetą jest wyrokiem skazującym na ciężkie norwidy, czyli dzielenie losu z niezrozumianym, wyobcowanym i wzgardzonym przez świat, romantycznym poetą. Dramat ten polega na odrzuceniu, wygnaniu przez ludzkość, która nienasycona okrucieństwem i przemocą, skazuje poezję jedynie na zamknięcie jej w podręcznikach szkolnych i zapomnienie, zapomnienie o tym jak cudowna może dla czytelnika być kąpiel w, przelanych na papier, myślach prawdziwego poety.
Kim jest poeta? Kimś bezbronnym, słabym, ściszonym i wystraszonym, na lotnych piaskach zostawiający „Ślady ptasich nóżek”. Znajduje się gdzieś na uboczu, wokół niego przelewa się bylejakość, pustosłowie i czcza gestykulacja. Obecny świat nie jest już tym dawnym światem, kiedy to dobro i zło przemieszało się całkowicie i trudno było odróżnić światło od ciemności, a rzeczywistość wymagała nowego poetyckiego aktu stworzenia. Ludzie spętani kulturą masową potrzebują jedynie mocnych wrażeń, prezentowanych przez boksera na ringu. Czy jest tu miejsce dla poety? Tak, gdyż tylko on potrafi jeszcze dostrzec w świecie piękno, spokój miłość, które uwolnią kiedyś ludzkość z podstępnych sideł współczesności. Wygląda na to, ze poeci będą mieli zawsze dużo do roboty

Komentarze

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM