Syzyfowe prace - bohaterowie

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Głównym bohaterem powieści Stefana Żeromskiego „Syzyfowe prace” był Marcin Borowicz. Pochodził z rodziny zubożałego szlachcica, właściciela folwarku w Gawronkach. Uczył się w szkole przygotowawczej w Owczarach, a następnie kontynuował edukację w gimnazjum w Klerykowie. Czas akcji obejmuje około dziewięć lat z życia Marcina, od wieku około ośmiu lat do zdania matury. Borowicz przeszedł przemianę z dziecka o słabym charakterze w młodego mężczyznę o dojrzałym światopoglądzie.

Ważną rolę w powieści odgrywa również Andrzej Radek. Był synem ubogiego rataja, wychował się w czworakach, we wsi Pajęczyn Dolny. Możliwość edukacji zawdzięczał nauczycielowi Paluszkiewiczowi. Uczęszczał do szkoły w Pyrzogłowach, a następnie udało mu się dostać do gimnazjum w Klerykowie. Pracował jako korepetytor, zarabiając w ten sposób na swoje utrzymanie.

Do gimnazjum w Klerykowie uczęszczał również Bernard Zygier (Sieger). Dołączył do siódmej klasy, ponieważ wyrzucono go ze szkoły w Warszawie za „nieprawomyślność”. Zatrzymał się u pana Kostriulewa. Był Polakiem niemieckiego pochodzenia, identyfikował się z polską kulturą. Stał się przewodnikiem, prowadzącym kolegów do odkrycia swojej tożsamości narodowej.

Matka Marcina, Helena Borowicz w młodości podobno była piękną kobietą, ale zniszczyła ją ciężka choroba - suchoty. Była wrażliwą i troskliwą kobietą, bywała wręcz nadopiekuńcza. Jej mąż, Walenty Borowicz był zubożałym szlachcicem. Brał udział w powstaniu styczniowym, za co trafił do więzienia oraz stracił część majątku. Po śmierci żony, zobojętniał i podupadł na zdrowiu.

Ferdynand i Marcjanna Wiechowscy prowadzili szkołę przygotowawczą w Owczarach. Mężczyzna był gorliwym rusyfikatorem. Surowo karał mniej zdolne dzieci. Marcjanna dbała o finanse szkoły. Była zachłanna, ustalała z rodzicami cenę nauki ich dzieci. W szkole pracowała również Małgośka, służąca państwa Wiechowskich. W Owczarach, Marcin spotkał Józię. Miała około dziesięciu lat i była siostrzenicą księdza Piernackiego. Do tej szkoły uczęszczał też Piotr Michcik. Był najlepszym uczniem, wyróżniał się dobrą znajomością języka rosyjskiego. Do szkoły przybył z wizytacją Piotr Nikołajewicz Jaczmieniew. Jego ocena była surowa, ale sprawiedliwa. Pod wpływem skarg, przekonał się jednak, że Wiechowski przykłada się do procesu rusyfikacji.

Pan Majewski był nauczycielem w gimnazjum w Klerykowie. Udzielał kosztownych korepetycji, ułatwiających chłopcom dostanie się do szkoły. Inspektorem w gimnazjum był Sieldiew. Całkowicie podporządkował się rosyjskiej władzy, ale obawiał się zdecydowanego działania. Religii nauczał ksiądz Wargulski. Cechował się odwagą, nie zgadzał się na śpiewanie pieśni w języku rosyjskim. Wychowawcą pierwszej klasy był Rudolf Leim. Uczył łaciny, ale słabo posługiwał się językiem rosyjskim. Był spolszczonym Niemcem, poślubił Polkę, a jego córki udzielały się patriotycznie, mimo że w szkole Leim należał do służbistów. Język rosyjski wykładał Iłarion Stiepanycz Ozierskij. Miał problemy z utrzymaniem dyscypliny na lekcjach. Nauczycielem języka polskiego był Sztetter. Ze strachu przed dyrektorem, niewiele wymagał od uczniów. Od momentu pojawienia się Zygiera, zaczął podchodzić do pracy bardziej ambitnie. Arytmetyki nauczał Nogacki, surowy pedagog, zaangażowany w proces rusyfikacji. W szkole pracował również Pazur - młody woźny.

Nowym dyrektorem gimnazjum w Klerykowie został Kriestiobriodnikow. Inspektorem mianowano Zabielskiego. Manipulował młodym Borowiczem, udając jego przyjaciela, aby ukształtować światopogląd chłopaka. Języka łacińskiego uczył Rosjanin Pietroń. Utrzymaniu dyscypliny miała sprzyjać działalność Mieszoczkina, pomocnika gospodarzy klasowych. Nowym nauczycielem historii był zagorzały rusyfikator, Kostriulew. Robił wszystko, żeby przedstawić Polskę i katolików, w jak najgorszym świetle.

Bohaterem pozytywnym był Antoni Paluszkiewicz, nazywany „Kawką”, ze względu na uciążliwy kaszel. Był młodym nauczycielem dwójki paniczów, ale znalazł też czas dla ubogiego Andrzeja Radka. Mimo, że sam nie należał do osób zamożnych, opłacił chłopcu naukę i utrzymanie. Jego poświęcenie zmieniło los Jędrka. Płoniewicz był byłym obywatelem ziemskim i pracodawcą Radka. Zamieszkał na przedmieściach Klerykowa. Radek uczył jego syna Władzia i córkę Micię, w zamian za mieszkanie i wyżywienie. Władzio Płoniewicz chodził do pierwszej klasy. Nie był dobrym uczniem, ojciec utrzymywał go w szkole za pomocą znajomości i łapówek.

Marcin został umieszczony na Wygwizdowie, na stancji u pani Przepiórkowskiej, nazywanej „starą Przepiórzycą”. Była wdową i matką pięciorga dzieci. Helena Borowiczowa znała ją z czasów, gdy mieszkała w sąsiedztwie Gawronek. Marcin poznał również jej syna - Karola. Był kancelistą, musiał utrzymywać matkę i niezamężne siostry. Stancję odwiedzała dwójka starców - Samonowicz i Grzebicki. Byli przeciwni kształceniu młodzieży, uważali że chłopcy powinni uczyć się zawodu. Na stancji mieszkali też bracia Daleszowscy, najstarszy z nich uczęszczał do czwartej klasy, a dwóch młodszych - do drugiej. Lokatorem był też Szwarc, powtarzający pierwszą klasę. Odnosił się do Marcina z wyższością. Na stancji mieszkał też Wiktor Alfons Pigwański, uczeń siódmej klasy i korepetytor. Miał duszę poety, pisał mroczne, przygnębiające wiersze.

Na początku nauki w gimnazjum, Borowicz dzielił szkolną ławkę z Romciem Gumowiczem. Był synem ubogiej akuszerki, powtarzał klasę wstępną. Chłopiec był wyśmiewany przez nauczycieli i uczniów z powodu problemów z nauką. W drugiej klasie, Borowicz zaprzyjaźnił się z „Wilczkiem”, synem bogatej lichwiarki Wilczkowickiej. Chłopak rozrabiał, nie przykładał się do lekcji i namawiał Marcina na wagary.

Do gimnazjum w Klerykowie uczęszczał również Tynkiewicz. Wielokrotnie wyśmiewał się z ubioru i wymowy Andrzeja Radka. Sprowokował go do bójki, przez co Jędrek prawie został wyrzucony ze szkoły. Jednym z uczniów był też Tomasz Walecki, zwany „Figą”. Jego matka, właścicielka sklepu, wciąż kontrolowała syna. Miał silny charakter, nie obawiał się stanąć w obronie wiary katolickiej. Do klasy ósmej uczęszczał Marian Gontala, mieszkający z rodziną na piętrze w oficynie. Jego pokój stał się miejscem spotkań najbliższych kolegów. Ojciec Mariana był urzędnikiem w Izbie Skarbowej.

Ważną rolę w powieści odegrała Anna Stogowska, nazywana „Birutą”, pierwsza miłość Borowicza. Uczyła się w żeńskim gimnazjum w Klerykowie. Obiecała sobie nigdy nie wychodzić za mąż. Była córką lekarza wojskowego i Rosjanki. Opierała się jednak rusyfikacji i nie chciała chodzić do cerkwi. Po śmierci matki, zaopiekowała się rodzeństwem. Była milcząca i zamknięta w sobie. Na końcu powieści, musiała wyjechać z rodziną do Rosji. Pan Stogowski studiował w Petersburgu. Musiał ożenić się z córką czynownika, u którego wynajmował pokój, ponieważ zaszła z nim w ciążę. Był karciarzem i hulaką. Doczekał się trzech synów i trzech córek. Pani Stogowska wyrzekła się swojego rosyjskiego pochodzenia. Dostrzegała krzywdy, których Polacy doznali od Rosjan. Gdy jej mąż zaczął nadużywać alkoholu, uważała że przyczyną jest jej pochodzenie. Zmarła młodo z powodu zapalenia płuc.

W Bukowcu, nieopodal Gawronek, mieszkał przebiegły chłop Scubioła. Wywłaszczył swoich sąsiadów, pożyczał konie i pieniądze na procent. Z jego usług nie korzystał Lejba Koniecpolski. Był ubogim chłopem i rzemieślnikiem. Jego rodzina cierpiała głód. Najlepszym strzelcem w Gawronkach był Szymon Noga. Zaprzyjaźnił się z Marcinem, który chętnie słuchał opowieści myśliwego.


Czytaj dalej: Charakterystyka porównawcza Marcina Borowicza i Andrzeja Radka

Komentarze