Zaczarowana dorożka interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Poemat Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Zaczarowana dorożka” po raz pierwszy ukazał się na łamach „Przekroju” w 1946 roku. Następnie, znalazł się w tomiku pod tym samym tytułem, w 1948 roku. Opisuje wyjątkową podróż dorożką po Krakowie.

Spis treści

Zaczarowana dorożka - geneza utworu

W latach 1946-1948, Gałczyński mieszkał w Krakowie, gdzie często korzystał z usług dorożkarzy. Jako pierwowzór zaczarowanej dorożki, podobno posłużył fiakier numer trzynaście, prowadzony przez Jana Kaczarę. Tadeusz Kwiatkowski i inni przyjaciele Gałczyńskiego potwierdzili, że poeta tak mocno zafascynował się postacią Kaczary, że postanowił poświęcić mu poemat. Kwiatkowski opowiadał, że pewnego letniego wieczoru, pod lokalem „Cyganeria” w Krakowie, został razem z Gałczyńskim, zaproszony do samotnej dorożki. Dorożkarz wyróżniał się sumiastymi wąsami i melonikiem, a przede wszystkim - umiejętnością mówienia wierszem. Trzynastozgłoskowcem opowiadał o mijanych budynkach. Kwiatkowski i Gałczyński podchwycili pomysł i cała trójka zaczęła rozmawiać wierszem. Gdy pasażerowie wysiedli, koń sam pociągnął fiakra, aby się posilić. Gałczyński stwierdził wtedy, że dorożka i koń są zaczarowane. Dorożkarz dodał, że skoro tak, on również jest zaczarowany. Podobno to wydarzenie zainspirowało poetę do stworzenia utworu.

Zaczarowana dorożka - interpretacja

Autor głosi w poemacie pochwałę muzyki i magii poezji. Wydarzenia mają miejsce na pograniczu jawy i snu, podobnie jak muzyka i poezja. Sztuka pozwala połączyć świat realny z magią i snem. Autor czerpie z terminologii muzycznej, wskazując melodię kolejnych części tekstu, za pomocą terminologii muzycznej określającej tempo. W utworze liryzm zderza się z ironią i groteską, typowymi dla twórczości Gałczyńskiego. Autor przedstawił wzruszającą historię kochanków oraz poetycką podróż, a jednocześnie nocny Kraków wzbudza niepokój. W poemacie miłość przeplata się ze śmiercią, co tworzy groteskowy obraz. Podróż podmiotu lirycznego wydaje się szaleńcza, utwór nabiera dynamiki przez nagromadzenie czasowników. Magia i baśniowość łączą się z codziennością. Postrzeganie rzeczywistości zależy od nastawienia patrzącego. Utwór został zadedykowany żonie Gałczyńskiego - Natalii. Poeta nazwał ją „latarnią zaczarowanej dorożki”. Ukazał w ten sposób wpływ partnerki na swoje życie, które dzięki niej staje się wyjątkowe. Kobieta przypomina latarnię, rozświetlającą mrok i prowadzącą zaczarowaną dorożkę.

Ze względu na genezę poematu, podmiot liryczny można utożsamiać z autorem. Tempo części pierwszej zostaje określone, jako allegro, czyli prędko, ruchliwie, wesoło. Osoba mówiąca otrzymała niezwykły telegram, w którym znajdowało się sześć słów: „zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, zaczarowany koń”. Są to słowa magiczne, kluczowe, które sześciokrotnie powtarzają się w utworze. Podmiot liryczny przenosi czytelnika do baśniowego, metafizycznego świata, w którym takie wydarzenia są, jak najbardziej możliwe. Podobno czarownik Ben Ali potrafi bez najmniejszego problemu zaczarować dorożkę i dorożkarza. W utworze pojawiają się elementy humoru i ironii, osoba mówiąca dzwoni do magika, aby zapytać, czy można również zaczarować konia. Ben Ali gasi jednak zapał rozmówcy, stwierdzając że uwierzył nieprawdziwym plotkom.

W utworze jawa przeplata się ze snem, podmiot liryczny sam nie może stwierdzić, co dzieje się naprawdę, a co jest oniryczną wizją. Panuje atmosfera niepokoju, osoba mówiąca zaczyna wątpić, czy naprawdę otrzymała telegram. Pod domem wciąż jednak stoi pocztylion, co jest dowodem na prawdziwość tych wydarzeń. Podmiot liryczny odczuwa strach, a nocny Kraków przypomina mu apokaliptyczną wizję (se­cun­dum Jo­an­nem - według świętego Jana). Mężczyzna jest zagubiony, nie ma nawet pewności, czy rzeczywiście gdzieś się wybierał. Dorożkarz zasypia, jak zaczarowany, być może przez noc, wiatr lub Ben Alego. Wydarzenia mają miejsce w metafizycznej sferze rzeczywistości, nie można zasnąć już śniąc.

Tempo części drugiej zostaje określone jako allegro sostenuto, czyli powściągliwie prędko. Podmiot liryczny rzeczywiście uspokaja się i rusza na spacer po nocnym Krakowie, w którym towarzyszą mu Ar­tur i Ro­nard. Osoba mówiąca podaje świadków, opisywanych przez siebie wydarzeń, mając pewność, że większość słuchaczy jej nie uwierzy. W części trzeciej tempo utworu jeszcze bardziej spada z szybkiego na umiarkowane, autor używa określenia allegretto (dość żywo). W poszukiwaniu elementu świata magicznego, podmiot liryczny podziwia przedmioty, jak najbardziej realne. Czyta kolejne szyldy, podkreślając że są „nocne”. W nocy znajome miasto wygląda całkowicie inaczej. Osoba mówiąca ma wrażenie, że ciemność będzie trwała wiecznie, nigdy nie nastanie dzień. W części czwartej, wydarzenia ponownie stają się bardziej dynamiczne. Autor użył określenia allegro ma non troppo (żwawo, ale nie za bardzo). Podmiot liryczny dociera z przyjaciółmi do domu „Pod Murzynami”. Jest to prawdziwe miejsce, w Krakowie na ulicy Floriańskiej 1 znajduje się zabytkowa kamienica „Pod Murzynami”. Świat realny ustępuje miejsca magii. Okazuje się, że pod domem faktycznie czeka zaczarowana dorożka. Mimo, że podmiot liryczny zwątpił, telegram okazał się prawdziwy. Osoba mówiąca zauważa, że koń ma „autentyczne uszy”. Jawa przeplata się ze snem.

W części piątej, w utworze pojawia się mini-fabuła. Wydarzenia zostają utrzymane w tempie allegro cantabile (prędko i śpiewnie). W ten sposób, autor nawiązuje do pieśni gminnej. Przedstawiona w poemacie historia przypomina ludową balladę. Podmiot liryczny opisuje uczucie dziewczyny i niewiernego marynarza. Biel końskiej grzywy i welonu kojarzą się ze śmiercią, przywołując na myśl kości i ludowe wyobrażenia kostuchy. Marynarz zdradził zakochaną w nim dziewczynę, a później wypłynął w morze, gdzie został pożarty przez wieloryba. Kobieta na wieść o tym wydarzeniu, zmarła z żalu i tęsknoty. Mimo niewierności mężczyzny, ich miłość była tak silna, że połączyli się po śmierci. Nocą, jadą dorożką za miasto do starej kaplicy, gdzie zjawa księdza, podobna do księżyca, udziela im ślubu. Zakochani są jednak martwi, dlatego każdego ranka muszą się ze sobą pożegnać. Gdy wstaje słońce, zjawy i upiory tracą władzę nad światem. Magia musi ustąpić miejsca realizmowi. Światło przepędza siły nadprzyrodzone in se­cu­la se­cu­lo­rum (na wieki wieków).

Ostatnia część poematu jest dynamiczna i niepokojąca. Autor nazwał ją muzycznym określeniem allegro furioso alla polacca (prędko w furii, w stylu polskim). Zaczarowana dorożka dociera do dorożkarskiej knajpy. Wydarzenia w utworze ponownie stają się realistyczne. Podróż dorożką dobiega końca. Dorożkarze wspólnie spędzają czas przy alkoholu. Utwór kończy zapewnienie od mistrza Onoszko. Stwierdza on, że dopóki w Wiśle płynie woda, w każdym mieście będzie przynajmniej jedna zaczarowana dorożka. Poemat, nie tylko przedstawia fantastyczną podróż zaczarowaną dorożką, ale też niesie proste przesłanie. Codzienne życie jest pełne magii i niezwykłych wydarzeń, należy tylko potrafić je dostrzec. Utwór to poetycka zabawa, w której połączono różne style, gatunki i metody. Gałczyński stworzył groteskowy świat, znajdujący się na pograniczu jawy i snu.


Czytaj dalej: O naszym gospodarstwie interpretacja

Komentarze