Przedmieście interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór Czesława Miłosza „Przedmieście” powstał w Warszawie podczas okupacji. Opublikowano go w cyklu „Głosy biednych ludzi”, należącego do tomiku „Ocalenie” z 1945 roku. Przedstawia poetycki obrazek mężczyzn grających w karty na tytułowych przedmieściach.

Spis treści

Przedmieście - analiza utworu

Autor posłużył się formą wiersza wolnego. Utwór składa się z sześciu strof o różnej liczbie wersów. Pojawiają się rymy, ale ich układ jest nieregularny. Liczba sylab w obrębie wersu również nie jest stała, wynosi od pięciu do dwunastu. Utwór należy do liryki podmiotu zbiorowego, osoba mówiąca należy do towarzystwa, grających w karty, mężczyzn. Pojawiają się więc czasowniki w pierwszej osobie liczby mnogiej i odpowiednie zaimki („Fe­lek nam daje”, „Ja­nek nam daje”, „gramy”).

Warstwa stylistyczna wiersza jest rozbudowana. Pojawiają się liczne epitety („go­rą­cy pia­sek”, „słońce zbielałe”, „zlepioną talię”, „przełamany cień”, „rzadka trawa”, „krwa­wą ce­głą”, „rude zwały”, „suche żebro”, „ży­dow­skim do­mem”, „pył wapienny”, „piękna piosenka”, „jałowe pole”, „we­so­ła dzi­wa”) i powtórzenia („Fe­lek bank trzy­ma, Fe­lek nam daje”, „Ja­nek bank trzy­ma, Ja­nek nam daje”). Zastosowano też metafory („słoń­ce zbie­la­łe upa­da w go­rą­cy pia­sek”, „miasto otwo­rzo­ne krwa­wą ce­głą”, „blask przez czar­ne sy­pie się kar­ty”) oraz ożywienia („ka­ro­se­rii za­rdze­wia­łej su­che że­bro”). Podmiot liryczny zwraca się do swojego towarzysza i przechodzącej dziewczyny, pojawiają się apostrofy („weź man­do­li­nę”, „patrz, idzie dro­gą we­so­ła dzi­wa”, „chodź tu, dziew­czyn­ko, po­baw się z nami”). Obecne są anafory, kilka wersów rozpoczyna się od słów „Felek” oraz „gramy”. Poeta zastosował również epifory, powtarzają się ostatnie słowa wersów.

Przedmieście - interpretacja wiersza

Sytuacja liryczna ma miejsce latem, gdy panują upały. Trwa II Wojna Światowa. Mężczyźni zbierają się na przedmieściach dużego miasta, prawdopodobnie Warszawy. Z pewnością należą do nich podmiot liryczny, Felek, Janek, choć prawdopodobnie jest ich więcej. Mężczyźni spędzają czas na rozrywkach. Grają w karty i nie stronią od alkoholu. Wiersz ma formę poetyckiego obrazka, obyczajowej scenki, ukazującej codzienne życie podczas okupacji. Poeta nie przedstawił wprost okrucieństwa wojny, ale opisał grupę mężczyzn, spędzających czas w pozornie normalny sposób. O rzeczywistości, w której żyją, przypominają tylko niektóre z pojawiających się w ich otoczeniu elementów.

Określeniem kluczowym dla początkowej części wiersza jest „gorący piasek”. Można interpretować je dosłownie - panują upały, więc ziemia z pewnością jest rozgrzana. Gorący piasek tworzy również atmosferę niepokoju i niepewności. Mężczyźni z pozoru beztrosko spędzają czas przy piciu i kartach, a jednak otacza ich wojna, nie wiadomo jak długo uda im się bezpiecznie ukrywać poza miastem. W oddali widać cień komina, który kojarzy się z obozami koncentracyjnymi. Mężczyźni próbują żyć normalnie, ale nie zmienia to faktu, że wokół nich mają miejsce dramatyczne wydarzenia. Trawa jest rzadka, co ukazuje zniszczenie świata. Na gorącej ziemi, rośliny przestają rosnąć. Znana wcześniej rzeczywistość jest już przeszłością. Wiersz przypomina apokaliptyczną wizję. Mężczyźni, na przekór wszystkiemu, grają w karty, podczas gdy dookoła nich kończy się świat.

Widać miasto „otwo­rzo­ne krwa­wą ce­głą”. Słowo „otworzone” przywodzi na myśl określenie „otoczone”, zazwyczaj kojarzone ze zbudowanym z cegieł, murem. Sformułowanie można odczytywać jako oksymoron. Ukazuje sprzeczności związane z wojną. Z jednej strony miasto jest zamknięte, mieszkający w nim ludzie są zniewoleni i żyją w ciągłym poczuciu zagrożenia. W pewnym sensie, Warszawa jest jednak otwarta. Wojna nie ogranicza się tylko do miasta, ucieczka na przedmieście nie pozwoliła mężczyznom całkowicie się od niej odizolować. Wciąż widzą jej przejawy, chociaż starają się je ignorować. Wymowne jest również sformułowanie „krwawa cegła”. Jej kolor faktycznie może przypominać krew, ale ten epitet buduje też atmosferę grozy. Miasto otacza krew, ponieważ giną jego mieszkańcy. Podmiot liryczny opisuje wszechobecne zniszczenia. Obserwuje zardzewiałą karoserię pojazdów, przystanki otacza splątany drut, kojarzący się z drutem kolczastym. Jedyną ozdobą okolicy jest glinianka, zalane wodą wyrobisko po wydobyciu gliny, w którym odbija się słońce.

W utworze czas upływa w specyficzny sposób. Mężczyźni wciąż grają w karty i opróżniają kolejne butelki alkoholu. Wydaje się więc, że spędzili na przedmieściu zaledwie kilka godzin. Mijają jednak kolejne miesiące i lata, a oni wciąż robią to samo. Mężczyźni wydają się zamrożeni, czekają aż wszystko się skończy. Znaleźli swój sposób na oderwanie się od rzeczywistości. Podmiot liryczny nawiązuje do rozgrywającego się w tle Holocaustu, wspomina o samotnej sośnie za żydowskim domem. Żydzi są zamykani w gettach i wywożeni do obozów. Mężczyźni wciąż grają, a nieopodal wagony wiozą ludzi na pewną śmierć. Słychać płacze i skargi ofiar, które zgromadzeni zamierzają zagłuszyć muzyką. Podmiot liryczny zachęca jednego ze swoich towarzyszy, aby sięgnął po mandolinę i zagrał piękną piosenkę. Mężczyźni znajdują się na jałowym polu. Nic już na nim nie wyrośnie, nie ma żadnej przyszłości. Minęły już czasy, gdy co roku zbierano plony, a ludzie żyli według odwiecznego cyklu przyrody. Teraz zostało im tylko jałowe pole i alkohol, pozwalający uciec od rzeczywistości.

W okolicy pojawia się kolejna postać. Jest to ubrana wyzywająco dziewczyna, z wyszukaną fryzurą oraz pantoflami z korka. Mężczyźni zapraszają do wspólnej zabawy. Poeta starał się w jak najbardziej przekonujący sposób opisać środowisko warszawskiego przedmieścia. Utwór kończy obraz zachodzącego słońca. Wiersz, jak przystało na scenkę obyczajową, ma zamkniętą kompozycję. Obrazek poetycki obejmuje jeden dzień. W utworze upływ czasu zostaje jednak zaburzony. Zachód słońca nie kończy tylko dnia, ale pewien etap życia mężczyzn. Być może wojna się kończy lub wręcz przeciwnie - apokalipsa się spełnia, świat przestaje istnieć. Bohaterowie zamierzają jednak bawić się na jałowym polu, dopóki istnieją.


Czytaj dalej: Dwór interpretacja

Komentarze