Wydaje się samym bogom równy interpretacja

Autor wiersza Safona
zobacz wiersz
Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór Safony o incipicie „Wydaje się samym bogom równy” jest znany również pod tytułami „Zazdrość” lub „Pożegnanie uczennicy”. Przedstawia uczucie zazdrości, które rodzi się u podmiotu lirycznego, gdy obserwuje parę zakochanych. Wiersz został przełożony na język polski przez Janinę Brzostowską.

Spis treści

Geneza utworu

Safona była starożytną grecką poetką, pochodzącą z wyspy Lesbos. Stała się przewodniczką i nauczycielką w kole ku czci muz i Afrodyty. Jej dom pełnił funkcję szkoły dla młodych, niezamężnych dziewcząt. Safona uczyła je muzyki, gry na lirze, poezji oraz tańca. Poetka mocno przywiązywała się do swoich uczennic, darzyła je gorącą przyjaźnią. Tworzyła dla nich nawet liryki miłosne, które wyrażały radość ze wspólnego spędzania czasu lub żal, związany z odejściem dziewcząt ze szkoły. Uczennice musiały opuścić dom Safony, gdy wychodziły za mąż. Zachowały się również pieśni weselne, poświęcane młodym narzeczonym, które pobierały nauki w szkole poetki. To właśnie od nazwy wyspy Lesbos pochodzi słowo „lesbijka”. Safona darzyła uczennice szczerymi uczuciami, jednak wchodziła w związki z mężczyznami. Prawdopodobnie miała męża, a w swojej poezji wspominała również o córce. Według legendy, zakochała się także w rybaku o imieniu Faon. Trudno stwierdzić, czy Safona kochała swoje uczennice miłością romantyczną, czy traktowała je jak bliskie przyjaciółki. W swojej twórczości wielokrotnie opiewała jednak piękno, dobro i delikatność kobiet. Można odnieść wrażenie, że wyżej ceniła miłość do kobiet, niż do mężczyzn.

Wydaje się samym bogom równy - analiza utworu

Wiersz został napisany, tak zwaną strofą saficką mniejszą. Cztery pierwsze strofy liczą po cztery wersy. Trzy z nich są napisane jedenastozgłoskowcem, a ostatni - pięciozgłoskowcem. Utwór podsumowuje jednowersowa puenta. Nie zastosowano rymów. Wiersz należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednich zaimków („w pier­si mej”, „patrzę”, „ciemno mi w oczach”, „blednę”). Ze względu na tematykę, utwór można zaliczyć do liryki wyznania. Podmiot liryczny to kobieta, która z zazdrością obserwuje, jak mężczyzna uwodzi bliską jej dziewczynę. Można utożsamiać ją z Safoną, która widzi, że jedna z jej uczennic prawdopodobnie niedługo poślubi swojego wielbiciela i opuści szkołę na wyspie Lesbos.

Warstwa stylistyczna utworu jest rozbudowana. Podmiot liryczny kieruje swoje słowa bezpośrednio do uwodzonej kobiety, pojawiają się apostrofy („słod­kim uśmie­chem bu­dzisz w nim pra­gnie­nia”, „gdy na cie­bie pa­trzę, gło­su z krta­ni do­być nie mogę”). Zastosowano epitety („płomień łagodny”, „szum przejmujący”, „zwię­dła, po­sza­rza­ła tra­wa”), metafory („wy­da­je mi się sa­mym bo­gom rów­ny męż­czy­zna, któ­ry siadł na­prze­ciw cie­bie”, „w pier­si mej drży ser­ce peł­ne lęku”, „dreszcz prze­ni­ka cia­ło albo je pło­mień ła­god­ny ogar­nia”) oraz porównania („bled­nę jak zwię­dła, po­sza­rza­ła tra­wa”). Pojawiają się również przerzutnie.

Wydaje się samym bogom równy - interpretacja wiersza

Safona często poruszała w swoich wierszach tęsknotę za uczennicami, opuszczającymi wyspę Lesbos. Utwór „Wydaje się samym bogom równy” jest przykładem jednego z nich. Podmiot liryczny z żalem obserwuje młodą kobietę, uwodzoną przez mężczyznę. Odczuwa zazdrość, ponieważ widzi, że niedługo straci adresatkę utworu. Osoba mówiąca dokonuje sakralizacji mężczyzny, uznaje go za jednego z bogów. Oddaje w ten sposób przewagę, którą nad nią posiada. Podmiot liryczny, jako zwykły człowiek, nie jest nawet w stanie z nim rywalizować. Na wyspie Lesbos przebywało niewielu mężczyzn, dlatego mogli wydawać się Safonie odlegli, mniej zrozumiali, niż kobiety. Mężczyzna kojarzy się więc z bogiem, kimś przynależącym do innego świata. Boskość symbolizuje również granicę, przeszkodę niemożliwą do pokonania. Osoba mówiąca nie uznaje go za kogoś, kto mógłby być dla niej atrakcyjny. Mężczyzna jest całkowicie poza jej zasięgiem, może tylko wywoływać zazdrość. Wydaje się bogiem, ponieważ miał moc, aby odebrać podmiotowi lirycznemu jedną z uczennic, do której tak bardzo się przywiązał. Mężczyzna może mieć ukochaną kobietę tylko dla siebie, osoba mówiąca nie ma na to szans.

Podmiot liryczny obserwuje całe zdarzenie i stara się nazwać emocje, które mu towarzyszą. Dominuje zazdrość, ale odczuwa także lęk, niemoc i niepokój o przyszłość. Nie jest w stanie mówić, czuje gorąco, jego oczy tracą blask, w uszach słyszy wyłącznie szum. Osoba mówiąca ma wrażenie, że w momencie, gdy zobaczyła swoją uczennicę, flirtującą z mężczyzną, postarzała się z żalu, teraz przypomina zwiędłą, szarą trawę. Czuje się słabo, wydaje jej się, że zaraz zemdleje. Podmiot liryczny całkowicie traci kontrolę nad własnymi uczuciami i reakcjami. Miłość staje się tragiczną siłą, która prowadzi go do zguby. Osoba mówiąca zdaje sobie jednak sprawę, że nie ma wpływu na decyzję swojej uczennicy i musi się z nią pogodzić. Nieodwzajemniona miłość jest skazana na porażkę.


Czytaj dalej: Wierz mi, że chciałabym umrzeć interpretacja

Komentarze