Śpiący rycerze interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór Kazimierza Przerwy-Tetmajera „Śpiący rycerze” nawiązuje do polskiego folkloru. Jest to literacka wersja ludowego podania o wojsku śpiącym pod Giewontem. Legenda odnosi się także do sytuacji w XX-wiecznej Polsce.

Spis treści

Geneza utworu

Kazimierz Przerwa-Tetmajer był silnie związany z Tatrami. W młodości mieszkał w Ludźmierzu, małopolskiej wsi, wtedy też poznał kulturę Tatr i Podhala. Poeta często spędzał wakacje w Zakopanem, odbywał liczne wycieczki w góry w towarzystwie rodziny i przyjaciół. Fascynacja górskim folklorem zainspirowała go do stworzenia cyklu „Na skalnym Podhalu”. Jest to zbiór czterdziestu krótkich form epickich, opowiadań, nowel i gawęd. Utwory były publikowane w Warszawie w latach 1903-1910 w pięciu tomach. W 1914 ukazało się wydanie jubileuszowe, okraszone ilustracjami Leona Wyczółkowskiego. Inspiracja górskim folklorem jest tym silniejsza, że cykl został napisany gwarą podhalańską. W skład zbioru wszedł również utwór „Śpiący rycerze”, posiadający podtytuł „Jakby o nich chłop opowiedzieć powinien”. W końcowej części gawędy widoczny jest także wpływ sytuacji politycznej. Na początku XX wieku Polacy wciąż nie posiadali upragnionej niepodległości, a twórczość literacka miała uświadamiać, do czego prowadzi bierność i brak zdecydowanego działania.

Śpiący rycerze - analiza utworu

Utwór „Śpiący rycerze” można określić jako gawędę. Jest to gatunek prozy epickiej, który wywodzi się z tradycji szlacheckiej. Gawędy początkowo były wygłaszane ustnie w okolicznościach biesiady, aby zabawić towarzystwo. Gatunek wyróżnia się otwartą kompozycją, swobodnym prowadzeniem wątków, zwrotami do słuchaczy oraz licznymi powtórzeniami. Podtytuł sugeruje, że narratorem jest jeden z górali, prosty chłop, który przekazuje krążące w jego okolicy legendy, uzupełniając je o własne przemyślenia. W gawędzie pojawia się kilku bohaterów: kowal Fakla, anioł oraz śpiące pod Giewontem wojsko.

Utwór został napisany gwarą podhalańską. Język jest prosty, przypomina opowieść podczas spotkania towarzyskiego. Pojawiają się elementy dialogu, narrator przytacza rozmowę między aniołem, a śpiącym rycerzem. Obecne są też epitety („zaśpionyk rycerzak”, „grota niezmierna ciemna”, „hełmak zelaznyk”, „skała wielga”, „zaśpioni rycerze”). Zastosowano pytania retoryczne („Ale se i to my­ślem kie­nie­kie, ze wto wie, jako to?”). Utwór posiada otwartą kompozycję, nie płyną z niego jasne wnioski. Kończy się niedopowiedzeniem.

Śpiący rycerze - interpretacja utworu

Autor odwołuje się do znanego podania o stu rycerzach śpiących w Giewoncie. Historię przedstawia pierwszoosobowy narrator, który po opisaniu zasłyszanych wydarzeń, wyraża własną refleksję na ich temat. Podobno gdzieś w Giewoncie śpią rycerze, a ich konie stoją nieopodal przy żłobie. Narrator zna nawet osobę, która je widziała. Jest to kowal Fakla, podkuwający rumaki śpiącego wojska. Do Kościelisk, gdzie mieszka kowal, wiele razy przychodził anioł, pilnujący rycerzy i prowadził do miejsca, gdzie znajdują się konie. Wojsko śpi w ciemnej grocie, rozświetlanej tylko przez kilka świec. Co dziesięć lat budzi się najstarszy z nich i pyta anioła, czy już czas, by powstali. Wtedy wszyscy rycerze podnoszą głowy w żelaznych hełmach i czekają na odpowiedź. Anioł mówi jednak, że jeszcze jest zbyt wcześnie, a wojsko zapada w dalszy sen. Rycerze skrywają się pod wielką skałą, głęboko w ziemi. Do jaskini nie jest w stanie trafić żaden człowiek, którego nie prowadzi anioł.

Narrator snuje własne refleksje na temat przekazywanej legendy. Jest w stanie uwierzyć w istnienie śpiących rycerzy, w końcu kowal Fakla widział ich na własne oczy. Narrator jest człowiekiem pobożnym, wierzy w moc stwórcy. Skoro możliwości Boga są nieograniczone, czemu nie miałby stworzyć śpiącego wojska, kryjącego się w Giewoncie. Na końcu utworu narrator dochodzi do zaskakujących wniosków. Być może rycerze nie śpią pod skałą, ale w ludzkich sercach. Nie ukrywa ich góra, ale ciała Polaków. Społeczeństwo zdaje się być uśpione, po klęskach poprzednich powstań, obawia się znowu działać. Niektórzy Polacy pogodzili się z życiem pod zaborami, ich serca stają się twarde, jak skała, obojętne na sprawy ojczyzny. Dusza rycerza drzemie w każdym człowieku, ale trzeba pozwolić jej na przebudzenie. Dopóki Polacy są pogrążeni w obojętności i bierności, ojczysty kraj nie odzyska niepodległości.


Czytaj dalej: Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej interpretacja

Komentarze