Na dzień dobry interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór Czesława Miłosza „Na dzień dobry” jest przykładem postępowania zgodnie filozofią stoicką. Poeta wyraża wdzięczność za wszystkie zjawiska i wydarzenia, nawet te z pozoru negatywne. W wierszu można dostrzec absolutne pogodzenie z rzeczywistością, będące wyrazem nabieranej z wiekiem dojrzałości.

Spis treści

Na dzień dobry - analiza utworu

Wiersz składa się z czterech strof. Pierwsza zwrotka jest pięciowersowa, a pozostałe liczą po cztery wersy. Poeta zastosował rymy krzyżowe, wyłącznie pierwszy wers nie znajduje swojego rymowanego odpowiednika. Utwór należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednich zaimków („dziękuję”, „do mnie uśmiechniesz”). Podmiot liryczny jest stoikiem, człowiekiem, posiadającym mądrość życiową. Zdaje sobie sprawę, że ludzki los nie może być wypełniony wyłącznie szczęśliwymi chwilami. W ostatniej strofie, osoba mówiąca zwraca się do bliskiej osoby, wyrażając jej wdzięczność za obecność i wsparcie. Pojawiają się więc apostrofy („cza­sem się do mnie uśmiech­niesz”, „więc dzię­ku­ję Ci za to, że je­steś”).

Utwór został napisany prostym językiem, ponieważ podmiot liryczny opowiada o zwyczajnych, codziennych chwilach, nadając im większe znaczenie. Pojawiają się głównie metafory („cza­sem wiatr zdmuch­nie smu­tek prze­lot­ny”, „słoń­ce w go­ni­twie do lata znowu ogród bar­wa­mi roz­nie­ci”, „znik­ną smut­ki sza­ro – nie­bie­skie”, „słoń­ce masz w oczach”). Obecne są również epitety („ciepłym tchnieniem”, „mokra trawa”, „smut­ki sza­ro – nie­bie­skie”). Utwór kończy wielokropek, który tworzy atmosferę refleksji, podmiot liryczny zdaje się zawieszać głos.

Na dzień dobry - interpretacja wiersza

Ważną rolę w utworze odgrywa natura. Posiada ona zdolność współodczuwania, pogoda odzwierciedla samopoczucie podmiotu lirycznego. Osoba mówiąca czuje jedność z przyrodą, dzięki czemu odnajduje harmonię. Podmiot liryczny wie, że wszystkie smutki i zmartwienia są ulotne, prędzej czy później przeminą. Upływ czasu często jest kojarzony negatywnie, ale ma również swoje dobre strony. Problemy podmiotu lirycznego przemijają, podobnie jak podmuch wiatru. Wiatr nie zawsze nieprzyjemny i porywisty, czasem ogrzewa dłonie. Podobnie jest ze zmianami, które czasem sprawiają, że życie staje się lepsze. Podmiot liryczny cieszy się, że wieje wiatr, ponieważ nic nie jest stałe i wieczne. W naturze człowieka leżą ciągłe zmiany.

Osoba mówiąca zdaje sobie sprawę, że w życiu musi pojawiać się także smutek. W przyrodzie odzwierciedla go deszcz, który pozwala roślinom rosnąć. Podmiot liryczny dziękuje także za niego, ponieważ ukrywa jego łzy. Trudne doświadczenia pozwalają człowiekowi dojrzeć i nabrać życiowej mądrości. Łzy są niezbędne w życiu, tak jak deszcz w naturze. Po smutnych chwilach, nadchodzi czas na radość. Podmiot liryczny porównuje szczęście do lata. Zaczyna świecić słońce, kwiaty w ogrodzie rozkwitają, a ludzie mogą podziwiać ich piękno. Podobnie w życiu człowieka, po smutku przychodzi czas na szczęście, które również trzeba doceniać, ponieważ nic nie jest dane na zawsze. Podmiot liryczny dziękuje słońcu za sam fakt dawania światła. Wydaje się to naturalna kolej rzeczy i zupełnie niegodna uwagi. Osoba mówiąca jest jednak pełna wdzięczności, potrafi doceniać radosne chwile.

W ostatniej strofie, podmiot liryczny zwraca się do bliskiej osoby. Zdaje sobie sprawę, że trzeba doceniać również ludzi. Życie człowieka jest ulotne i kruche, obecność bliskich nie zostaje dana na zawsze. Osoba mówiąca wie jak wiele zawdzięcza swojej rodzinie i przyjaciołom. Wystarczy tylko uśmiech kogoś bliskiego, aby znaleźć szczęście, nawet w trudnych czasach. Podmiot liryczny nadaje smutkom kolor, są szaro-niebieskie. Przywołuje dwie barwy, kojarzone z przygnębieniem i melancholią. Bliska osoba przypomina mu słońce, które rozświetla mrok. Podmiot liryczny dziękuje jej za obecność, ponieważ sam fakt bliskości wystarcza mu do szczęścia. Podmiot liryczny nie ma wygórowanych, nierealnych wymagań. Akceptuje dobre i złe chwile, ponieważ wie, że są one nieodłączną częścią ludzkiej egzystencji. Zdaje sobie sprawę, co jest dla niego najważniejsze, czerpie radość z bliskości ukochanej osoby, a nie gromadzenia dóbr materialnych.


Czytaj dalej: Tak mało interpretacja

Komentarze