Domysły na temat Barabasza interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Wiersz Zbigniewa Herberta „Domysły na temat Barabasza” porusza nieznaną stronę historii męczeńskiej śmierci Chrystusa. Poeta snuje rozważania na temat dalszych losów Barabasza. Dopowiada sobie wydarzenia, o których nie wspomina żaden z ewangelistów.

Spis treści

Geneza utworu

Utwór został wydany w siódmym zbiorze poezji Herberta zatytułowanym „Elegia na odejście” w 1990 roku. Był to pierwszy tomik autora opublikowany po 1989 roku. Poeta nawiązuje do biblijnej historii ukrzyżowania Jezusa. Korzystając z tradycji związanej ze świętem Paschy, Piłat miał możliwość uwolnienia jednego z więźniów skazanych na śmierć. Decyzja należała do ludu, który musiał wybrać między Barabaszem a Chrystusem. Według Ewangelii Barabasz został skazany za zabójstwo i bunt, decyzją zgromadzonych to jednak Chrystusa spotkała męczeńska śmierć na krzyżu. Z tymi wydarzeniami związany jest słynny motyw umycia rąk, gdy Piłat usiłował odsunąć się od odpowiedzialności za wybór dokonany przez lud. Dalsze losy Barabasza są jednak nieznane. Utwór jest przykładem dociekliwości Herberta, który poświęca wiele uwagi kwestiom pomijanym przez innych twórców i społeczeństwo.

Domysły na temat Barabasza - analiza utworu

Wiersz ma budowę nieregularną, składa się z pięciu strof o różnej ilości wersów. Pierwsza zwrotka liczy sześć wersów, druga - pięć, trzecia - dziewięć, czwarta - dwie, a piąta - sześć. Poeta nie zastosował również rymów ani znaków interpunkcyjnych. Nieregularna jest także liczba sylab w obrębie wersu. Utwór należy do liryki roli, nie można utożsamiać poglądów podmiotu lirycznego z opiniami autora. Poeta wciela się w postać innego człowieka i próbuje odtworzyć jego tok myślenia. Podmiot liryczny jest tak zwanym ultimus inter pares, człowiekiem z tłumu. Był członkiem zgromadzenia, które postanowiło uwolnić Barabasza, a teraz zastanawia się jakie były dalsze losy zbrodniarza.

Warstwa stylistyczna utworu jest minimalistyczna. Pojawiają się głównie epitety („bia­łą uli­cę”, „warsz­tat garn­car­ski”, „ce­nio­nym szpic­lem”, „stro­mą ścież­ką”). Obecne są również metafory („on Im­pe­ra­tor wła­snych rąk i gło­wy on Wiel­ko­rząd­ca wła­sne­go od­de­chu”, „ręce ska­la­ne zbrod­nią czy­ści w gli­nie stwo­rze­nia”, „zo­stał sam bez al­ter­na­ty­wy ze stro­mą ścież­ką krwi”), porównania („za­piać ra­do­śnie jak ko­gut”, „krzy­cza­łem tak jak inni uwol­nij Ba­ra­ba­sza”) i wyliczenia („mógł skrę­cić w pra­wo iść na­przód skrę­cić w lewo za­krę­cić się w kół­ko”, „jest no­si­wo­dą po­ga­nia­czem mu­łów li­chwia­rzem wła­ści­cie­lem stat­ków”). Podmiot liryczny zwraca się bezpośrednio do czytelników, chce skłonić ich do refleksji („pa­trz­cie i po­dzi­wiaj­cie za­wrot­ną grę losu”).

Domysły na temat Barabasza - interpretacja utworu

Podmiot liryczny jest zwykłym przechodniem, anonimowym człowiekiem z tłumu. Brał udział w zgromadzeniu, razem z innymi krzyczał imię Barabasza, aby Piłat uwolnił zbrodniarza. Jest konformistą, bez głębszej refleksji przyłączył się do tłumu i przyczynił się do ukrzyżowania niewinnego Jezusa. Stara się usprawiedliwić swoje postępowanie, odczuwa wyrzuty sumienia. Próbuje zrzucić winę na zbiorowość, w końcu gdyby on zachował milczenie, niczego by to nie zmieniło. Nie dopuszcza do siebie myśli, że tłum składa się z jednostek, które powinny myśleć samodzielnie i podejmować własne decyzje. Podmiot liryczny bał się jednak zbuntować i narazić na gniew ze strony otoczenia. Wolał ulec i bezpiecznie przyznać rację większości.

Osoba mówiąca zastanawia się nad dalszymi losami Barabasza. Rozpytuje o niego w mieście, ale nikt nie wie, co stało się z uwolnionym mężczyzną. Zbrodniarz wyszedł na białą ulicę, mógł udać się w każdą stronę, ponieważ odzyskał kontrolę nad własnym życiem. Biel ulicy ma znaczenie symboliczne, jest to kolor kojarzony z czystością i niewinnością. Oznacza przejście do nowego, lepszego życia, na które szansę uzyskał Barabasz. Podmiot liryczny tłumaczy przyczynę swojego zainteresowania, w końcu przyczynił się do uwolnienia zbrodniarza. Nie wiadomo jednak, czy Barabasz wykorzystał otrzymaną szansę. Być może wrócił na ścieżkę przestępczą, dołączył do górskiej bandy i żyje z morderstw oraz kradzieży. Podmiot liryczny stara się jednak wierzyć, że mężczyzna stał się porządnym obywatelem. Być może chce odkupić swoje winy uczciwą pracą, ma warsztat garncarski, jest nosiwodą, poganiaczem mułów albo lichwiarzem. Nikt nie wie, co stało się z Barabaszem, możliwe, że posiada już własne statki, którymi święty Paweł podróżuje do Koryntian, co byłoby prawdziwą ironią losu. Zbrodniarz może podejmować się też nieuczciwych, ale dobrze płatnych zajęć. Podmiot liryczny podejrzewa go nawet o szpiegostwo.

Utwór ukazuje przewrotność losu. Barabasz, skazany na śmierć, niespodziewanie odzyskał wolność, mimo że był winny. Dostał szansę na zmianę swojego losu. Takiej możliwości nie ma Jezus, którego spotkała męczeńska śmierć na krzyżu. Nie wiadomo, gdzie udał się Barabasz, ale dalszy los Chrystusa nie pozostawia wątpliwości, zadecydował o nim tłum. Wiersz porusza tematykę odwiecznej walki dobra ze złem. Zło pozornie wygrywa, zbrodniarz Barabasz może spokojnie żyć, podczas gdy Chrystus zostaje poniżony i zabity. Zbawiciel umiera jednak tylko fizycznie, aby następnie zmartwychwstać. Barabasz otrzymuje wolność, ale zostaje zapomniany. Poeta odnosi się także do motywu fortuny, zastanawia się jak duża część ludzkiego życia jest dziełem przypadku. Świat przypomina teatr, w którym każdy ma swoją rolę do odegrania. Barabasz musiał być uwolniony, aby Chrystus mógł zbawić ludzkość. Być może święty Paweł mógł dotrzeć do Koryntian, dzięki statkom posiadanym przez uwolnionego zbrodniarza. Wszystko na świecie jest ze sobą powiązane, żadne zdarzenie nie pozostaje bez konsekwencji. Wiersz można odczytywać także jako obraz totalitarnego państwa. Być może tłum celowo został podburzony przeciwko Chrystusowi, ponieważ jego nauki były większym zagrożeniem dla Imperium Rzymskiego, niż przestępstwa popełnione przez Barabasza. Świadczą o tym podejrzenia podmiotu lirycznego, który przypuszcza, że zbrodniarz mógł zostać rzymskim szpiegiem.


Czytaj dalej: Potęga smaku interpretacja

Komentarze