Książka interpretacja

Autorem opracowania jest: Joanna Gromada

Zbigniew Herbert (1924 – 1998) uważany jest za jednego z najważniejszych poetów współczesności („Struna światła”, „Pan Cogito”), choć jego twórczość wykracza daleko poza lirykę. Herbert był także twórcą esejów („Barbarzyńca w ogrodzie”), dramatów („Rekonstrukcja poety”) i słuchowisk radiowych. Herbert uważany jest za głos literackiego sumienia w okresie komunizmu. Twórca wyraźnie sprzeciwiał się panującej w tym okresie ideologii, wspierał opozycję i był sygnatariuszem tzw. „Listu 17”.

Spis treści

Geneza powstania

Wiersz „Książka” znajduje się w tomie „Rovigo” wydanym w 1992 roku. Utwór zawiera dedykację dla Ryszarda Przybylskiego – eseisty i literaturoznawcy, którego twórczość koncentrowała się na obronie wartości klasycznych, stojących w opozycji do awangardy i chaosu najnowszych nurtów literackich i myślowych. Przybylski w swojej książce „To jest klasycyzm” zaliczył Herberta do grona najświetniejszych współczesnych poetów reprezentujących klasycyzm, wydaje się więc, że „Książka” może być odpowiedzią na to wyróżnienie lub nawiązaniem do poglądów eseisty. Przybylski zajmował się także hermeneutyką biblijną, czyli odkrywaniem sensu duchowego słów zawartych w Piśmie Świętym. W tym kontekście dialog między dwoma twórcami wydaje się jeszcze bardziej ewidentny.

Analiza wiersza Książka

Wiersz składa się z sześciu trzywersowych strof i jednego wersu umieszczonego na samym końcu utworu. Wersy są nieregularne i zawierają różną ilość sylab. Utwór pozbawiony jest rymów, a także znaków przestankowych (oprócz dwukropków i pauz), zawiera jednak wielkie litery, które podkreślają niektóre słowa („Księga”). W utworze znajdziemy wiele środków stylistycznych: personifikację (książka przedstawiona jest jako istota ożywiona), przerzutnię („jakbyś odbijał w lustrze / słowa...”), anaforę („Mówi”), epitet („szydercze spojrzenia”), paralelizm składniowy („klucz i przepaść początek i koniec”). „Książka” jest przykładem liryki bezpośredniej, jako że podmiot liryczny występuje w 1 os. l.poj. i opowiada o swoich uczuciach i przeżyciach. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy utożsamić go z Herbertem. Skłania nas do tego nie tylko podobny wiek poety i podmiotu lirycznego, ale także fakt, że artysta w swej twórczości bardzo chętnie odwoływał się do Biblii, z pewnością więc poświęcał dużo czasu na jej studiowanie. Ze względu na typ wyrażanych przeżyć „Książka” jest liryką religijną.

Książka - interpretacja wiersza

Wśród największych inspiracji Herberta należy wymienić mitologię, sztukę antyczną, a także Biblię. To właśnie tej ostatniej poświęcony jest wiersz „Książka”. W utworze przedstawione są zmagania podmiotu lirycznego, który próbuje zrozumieć i pojąć treść Pisma Świętego, jednak bezskutecznie.

Podmiot liryczny nazywa Biblię po prostu „książką”, co wydaje się nie licować z powagą tego dzieła, nazywanego przecież „Księgą ksiąg”. W postawie podmiotu lirycznego nie znajdziemy jednak braku szacunku, wręcz przeciwnie – wydaje się on bardzo przywiązany do jej treści, zgłębia ją i poświęca dużo czasu na odnalezienie ukrytych sensów. Regularna lektura sprawiła, że Biblia stała się niemal przedmiotem codziennego użytku. Dla podmiotu nie jest ona nietykalną księgą stawianą na monumencie, ale towarzyszką codzienności. To właśnie ta bliskość umożliwia wejście z nią w dialog i pozwala na prawdziwy kontakt ze Słowem Bożym. Spersonifikowana, staje się cierpliwym nauczycielem, który „napomina”, „poucza”, „pociesza”.

Ale mimo tego, że Biblia została „oswojona”, cały czas skrywa przed czytelnikiem tajemnice. Podmiot liryczny skarży się, że „od pół wieku” usiłuje przebrnąć przez jedno zdanie z 1. Księgi Pisma, czyli z Księgi Rodzaju. Dotyczy ono momentu, kiedy to Adam i Ewa po zjedzeniu owocu poznali różnicę między dobrem a złem. Książka sugeruje, że cały trzeci rozdział mówiący o wygnaniu z Raju jest bardzo istotny: „W nim bowiem jest klucz i przepaść początek i koniec”. Kwestie etyki i życia w prawdzie od zawsze były dla Herberta bardzo ważne. Podmiot liryczny utknął na tym rozdziale, zdaje się więc cały czas rozważać historię prarodziców, którzy ulegli pokusie i stracili Eden, jednak z drugiej strony poznali, czym jest dobro i zło i otrzymali możliwość dokonywania świadomych wyborów w zgodzie z własnym sumieniem, co jest przecież istotą człowieczeństwa.

Podmiot podaje w wątpliwość swoje kompetencje: jego „zapał często gaśnie”, uważa, że nie jest „ani zdolny ani dość cierpliwy”, czasem nawet rozpacza. Nie możemy się temu dziwić. Mimo, że książka zachęca podmiot do rozsmakowywania się w wersetach i zapewnia go, że ten ma jeszcze dużo czasu, przyznaje także otwarcie: „nigdy nie poznasz księgi dokładnie”. Podmiot liryczny widzi więc wyraźnie, że wykonuje syzyfową pracę. Pracę, która jest niesamowicie trudna (gdyż słowa są „wyblakłe”) i nużąca (gdyż ich sens często jest niejasny). Dodatkowo nie ułatwia jej fakt, że „bracia” szydzą z jego wysiłków i traktują go jako mniej zdolnego. Co więc skłania podmiot liryczny do codziennych wysiłków i do zaczynania wciąż od nowa?

Wydaje się, że jest to postawa, którą odnaleźć możemy także w „Przesłaniu Pana Cogito”. Podmiot liryczny wybiera wierność swojej drodze mimo drwin. Wybiera wierność swoim ideałom mimo świadomości, że jego wysiłki są daremne i że nigdy nie osiągnie swojego celu. Jest on przedstawiony jako średniowieczny mnich, który kopiuje, a więc umożliwia kontynuację treści zawartych w księdze. Biblia staje się tutaj synonimem tekstu klasycznego, a podmiot liryczny osobą, która ma za zadanie wprowadzać i krzewić klasyczne idee, takie jak harmonia, ład, rozum i przejrzyste kanony etyczne we współczesnym świecie. Podmiot liryczny jako kontynuator ideałów klasycznych, przeciwstawiony jest owym „braciom”, których możemy uznać za poetów nowoczesnych nurtów literackich, takich, które negują klasyczne wartości, hołdują relatywizmowi moralnemu i dekadencji. W takiej perspektywie widzimy dokładnie, dlaczego wiersz dedykowany jest obrońcy klasycznych ideałów – Ryszardowi Przybylskiemu.

Czy wysiłki podmiotu lirycznego, aby zrozumieć Pismo, rzeczywiście są bezcelowe? Chyba nie. Od dobrnięcia do określonego celu ważniejsza jest przecież sama droga. To właśnie pokonując ją, a więc czytając Biblię człowiek odkrywa samego siebie, nawet, jeśli miałby cały czas analizować ten sam fragment. Człowiek bowiem zmienia się, a z nim jego spojrzenie na świat. To właśnie dlatego możemy wciąż wracać do jednego wersetu i stale odnajdywać w nim coś nowego.


Czytaj dalej: Nike, która się waha interpretacja

Komentarze