Rozłączenie interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Wiersz Juliusza Słowackiego „Rozłączenie” powstał 20 lipca 1835 roku nad szwajcarskim jeziorem Leman. Poeta napisał go podczas podróży poety do niewielkiej miejscowości położonej w Alpach. Jest on przykładem romantycznego przedstawienia krajobrazu, który wywołuje uczucie melancholii i tęsknoty.

Spis treści

Rozłączenie - analiza utworu

Utwór ma regularną budowę. Składa się z ośmiu czterowersowych strof. Na rytm wiersza wpływają również anafory, pięć wersów rozpoczyna się od słowa „wiem”. W kolejnych strofach pojawia się nawiązanie, poeta powtarza słowa „nie wiesz”. Podmiot liryczny zwraca się do osoby, która nie odwiedziła tych miejsc, nie zdaje sobie sprawy z ich piękna. Osobę mówiącą można utożsamiać z samym Słowackim. Utwór został napisany trzynastozgłoskowcem. Pojawiają się rymy, jednak ich układ jest nieregularny. Występują rymy przeplatane oraz okalające. Wiersz jest przykładem liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność w utworze. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednich zaimków („wiem”, „tyś mi”, „dojrzałem”, „przywykłem”). Utwór ma formę listu, skierowanego do bliskiej osoby. Wiersz należy więc do liryki inwokacyjnej, podmiot liryczny zwraca się bezpośrednio do „ty” lirycznego („mi teraz ciebie oczyma nie dostać”, „nie wiesz, nad jaką górą wschodzi ta perełka”, „wiecznie zagasłaś nad biednym tułaczem”).

Warstwa stylistyczna utworu jest bogata. Opis ma charakter metaforyczny, pojawia się wiele przenośni („pomiędzy nami lata biały gołąb smutku”, „gdzie malować myślą twe oczy i postać”, „trzeba niebo zwalić i położyć pod oknami”). Poeta zastosował również porównania („tyś mi widna jak gwiazda”, „jak dwa smutne słowiki”). Opis jest plastyczny, dzięki epitetom („biały gołąb”, „cichej komnacie”, „łzę różową”, „biednym tułaczem”). Na rytm utworu wpływają przerzutnie, czyli przeniesienie części wypowiedzenia do kolejnego wersu. W wypowiedzi podmiotu lirycznego pojawiają się też wtrącenia („lecz jedno o drugim pamięta”, „smutno i blado”). Oprócz anafor, w tekście można znaleźć też inne powtórzenia, kilkukrotnie występuje słowo „gwiazda”. Opis jest dynamiczny, zastosowano wiele słów oznaczających ruch, działanie („lata”, „nosi”, „wschodzi”, „wabią”).

Rozłączenie - interpretacja utworu

Ze względu na tęsknotę widoczną w utworze i intymne wyznania podmiotu lirycznego, wiele kontrowersji wywołuje tożsamość adresatki wiersza. Początkowo uważano, że jest nią przyjaciółka Słowackiego, Maria Wodzińska. Towarzyszyła ona poecie podczas podróży po Alpach. Mężczyzna podobno darzył ją silnym uczuciem i trudno przeżył rozstanie. Dokładna analiza treści utworu wyklucza jednak tę tezę. Wodzińska była towarzyszką górskiej wędrówki, dlatego poznała ten krajobraz, tak samo jak Słowacki. Podmiot liryczny wielokrotnie podkreśla, że adresatka utworu nigdy nie widziała Alp, nie zdaje sobie sprawy z ich piękna. Prawdopodobnie wiersz jest skierowany do matki Juliusza Słowackiego, Salomei. Poeta był silnie z nią związany, matka i syn prowadzili intensywną korespondencję. Potwierdza to zastosowanie metafory „białego gołębia”, który jest nie tylko symbolem połączenia między kochającymi się ludźmi, ale też ptaka pocztowego, przynoszącego listy.

Podmiot liryczny przebywa za granicą, jednak nie do końca może cieszyć się pięknym, górskim krajobrazem. Ma melancholijny nastrój, tęskni za rodziną i przyjaciółmi. Poeta i jego matka wciąż o sobie myślą, odległość nie ma żadnego znaczenia. Oboje cierpią jednak z powodu rozłąki, są smutni, przygnębieni. Podmiot liryczny i adresatka utworu wymieniają wiadomości, wiedzą co dzieje się w życiu drugiej osoby. Mężczyzna zdaje sobie sprawę, że jego matka płacze w samotności, zajmuje się ogrodem, śledzi jej codzienne czynności. Podświadomie wyczuwa stany emocjonalne kobiety, wie że cierpi nawet, gdy ktoś tylko wspomni jego imię w rozmowie. Podmiot liryczny porównuje swoją matkę do gwiazdy, która wyznacza mu drogę do domu. Jej osoba utrzymuje jego więź z rodzinnym krajem. Krajobraz przedstawiony w utworze jest romantyczny, ma możliwość współodczuwania.

Widoczne są elementy impresjonistyczne, pejzaż jest mglisty, niewyraźny, czytelnik poznaje go w sposób subiektywny, jako wizję podmiotu lirycznego. Matka poety nie potrafi do końca wyobrazić sobie, co dzieje się z jej synem, ponieważ nigdy nie przebywała w tych okolicach, nie widziała alpejskich krajobrazów. Właśnie to powoduje dystans między bohaterami lirycznymi, który jest niemożliwy do pokonania. Łączące ich uczucie jest jednak wieczne i niezniszczalne, nawet jeśli już nigdy nie uda im się spotkać, nie osłabi to więzi podmiotu lirycznego z matką. Stanowi to odwołanie do romantycznego nierozerwalnego połączenia dusz. Wiersz jest pełen pesymizmu, osoba mówiąca straciła nadzieję na spotkanie z bliskimi. Zdaje się godzić ze swoim losem, mężczyzna wie, że do końca swoich dni będzie skazany tylko na wspomnienia. Przyzwyczaił się do tułaczego życia i uczucia ciągłej melancholii.

Utwór ma charakter miłosnego wyznania. Jest jednak wyjątkowy, ponieważ nie opowiada o miłości damsko-męskiej, ale więziach rodzinnych. Podmiot liryczny odczuwa ciągły niepokój i tęsknotę. Obserwuje alpejski krajobraz, a jednocześnie wciąż wspomina rodzinne strony i chwile spędzone z ukochaną matką, widzi ją oczyma swojej pamięci. Kobieta nie może posłużyć się pamięcią, ponieważ nigdy nie była w Alpach, pozostaje jej więc tylko wyobraźnia. W utworze widoczny jest kontrast między wiedzą podmiotu lirycznego a niewiedzą jego matki. Świat, który wyobraża sobie stęskniona kobieta, traci cechy realistyczne, zmienia się w zależności od jej aktualnej wizji. Matka widzi w swojej głowie jeziora i góry, które różnią się podczas niepogody, nocy, pod wpływem ulewy. Jest to świat literacki, w całości wykreowany przez poetę. Posługuje się on poetyką detalu, w górach pojawiają się rozmaite barwy i kontrasty. Podmiot liryczny zestawia ze sobą światło księżyca i słońca, ciemność i jasność. Poeta stara się uchwycić ulotną chwilę, krajobraz pozostaje w ciągłym ruchu, jest dynamiczny.


Czytaj dalej: W pamiętniku Zofii Bobrówny interpretacja

Komentarze