Pieśń o spustoszeniu Podola interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

„Pieśń V Ksiąg wtórych” Jana Kochanowskiego jest znana pod tytułem „Pieśń o spustoszeniu Podola”. Utwór ma formę apelu do Polaków, ma skłonić ich do zmiany postępowania, przybrania postawy patriotycznej. Nawiązuje do wspomnianego w tytule wydarzenia historycznego, mającego miejsce w XVI wieku.

Spis treści

Pieśń o spustoszeniu Podola - analiza utworu

Utwór jest przykładem liryki apelu, o czym świadczą bezpośrednie zwroty do adresata. Pojawiają się apostrofy do Polaków („szkoda Polaku”, „cny Lachu!”), w utworze obecne są wezwania, które mają zagrzewać do czynu i walki. Pieśń należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny wprost przedstawia swoje przemyślenia. Zwraca się do zbiorowości Polaków, której jest częścią. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby mnogiej i odpowiednich zaimków osobowych („nas wojują”, „dodamy”, „zdołamy”, „wsiadamy”, „dajmy”, „skujmy”). Podmiot liryczny jest nie tylko częścią zbiorowości, ale też wybitną jednostką, która dostrzega zjawiska przez innych niezauważalne. W ostatniej strofie wypowiada się w pierwszej osobie liczby pojedynczej („cieszy mię”). Pieśń ma budowę regularną, składa się z dwunastu czterowersowych zwrotek. Została napisana jedenastozgłoskowcem. Występują rymy parzyste w układzie aabb. Dynamiki nadają przerzutnie, czyli przeniesienie części wypowiedzenia do kolejnej zwrotki.

Warstwa stylistyczna utworu jest bogata. Apel do rodaków ma charakter bardzo emocjonalny, stąd liczne wykrzyknienia („żal sie mocny Boże!”, „ach, nierządne, jedzą!”, „a naprzód dajmy!”). Poeta chciał skłonić adresatów utworu do przemyślenia swojej postawy, pojawiają się pytania retoryczne („Tak lekkim ludziom nie zdołamy?”, „Tobie szczęście chce służyć?”, „Czy nas półmiski trzymają?”, „Bychmy w cale trwali?”). Opis jest plastyczny dzięki epitetom, w większości nacechowanym negatywnie („nienagrodzona szkoda”, „pohaniec sprosny”, „łup żałosny”, „niewierny Turczyn”, „psom bisurmańskim”, „odbieżałe stado”, „biedne półmiski”). Polszczyzna epoki renesansu, gdy powstał utwór, znacznie różniła się od współczesnego języka, zatem pojawiają się liczne archaizmy („sromota”, „pohaniec”, „sprosny”, „pod kotarzami”, „jakobyć”).

Pieśń o spustoszeniu Podola - interpretacja utworu

Utwór był reakcją autora na prawdziwe wydarzenie historyczne. W 1575 roku miała miejsce napaść Tatarów na Podole, za tym atakiem stała Turcja. Polacy ponieśli klęskę, co bardzo zabolało poetę. W utworze autor kieruje gorzkie słowa nie tylko w stronę wroga, ale swoich rodaków, których obowiązkiem jest obrona ojczyzny. Nieudolność polskiej szlachty doprowadziła do dramatycznej sytuacji. Ziemia podolska została splądrowana, Tatarzy zdobyli łupy, porwali dzieci, które czeka niewolnictwo. Zhańbione zostały także polskie kobiety, pełniące rolę tatarskich i tureckich nałożnic. Źródła historyczne podają, że życie lub wolność straciło wtedy około pięćdziesięciu tysięcy ludzi. Szlachta powinna wyciągnąć wnioski z porażki, zacząć kierować się wartościami patriotycznymi, a nie własną wygodą.

Tatarzy są przedstawieni w utworze w zdecydowanie krytyczny sposób. Podmiot liryczny ośmiesza ich prymitywną kulturę, koczowniczy tryb życia i niehonorowe metody walki. Nazywa ich obraźliwie „psami bisurmańskimi”, „pohańcami”, „psami Turczyna”, „zbójcami”. Poeta opisuje dokładnie wszystkie szkody wyrządzone przez Tatarów. Miało to uświadomić Polakom, że zostali pokonani przez barbarzyński naród, który w teorii powinien nie mieć szans ze szlachtą. Niestety bogata historia i kultura Polski nie przekłada się na waleczność i patriotyzm jej mieszkańców, przegrywających z prostymi Tatarami. Naród polski jest porównywany do porzuconego stada, które pasie się bez opieki pasterza i psów. Jest to metafora do sytuacji panującej w XVI-wiecznej Polsce. W kraju nie było wyszkolonego wojska, ojczyzny bronić miało pospolite ruszenie. Szlachta nie garnęła się jednak do walki, wolała tracić czas na ucztach i zabawach. Jedynym sposobem na pozbycie się hańby, która okryła Polskę, jest zemsta. Poeta zdaje sobie sprawę, że nie pozwala na to sytuacja w kraju. Podmiot liryczny dostrzega potrzebę poważnych reform, które uzdrowią Rzeczpospolitą.

Obraz Polaków w utworze jest negatywny. Osoba mówiąca przedstawia obraz typowego szlachcica, zgnuśniałego, ociężałego, skupionego tylko na własnych przyjemnościach. Polacy nie mają chęci do walki, los ojczyzny jest im obojętny, nie kierują się honorem. Zostali ośmieszeni przez Tatarów, a nie ma w nich chęci zemsty, czują się słabi, nie mają planów na przyszłość. Szlachta nie przewidziała zagrożenia, doprowadziła do splądrowania części kraju. Symbolem polskiego społeczeństwa są „srebrne talerze”, na których zamożni ludzie spożywają posiłki. Właśnie takie są priorytety szlachty, która skupia się na ucztowaniu i gromadzeniu majątku. Polacy nie angażują w sprawy własnej ojczyzny, podmiot liryczny zdaje sobie sprawę, że takie społeczeństwo jest skazane na porażkę. Mars, bóg wojny, który decyduje o jej wynikach, nie będzie sprzyjał narodowi gnuśnemu, pozbawionemu ambicji. Podmiot liryczny próbuje nakłonić szlachtę do zmiany postawy, skupienia się na patriotyzmie. Srebrem powinno opłacać się wyszkolonych żołnierzy, którzy staną w obronie ojczyzny, a nie kosztowną zastawę.

Cały utwór ma formę rozbudowanej apostrofy do Polaków. Podmiot liryczny wzywa ich do działania, sugeruje szereg reform, które muszą dokonać się w Rzeczpospolitej, aby uchronić ją przed upadkiem. Zmiany należy rozpocząć od przebudzenia, zakończenia okresu bierności i bezczynności. Polacy powinni obrać za swojego patrona walecznego Marsa, który doda im sił do zemsty, pozwoli pozbyć się hańby, okrywającej kraj po porażce z Tatarami. Następnie należy zgromadzić silne, dobrze wyposażone wojsko. W tym celu, szlachta musi poświęcić swoje majątki, aby działać na rzecz kraju, a nie tracić czas na wystawnych biesiadach. Poeta ostrzega szlachtę przed tkwieniem w obecnej sytuacji, które z pewnością skończy się tragicznie dla ojczyzny i jej mieszkańców.

Ostatnia strofa jest gorzką refleksją na temat przeszłości i przyszłości Polski. Poeta przywołuje znane porzekadło: „Polak mądr po szkodzie”. Splądrowanie Podola ukazało krótkowzroczność i bezmyślność Polaków. Podmiot liryczny obawia się jednak, że tym razem rodacy nawet po szkodzie nie wyciągną wniosków i nie naprawią swojego postępowania. Polacy stoją przed ostatnią szansą na zmianę swojego postępowania. W innym przypadku, ludowe porzekadło zmieni swoją formę: „nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”. Naród Polski nie potrafi wyciągać wniosków ze swojej historii, nie wstrząsają nim nawet dotkliwe porażki. Kochanowski próbuje wzbudzić dumę swoich rodaków przez przywołanie obrazu cierpiących kobiet i dzieci. Chce nakłonić Polaków do walki, dodać im odwagi. Porażka z Tatarami osłabiła pozycję Polski na arenie międzynarodowej, co wywołało niepokój poety. Jeżeli Polacy w milczeniu zniosą porażkę i nie odważą się na zemstę, stracą szacunek, wyrobią sobie opinię słabych i bezradnych. Podmiot liryczny obawia się, że taką sytuację w kraju wykorzystają inne państwa i zdecydują się na zbrojne napaści, co może doprowadzić do ostatecznego upadku ojczyzny. Jak pokazuje historia Polski, słowa poety okazały się prorocze. Zmiany, do których nawoływał Kochanowski nie doszły do skutku, a w końcu - Polska straciła niepodległość.


Czytaj dalej: Wy, którzy pospolitą władacie interpretacja

Komentarze