Bema pamięci żałobny rapsod interpretacja

Autorem opracowania jest: Maria Pieczarka

Cyprian Kamil Norwid, autor utworu pod tytułem "Bema pamięci żałobny rapsod" należał do tzw. drugiego pokolenia romantyków. Wiersz powstał w roku 1851, a więc już po przegranym powstaniu listopadowym. Słowa poety są zresztą mocno związane z narodowowyzwoleńczą historią - rapsod Norwida został napisany na cześć Józefa Bema, jednego z przywódców tego zrywu niepodległościowego. W swoim utworze opisuje on uroczystość pogrzebową bohatera narodowego.

Spis treści

Bema pamięci żałobny rapsod - analiza utworu

Tytuł wiersza wskazuje nie tylko na temat liryczny, ale także na formę. Rapsod z definicji jest utworem poświęconym pamięci bohaterów i ich czynów. "Bema pamięci żałobny rapsod" to jeden z najwybitniejszych przykładów tego gatunku w polskiej literaturze. Podniosły i zarazem smutny charakter analizowanego wiersza jest zapowiedziany już samym tytułem.

Uroczystą atmosferę potęguje użyty sposób wersyfikacji tekstu. Zastosowane metrum polskiego heksametru jest właściwe dla utworów o charakterze uroczystym i doniosłym. Przeżywaną żałobę po bohaterze autor pokazuje używają postaci panien żałobnych:
"Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona
Ze snopami wonnemi, które wiatr w górze rozrywa,
Drugie, w konchy zbierając łzę, co się z twarzy odrywa(...)"

Poeta zręcznie posługuje się przy tym obrazami, aby odbiorca mógł własnymi oczami zobaczyć przedstawianą sytuację. Smutek potęgują także użyte onomatopeje:
"Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia,
Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia."

Inwersje zastosowane w tytule, a później w treści, także współgrają z powagą atmosfery. Szyk wyrazów zmieniając, poeta nadał słowom nie tylko podniosły ton, ale też podkreślenie wymowy poszczególnych wyrazów. Postawiony na początku bohater liryczny, Bem, jest też adresatem apostrofy rozpoczynającej utwór: "Czemu, cieniu, odjeżdżasz(...)", czyni to z wiersza lirykę inwokacyjną. Kolejne wersety mają jednak charakter opisowy - utwór staje się bardziej liryką narracyjną, co jest jedną z gatunkowych cech rapsodu. Strofy V i VI przynoszą kolejną zmianę konwencji: "I czeluście zobaczym czarne(...)" "I powleczem korowód(...)". Podmiot liryczny przestaje dystansować się od opisywanych zdarzeń, a odbiorca wraz z nim może stać się uczestnikiem sytuacji lirycznej. Zakończenie utworu można zatem uznać za lirykę podmiotu zbiorowego.

Na "Bema pamięci żałobny rapsod" składa się sześć strof. Nie mają one jednakowej ilości wersów (10, 6, 4, 4, 4, 6). Rymy obecne w utworze należą do różnych rodzajów. W pierwszej zwrotce znajdziemy rymy okalające i sąsiadujące. podobna sytuacja występuje w strofie drugiej. W kolejnych natomiast autor zastosował rymy krzyżowe. Wiersz jest jakoby podzielony na dwie części - pierwsze trzy strofy "zatrzymują się" na kondukcie żałobnym Józefa Bema, statycznie go opisują, w następnych natomiast zaczynamy kroczyć wraz z korowodem - poeta dynamizuje utwór używając licznych czasowników - w samym pierwszym wersie czwartej zwrotki znajdziemy ich aż trzy: "Wchodzą w wąwóz i tonąwychodzą w światło księżyca".

Bema pamięci żałobny rapsod - interpretacja wiersza

Dzieło rozpoczyna sentencja Hannibala: "…Iusiurandum, patri datum,/ usque ad hanc diem ita servavi…” co znaczy "Przysięgi danej ojcu aż do dziś tak dochowałem". Od tego samego zdania rozpocznę więc interpretację. Nie ulega wątpliwości, że słowa te podmiot liryczny przytacza w stosunku do Józefa Bema. Obraz liryczny przedstawia jego kondukt pogrzebowy. Poeta opisuje odejście wielkiego patrioty w średniowiecznej rycerskiej atmosferze, być może nawiązując do czasów wielkości Rzeczpospolitej. "Miecz wawrzynem zielony", "Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia" to tylko niektóre z lirycznych obrazów przywodzących na myśl pochówek znamienitego rycerza.

Cień tej postaci, bohatera lirycznego, mimo że literalnie obecna jedynie w pierwszej strofie, przenika swoim duchem cały utwór, gdzieniegdzie pozostawiając ślady swojej obecności: "Włócznią twego rumaka zeprzem, jak starą ostrogą…" . Wydaje się to być metaforą śmierci - mimo, że już fizycznie nieobecny, nadal żyje w pamięci potomnych, dając o sobie znać także w teraźniejszych wydarzeniach.

Ów właśnie ów rumak, będący niejako symbolem dziedzictwa po generale Józefie Bemie, staje się punktem zwrotnym poematu. Pozwala przesadzić, przekroczyć korowodowi "czeluście (...) czarne, (...), Które aby przesadzić, ludzkość nie znajdzie sposobu" dając tym samym nadzieję i łamiąc pesymistyczny nastrój utworu. Kondukt przekracza niejako granicę grobu, idąc za nieśmiertelnymi ideami pozostawionymi przez wielkiego patriotę. Nie bez znaczenia jest przy interpretacji romantyczny kontekst powstania rapsodu. Z lamentującego konduktu żałobników, korowód przeistacza się w nieugięty zastęp wojowników, gwizdających"w szczerby toporów/ Aż się mury Jerycha porozwalają jak kłody/ Serca zmdlałe ocucą, pleśń z oczu zgarną narody.". Można zobaczyć w tym nawiązanie do ówczesnej sytuacji politycznej, walki z zaborcami. Ale można też potraktować przesłanie wiersza dużo bardziej uniwersalnie, traktując go jako ponadczasowy poemat o wolności.


Czytaj dalej: W Weronie interpretacja

Komentarze