W malinowym chruśniaku interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór Bolesława Leśmiana „W malinowym chruśniaku” otwiera cykl erotyków o tym samym tytule. Został wydany w zbiorze „Łąka” w 1920 roku. Miłość jest przestawiona w subtelny zmysłowy sposób, uczucia kochanków przeplatają się z opisem przyrody, będącej nie tylko świadkiem, ale wręcz uczestnikiem wydarzeń.

Spis treści

Geneza utworu

Ważną rolę w interpretacji wiersza odgrywa aspekt biograficzny. Cykl erotyków „W malinowym chruśniaku” został napisany dla kochanki Leśmiana, Dory Lebenthal. Była to lekarka pochodzenia żydowskiego, którą poeta poznał w 1918 roku podczas letniego pobytu w Iłży. Leśmian odwiedzał tam swoją ciotkę Gustawę Sunderland. Poeta miał już wtedy żonę i dzieci. Początkowo zaprzyjaźnił się z kobietą, jednak później doszło do romansu. Para kochanków planowała ucieczkę i wspólne życie w Paryżu, nigdy jednak nie zostało to zrealizowane. Leśmian utrzymywał relację z Lebenthal przez wiele lat, kobieta pomogła mu nawet wyjść z poważnych kłopotów finansowych. Miejsce, gdzie ma miejsce sytuacja liryczna, jest poetyckim odwzorowaniem terenu za domem Gustawy Sunderland, gdzie zakochani spędzali pierwsze wspólne chwile. Wiersz „W malinowym chruśniaku” jest jednym z najbardziej znanych polskich erotyków. Na jego popularność wpłynęły również wykonania wokalne Marka Grechuty i Krystyny Jandy.

W malinowym chruśniaku - analiza utworu

Wiersz należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność, opowiada o uczuciach do ukochanej kobiety. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednich zaimków („nie wiem”, „do­tknę­ła mi war­gą”, „po­rwa­łem”). Podmiot liryczny jest mężczyzną, który wspomina przeżycia związane z miłosną schadzką. Wypowiada się również w imieniu swoim i ukochanej kobiety, pojawiają się czasowniki w pierwszej osobie liczby mnogiej i odpowiednie zaimki („zry­wa­li­śmy”, „szept nasz”). Utwór ma budowę regularną, składa się z pięciu czterowersowych strof. Został napisany trzynastozgłoskowcem, ze średniówką po siódmej sylabie. W pierwszych czterech strofach pojawiają się rymy okalające (abba), a w ostatniej - rymy krzyżowe (abab). Wiersz ma więc spokojny, wręcz monotonny rytm. Utwór ma budowę klamrową, rozpoczyna się i kończy obrazem tytułowego malinowego chruśniaka.

Warstwa stylistyczna utworu jest rozbudowana, za pomocą środków poetyckich autor stworzył zmysłowy opis spotkania pary zakochanych. Podmiot liryczny bezpośrednio zwraca się do swojej ukochanej, pojawiają się apostrofy („pal­ce mia­łaś na oślep skrwa­wio­ne ich so­kiem”, „żeś do­tknę­ła mi war­gą spo­co­ne­go czo­ła”). Zastosowano również liczne epitety („ma­li­no­wym chru­śnia­ku”, „rdza­we guzy”, „żuk ko­sma­ty”, „wła­snej dzi­wo­ty”, „spo­co­ne­go czo­ła”). Obecne są neologizmy, charakterystyczne dla twórczości Leśmiana („złach­ma­nia­łych”, „na­ci­chał”). Wypowiedź podmiotu lirycznego ma charakter przenośny, pojawiają się metafory („dusz­no było od ma­lin”, „na­rzę­dziem piesz­czo­ty tej pierw­szej, tej zdzi­wio­nej, któ­ra w ca­łym nie­bie nie zna in­nych upo­jeń, oprócz sa­mej sie­bie”). Zastosowano również porównania („bąk zło­śnik hu­czał ba­sem, jak­by stra­szył kwia­ty”). Ważną rolę w utworze odgrywa instrumentacja zgłoskowa. Poeta zastosował aliteracje („war­ga­mi wy­gar­niał”). Dźwięki mają przypominać szept, autor nagromadził więc głoski „sz”, „ć” i „ś”, co podkreśla to intymny charakter spotkania.

W malinowym chruśniaku - interpretacja utworu

Tematem utworu jest namiętność między kochankami przedstawiona w subtelny i zmysłowy sposób. Ważną rolę w wierszu odgrywa natura, co jest typowe dla utworów należących do zbioru „Łąka”. Krzewy malin stają się miejscem spotkania zakochanych, gdzie mogą schronić się przed wzrokiem ciekawskich ludzi. Podmiot liryczny opowiada o wydarzeniach w czasie przeszłym, wspomina schadzkę z kochanką. Zwraca się też bezpośrednio do kobiety, jakby chciał się upewnić, że ona również to pamięta. Zakochani są całkowicie skupieni na sobie, świat zewnętrzny zdaje się dla nich nie istnieć. Krzewy malin stają się oddzielną rzeczywistością, rządzącą się własnymi prawami. Para ko­chan­ków je ma­li­ny, po­tem się nimi kar­mi wza­jem­nie, aż wresz­cie sta­ją się one „na­rzę­dziem piesz­czo­ty”.

Sytuacja liryczna ma miejsce w ciągu dnia, ale osoba mówiąca wspomina też o nocy, gdy maliny dojrzały, osiągając gotowość do zbioru. Utwór przypomina pejzaż impresjonistyczny. Poeta stara się uchwycić ulotną chwilę, oddać subiektywną wizję rzeczywistości zakochanych. Natura opisana w wierszu wydaje się niezwykła, podmiot liryczny dostrzega wszystkie szczegóły na które większość osób nie zwraca uwagi. Po­ja­wia­ją się więc ,,rdza­we guzy" na li­ściu, wi­sio­ry pa­ję­czyn, ko­sma­ty żuk - de­ta­le, któ­re choć same w so­bie nie są ni­czym ład­nym, prze­świe­tlo­ne słoń­cem i oto­czo­ne słod­ką wo­nią ma­lin sta­ją się ele­men­tem pięk­ne­go, ba­śnio­we­go miej­sca. Osoba mówiąca skupia się na doznaniach zmysłowych, które potęguje upał letniego dnia. Woń malin miesza się z zapachem ludzkiego ciała i sprawia, że kochankom jest wręcz trudno oddychać, Pojawiają się synestezje, bodźce, odbierane za pomocą poszczególnych zmysłów, wzajemnie się przenikają. Bohaterowie liryczni komunikują się szeptem. Mężczyzna je maliny prosto z dłoni kobiety, nie tylko zaspokaja głód, ale też odczuwa bliskość z kochanką. Ich mi­ło­sne prze­ży­cia od­by­wa­ją się po­śród swo­iste­go mi­kro­pej­za­żu. Po­eta nie na­kre­śla bo­wiem sy­tu­acji li­rycz­nej ogól­ni­ko­wo, ,,za­po­dzia­nym po gło­wy" moż­na się przy­glą­dać tyl­ko z bli­ska.

Na­mięt­ność dwoj­ga za­ko­cha­nych jest ,,w ca­łym nie­bie" pierw­sza i wy­jąt­ko­wa, a ota­cza­ją­ca ich zmy­sło­wa na­tu­ra - cie­pła, dusz­na, lep­ka do­peł­nia ich wra­że­nia i je po­tę­gu­je. W ten spo­sób lu­dzie za­mknię­ci w ma­li­no­wym chru­śnia­ku jed­no­czą się z przy­ro­dą - wra­ca­ją do utra­co­ne­go raju. Prze­ży­wa­ją ro­mans nie tyl­ko ze sobą na­wza­jem, ale od­da­ją się tak­że bio­lo­gicz­nej peł­ni ży­cia. W ten spo­sób ukry­ta w za­ro­ślach para re­ali­zu­je od­wiecz­ną tę­sk­no­tę czło­wie­ka za ze­spo­le­niem się ze wszech­świa­tem. Wła­śnie dla­te­go, że ich wszech­świat jest mi­kro­sko­pij­ny, skon­cen­tro­wa­ny na szcze­gó­łach, in­tym­ną chwi­lę ko­chan­ko­wie prze­ży­wa­ją nie tyl­ko w spo­sób cie­le­sny, ale też du­cho­wy. Me­ta­fi­zy­ka to coś, co okre­śla po­ezję Le­śmia­na. Nie bez po­wo­du "W ma­li­no­wym chru­śnia­ku" czę­sto po­rów­nu­je się do so­ne­tów krym­skich Mic­kie­wi­cza. Mię­dzy­wo­jen­ny po­eta in­spi­ro­wał się ro­man­ty­zmem i z po­wo­dze­niem od­two­rzył oraz na swój spo­sób prze­ro­bił wą­tek przy­ro­dy, któ­ra jest ma­gicz­na, nie­po­ję­ta ro­zu­mem i ma po­tęż­ny wpływ na świat we­wnętrz­ny czło­wie­ka. Ta­lent Le­śmia­na spra­wia, że więk­szość jego wier­szy od­dzia­łu­je na od­bior­cę w spo­sób bez­po­śred­ni, prze­no­sząc go do świa­ta raj­skie­go czy ba­śnio­we­go prze­peł­nio­ne­go bra­ter­stwem z przy­ro­dą i mi­ło­ścią do niej.

Maliny stają się symbolem silnych uczuć i namiętności między dwojgiem ludzi. Ich sok na palcach kochanki przypomina osobie mówiącej krew, co może budzić niepokój. Ten obraz ma z pewnością powiązanie z pierwszymi doświadczeniami seksualnymi kobiety, ponieważ w dalszej części utworu podmiot liryczny mówi o „pierwszej pieszczocie”. Zakochani zrywają maliny w środku lata, gdy są najsłodsze i całkowicie gotowe do zbioru. Jest to symbol osiągnięcia fizycznej dojrzałości i odpowiedniego czasu na skonsumowanie łączącego parę romansu. Przyroda jest uczestnikiem wydarzeń, maliny pogłębiają zmysłowe doznania, towarzyszące zakochanym. Schadzka pary kończy się pocałunkiem w czoło i podaniem mężczyźnie dłoni. Podmiot liryczny nie opisuje wyglądu swojej ukochanej, skupia się na pojedynczych częściach jej ciała. Poeta nie ujawnia też tożsamości zakochanych, dzięki czemu wiersz nabiera uniwersalnego charakteru. Mimo że ,,W ma­li­no­wym chru­śnia­ku" przed­sta­wia in­tym­ną chwi­lę, jest to utwór, któ­ry nie tyl­ko nie prze­kra­cza gra­ni­cy do­bre­go sma­ku, co jesz­cze nie sku­pia się wca­le na cie­le­snych prze­ży­ciach oto­czo­nych za­ro­śla­mi lu­dzi. Ak­cent pada na przy­ro­dę, to z nią po­sta­cie wier­sza tak na­praw­dę współ­ży­ją. Ona wy­wo­łu­je u nich okre­ślo­ny stan, wzmac­nia go i za­pew­nia me­ta­fi­zycz­ne do­zna­nia.


Czytaj dalej: Dusiołek interpretacja

Komentarze