Kukuryku na ręczniku – streszczenie

Autorka streszczenia: Marta Grandke.
Autor Inny

„Kukuryku na ręczniku” to zbiór opowiadań dla dzieci, którego autorką jest Maria Kownacka. Poruszają one zagadnienia istotne dla młodszych czytelników, takie jak higiena, dbanie o książki i radzenie sobie z innymi codziennymi problemami.

Spis treści

Kukuryku na ręczniku – streszczenie krótkie

W opowiadaniach pojawiają się dzieci uczące się higieny, porządku i dbania o własne rzeczy. Malwinka przekonuje się, że w domu potrzebne są zarówno ciepło z pieca, jak i świeże powietrze, a Balbina po chorobie przestaje bać się wietrzenia. Zosia i Tadzik dzięki wyhaftowanemu kogutkowi pamiętają o myciu rąk, a Kubuś zaczyna dokładnie myć zęby. Joasia przekonuje się, że pluszowego misia nie można kąpać, a Grześ zostaje dokładnie umyty przez ciotkę Klotkę. Ta sama ciotka pomaga dzieciom dbać o paznokcie, ubrania, pończochy i porządek w szafie. Joasia podczas wyciągania piłki spod komody odkrywa tam kłęby kurzu i za pomocą przyborów do sprzątania usuwa je, a następnie pali w piecu. W szkole Petronela wstydzi się zniszczonej książki, której kartki rozwiewa wiatr. Nowy uczeń Janek naprawia jej podręcznik, a potem reperuje także książki innych dzieci. Koledzy nazywają go Majstrem-Klajstrem i dowiadują się, że nauczył się tego od ojca introligatora.

Kukuryku na ręczniku – streszczenie szczegółowe

O SZYBCE Z OKNA I KAFELKU Z PIECA

W pokoju Malwinki mieszkały szybka z okna i kafelek z pieca. Szybka obserwowała dzieci, ludzi, śnieg, ptaki, wiatr i deszcz. Kafelek znał tylko domowników. Oboje lubili dbającą o porządek Malwinkę. Szybka i kafelek nie żyli jednak w zgodzie. Gdy w piecu robiło się ciepło, kafelek się cieszył, a szybka chciała otwarcia okna. Kafelek sprzeciwiał się wietrzeniu, lecz domownicy wpuszczali świeże powietrze, które usuwało zaduch.

O GRUBEJ BALBINIE, O KATARZE I PIERZYNIE

Balbina bała się świeżego powietrza, chowała się pod pierzyną i przegrzewała się. Pewnego dnia dostała silnego kataru i bez przerwy kichała. Malwinka przynosiła chustki, ale choroba nie ustępowała, więc wezwano lekarza. Kafelek obwiniał szybkę, a szybka uważała, że winna jest Balbina. Doktor polecił otworzyć okno, zdjąć ciężką pierzynę i napalić w piecu. Szybka i kafelek pogodzili się. Malwinka zastosowała się do zaleceń, a Balbina po dwóch dniach wyzdrowiała. Od tej pory nie bała się świeżego powietrza i zaczęła nawet jeździć na nartach.

KUKURYKU NA RĘCZNIKU

Mama Zosi i Tadzika codziennie przypominała dzieciom o myciu rąk przed jedzeniem. W końcu na kawałku szarego płótna wyhaftowała kolorowego kogutka ze złotymi butkami. Nazwała go Kogutkiem-Złotobutkiem i powiesiła w umywalni. Jego „kukuryku” miało przypominać dzieciom o myciu rąk. Kiedy dzieci czasem zapominały o tym w obecności gości, mama mówiła cicho „kukuryku”, a dzieci od razu wiedziały, co zrobić.

O KUBUSIOWYM KUBUSIU

Kubuś bardzo niedbale mył zęby. Gdy poszedł do szkoły, koleżanki zauważyły resztki jedzenia na jego zębach i zaczęły się z niego śmiać. Zawstydzony chłopiec później poszedł z mamą do sklepu, gdzie zobaczył kubek ozdobiony obrazkiem dziecka myjącego zęby. Kubek bardzo mu się spodobał, więc mama go kupiła. Od tej pory Kubuś zaczął dokładnie szorować zęby z każdej strony. Po tygodniu mama powiedziała sprzedawczyni, że Kubuś teraz dokładnie myje zęby.

A TEN MISIO, NIEBOŻĘ, TO SIĘ KĄPAĆ NIE MOŻE

Zabawki Joasi dowiedziały się, że dziewczynka idzie do kąpieli. Zabawki chciały wejść z nią do wanny. Pluszowy miś był smutny, ponieważ Joasia nigdy go nie kąpała, więc dziewczynka zgodziła się, by tym razem spróbował kąpieli. Początkowo miś był zadowolony, lecz szybko nasiąkł wodą i zaczął tonąć. Joasia wyciągnęła go z wanny. Mokry miś stał się ciężki, przestał mruczeć po naciśnięciu i musiał przez całą noc schnąć przy piecu. Zabawki zrozumiały, że miś nie może się kąpać.

O KOSMATEJ RĘKAWICY, O MYDLE I O GRZESIU STRASZYDLE

Grześ nie lubił się myć. Miał brudne uszy, długie paznokcie i brudną szyję. O wszystkim dowiedziała się ciotka Klotka. Chwyciła kosmatą rękawicę i dokładnie umyła Grzesia. Rękawica szorowała szyję, plecy, uszy i nos, mydło się pieniło, a szczotka usunęła brud spod paznokci. Woda spłukała wszystko do reszty. Po kąpieli nie został na nim ani jeden brudek.

O CIOTCE KLOTCE I O CZAPLI Z CZERWONEGO PUDEŁECZKA

Ciotka Klotka nosiła czerwone pudełeczko z przyborami. Znajdowały się w nim igielnik, naparstek i nożyczki przypominające czaplę z długim dziobem. Dzieci chciały pobawić się czaplą, lecz ciotka odmówiła. Zauważyła jednak, że Petronela, Zdzisio i Jacek mają bardzo długie paznokcie. Wyjęła nożyczki przypominające czaplę i obcięła nimi dzieciom paznokcie, dzięki czemu ich ręce znów wyglądały schludnie.

O PETRONELI I O SOBOCIE DŁUŻSZEJ OD NIEDZIELI

Spod sukienki Petroneli stale wystawała za długa halka. Dziewczynka próbowała podwiązywać ją sznurkiem i przypinać agrafką, ale podczas zabawy wszystko się rozwiązywało, a koledzy śmiali się, że „sobota wygląda spod niedzieli”. Z pomocą przyszła ciotka Klotka. Pokazała Petroneli, jak prawidłowo skrócić halkę. Dziewczynka własnoręcznie zrobiła równą zakładkę, zszyła ją, a potem zaprasowała. Od tej pory halka już nie wystawała spod sukienki.

PO CZEMU U HANKI BYŁY OBARZANKI

Hanka miała problem z pończochami. Zsuwały się, a na piętach robiły się dziury. Chłopcy wyśmiewali jej „obarzanki” na nogach i wystające pięty. Hanka próbowała wiązać pończochy tasiemkami i zaszywać dziury, ale bez skutku. Ciotka Klotka pokazała jej grzybek do cerowania i nauczyła naprawiać małe uszkodzenia. Przygotowała też odpowiednie podwiązki. Hanka szybko nauczyła się cerować i odtąd sama dbała o swoje pończochy.

O TYM, JAK DZIADA Z BABĄ BRAKOWAŁO I CO SIĘ POTEM STAŁO

W nowej sosnowej szafie wszystko początkowo miało swoje miejsce. Kiedy zaczęła korzystać z niej Agnieszka, zrobił się ogromny bałagan. Rzeczy zostały pomieszane, a dziewczynka długo szukała tego, czego potrzebowała. Ciotka Klotka powiedziała, że w szafie brakuje już tylko dziada i baby. Dziad i baba rzeczywiście przyszli z tobołkami, lecz widząc nieporządek, nie chcieli tam zamieszkać. Agnieszka zawstydziła się i uporządkowała rzeczy. Od tej pory w szafie znów panował ład.

O PIŁCE PSOTNICY, CO ROBIŁA SZKODY, I O TYM, CO KIJASZEK WYGNAŁ SPOD KOMODY

Czerwona piłka Joasi często psociła. Uderzała w piec i okno, skakała na ogon Morusa i wpadała do miednicy. Pewnego dnia potoczyła się pod komodę. Joasia i Morus próbowali ją wyciągnąć, ale piłka uciekała coraz głębiej. Dziewczynka przyniosła kij, który wypchnął piłkę. Razem z nią spod komody wydostały się kłęby kurzu.

O DZIADOŁACH Z KURZU, CO SIEDZĄ POD KOMODĄ I TRZĘSĄ BURĄ BRODĄ

Joasia odkryła, że pod komodą mieszka mnóstwo „dziadołów-fafołów” z kurzu, do których wcześniej nie docierała szczotka. Kurz powodował kichanie. Dziewczynka poprosiła o pomoc ścierkę. Ta zawołała szczotkę, szczotka – śmietniczkę, a śmietniczka – wodę. Joasia, ze szczotką i śmietniczką w rękach, zaczęła dokładnie sprzątać przestrzeń pod komodą.

O OGNIU, CO SPALIŁ DZIADY, BO NIKT BY IM NIE DAŁ RADY

Joasia wraz ze szczotką, ścierką, wodą, śmietniczką i kijkiem usunęła wszystkie kłęby kurzu spod komody. Szczotka zgarnęła dziadoły na śmietniczkę, a ta zaniosła je do pieca. Ogień spalił brud i kurz, w których kryły się choroby. Po zakończeniu sprzątania wszystkie przybory wróciły na swoje miejsca, a kij znów stanął w kącie przy starym parasolu.

O TYM, JAK MATEMATYKA PO KLASIE FIKA

Do klasy Petroneli dołączył nowy uczeń Janek. Podczas lekcji rachunków Petronela wyjęła zniszczoną książkę z pozaginanymi i podartymi stronami. Książka Janka była natomiast starannie oprawiona. Kiedy przez okno wpadł wiatr, luźne kartki z podręcznika Petroneli rozleciały się po klasie. Dzieci zaczęły je łapać, a Petronela rozpłakała się. Janek pocieszył ją i obiecał, że pomoże naprawić książkę klejem z domu.

MAJSTER-KLAJSTER

Janek przyniósł do szkoły tygieleczek kleju i naprawił książkę Petroneli. Wkrótce zaczął też sklejać zniszczone książki innych dzieci. Koledzy nazwali go Majstrem-Klajstrem, a Janek nie obraził się na przezwisko. Trzymał w klasie klej, dwa pędzelki oraz teczkę z ozdobnymi papierami i kawałkami kolorowego płótna. Dzięki nim potrafił starannie reperować książki. Dzieci dowiedziały się, że nauczył się tego od ojca, który był introligatorem i oprawiał książki przy ulicy Starowiejskiej. Chłopcy byli pod takim wrażeniem, że sami zaczęli marzyć o tym zawodzie.


Przeczytaj także: Kukuryku na ręczniku – motywy literackie

Aktualizacja: 2026-09-25 18:09:07.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.