„Ronja, córka zbójnika” to powieść, której autorką jest Astrid Lindgren. Główna bohaterka jest przedstawiana jako „dziecko lasu” i przeżywa rozmaite przygody, które szczególnie przemawiają do młodszych czytelników. Ronja poznaje zasady rządzące otaczającym ją światem, w czym pomaga jej ojciec, Mattis.
Spis treści
Ronja przychodzi na świat podczas gwałtownej burzy nad Lasem Mattisa. Jej matka Lovis rodzi, śpiewając, a Mattis z ogromną radością wita córkę. Tej samej nocy piorun rozłupuje Zamek Mattisa na dwie części, pomiędzy którymi powstaje głęboka przepaść zwana Diabelską Czeluścią. Ronja dorasta wśród dwunastu zbójców swojego ojca, nie zdając sobie początkowo sprawy, czym naprawdę się zajmują. Kiedy jest już dostatecznie duża, Mattis pozwala jej samodzielnie poznawać las. Ostrzega ją przed Wietrzydłami, Szaruchami, rzeką, zabłądzeniem i Diabelską Czeluścią. Dziewczynka z zachwytem odkrywa przyrodę, ale szybko przekonuje się też o jej niebezpieczeństwach. Atakują ją Szaruchy, przed którymi ratuje ją Mattis. Od tej pory Ronja ćwiczy odwagę, wspina się po skałach, poznaje leśne ścieżki i uczy się radzić sobie sama.
Pewnego dnia po drugiej stronie Diabelskiej Czeluści spotyka Birka, syna Borki, odwiecznego wroga Mattisa. Okazuje się, że Borka wraz z rodziną i swoją bandą zajął opuszczoną połowę zamku. Ronja i Birk początkowo odnoszą się do siebie wrogo i rywalizują, przeskakując nad przepaścią. Kiedy Birk spada i zatrzymuje się na niewielkim występie skalnym, Ronja ratuje go przy pomocy rzemienia. Później chłopiec odwdzięcza się jej, wyprowadzając ją z niebezpiecznej mgły, a zimą odnajduje Ronję, kiedy ta zostaje uwięziona w śniegu i grozi jej zamarznięcie. Dzieci przestają widzieć w sobie przedstawicieli wrogich rodów. Birk zostaje „bratem” Ronji, a ona jego „siostrą”. Spotykają się potajemnie także zimą, gdy ludzie Borki cierpią z powodu braku żywności. Ronja przynosi Birkowi chleb i mleko, dzięki czemu ich więź jeszcze bardziej się umacnia.
Ronja stopniowo odkrywa także prawdę o zbójeckim życiu. Dowiaduje się, że Mattis i jego ludzie napadają na podróżnych i zabierają im dobytek. Nie chce w przyszłości zostać hersztem, jeśli miałoby to oznaczać krzywdzenie innych. Tymczasem konflikt między Mattisem i Borką narasta. Kiedy Mattis chwyta Birka i zamierza wykorzystać go jako zakładnika, by zmusić Borkę do opuszczenia zamku, Ronja nie potrafi tego zaakceptować. Przeskakuje nad Diabelską Czeluścią i dobrowolnie oddaje się w ręce Borki, uniemożliwiając ojcu szantaż. Rozwścieczony Mattis mówi, że nie ma już córki. Po wymianie dzieci Ronja wraca do domu, lecz między nią a ojcem panuje bolesna cisza.
Wkrótce Ronja postanawia opuścić zamek i zamieszkać z Birkiem w Niedźwiedziej Grocie. Dzieci prowadzą samodzielne życie w lesie, zdobywają jedzenie, łowią ryby, pilnują ognia, oswajają konie Łobuza i Dzikusa oraz uczą się radzić sobie bez dorosłych. Choć Ronja tęskni za Lovis, nie chce wracać, dopóki Mattis nie przyzna, że nadal jest jego córką. Z czasem ojciec sam odnajduje Ronję, wyznaje, że bardzo za nią tęskni, i prosi ją o powrót. Dziewczynka godzi się z nim, a Mattis zaprasza do zamku także Birka. Powrót Ronji przywraca radość w kamiennej sali i kończy długie milczenie między ojcem i córką. Chłopiec wraca jednak do swoich rodziców, zachowując przyjaźń z Ronją.
Rosnące zagrożenie ze strony żołnierzy namiestnika sprawia, że bandy Mattisa i Borki muszą się połączyć. O przywództwie rozstrzyga pojedynek hersztów, który wygrywa Mattis. Obie grupy przestają ze sobą walczyć, lecz Ronja i Birk nadal odrzucają zbójecki sposób życia. Birk oświadcza, że nigdy nie zostanie hersztem. Stary Łysy Per zdradza Ronji tajemnicę srebrnej góry, która może kiedyś zapewnić jej i Birkowi uczciwe utrzymanie. Wkrótce starzec słabnie i umiera, co szczególnie mocno przeżywa Mattis.
Po zimie znów przychodzi wiosna. Ronja opowiada Birkowi o srebrze i proponuje, że w przyszłości mogą zostać górnikami zamiast zbójnikami. Kiedy chce ponownie spędzić lato w Niedźwiedziej Grocie, Mattis tym razem bez protestu wyraża zgodę, prosząc tylko, by wróciła jesienią. Ronja i Birk ruszają razem przez budzący się do życia las. Po dotarciu do groty dziewczynka wydaje swój wiosenny okrzyk, który niesie się daleko między drzewami.
Tej nocy, gdy Ronja przyszła na świat, nad Lasem Mattisa rozpętała się gwałtowna burza. Lovis rodziła, śpiewając, a Mattis próbował odpędzić krążące wokół zamku Wietrzydła. W wielkiej kamiennej sali dwunastu zbójców czekało na narodziny dziecka swojego herszta, a najbardziej niecierpliwił się stary Łysy Per, który chciał jeszcze przed śmiercią zobaczyć przyszłego przywódcę rodu. Kiedy okazało się, że urodziła się córka, Mattis oszalał z radości. Lovis oznajmiła, że dziewczynka będzie miała na imię Ronja, tak jak wcześniej postanowiła. Mattis od pierwszej chwili był zachwycony dzieckiem i nie chciał wypuszczać go z ramion. Chwalił się też, że dzięki Ronji jego ród będzie trwał, podczas gdy jego odwieczny wróg Borka nie ma potomka. W tej samej chwili piorun uderzył w stary Zamek Mattisa i rozłupał go od góry aż po piwnice. Między dwiema częściami budowli powstała głęboka przepaść, nazwana później Diabelską Czeluścią.
Życie w zamku szybko wróciło do zwykłego rytmu, z tą różnicą, że wszyscy zbójcy skupili uwagę na Ronji. Mattis i jego ludzie zachwycali się każdym drobiazgiem, którego nauczyła się dziewczynka, a herszt potrafił przerwać wyprawę tylko po to, by zobaczyć, jak córka je kaszę albo raczkuje po sali. Ronja dorastała wśród pieśni, tańców i wrzasków zbójców. Początkowo uważała wielką kamienną salę za cały świat, ale z czasem zaczęła poznawać kolejne pomieszczenia zamku i otaczającą ją rzeczywistość. Nie wiedziała jeszcze, czym naprawdę zajmują się jej ojciec i jego ludzie. Dla niej Mattis był przede wszystkim kochającym ojcem, a jego dwunastu zbójców przyjaciółmi. Nie rozumiała też trwającej od pokoleń nienawiści między rodem Mattisa a rodem Borki. Obie bandy napadały na podróżnych przemierzających Zbójnicki Szlak, a w okresach mniejszego ruchu rabowały również siebie nawzajem.
Gdy Ronja była już na tyle duża, by samodzielnie wychodzić z zamku, Mattis zgodził się wypuścić ją do Lasu Mattisa. Przed pierwszą wyprawą ostrzegł córkę przed Wietrzydłami, Szaruchami, zbójcami Borki, możliwością zabłądzenia, rzeką i Diabelską Czeluścią. Na pytania Ronji odpowiadał jednak krótko, ponieważ uważał, że wielu rzeczy musi nauczyć się sama. Dziewczynka po raz pierwszy zobaczyła wtedy, jak ogromny jest świat poza murami. Zachwyciły ją drzewa, rzeka, skały, mchy i niewielkie jeziorko ukryte w lesie. Cały dzień wspinała się, bawiła nad wodą i odkrywała nieznane miejsca, aż w końcu zasnęła na mchu. Kiedy obudziła się późnym wieczorem, zobaczyła gwiazdy i jeszcze wyraźniej poczuła ogrom świata. Wracając, została otoczona przez Szaruchy. Małe szare stworzenia zbliżały się do niej, groziły jej i uderzały w głaz, na którym się schroniła. Przerażoną Ronję uratował Mattis, który wraz ze zbójcami odnalazł ją w lesie.
Po tym wydarzeniu Mattis powiedział córce, że to, czego człowiek się boi, staje się dla niego szczególnie niebezpieczne. Ronja postanowiła więc ćwiczyć odwagę. Schodziła po stromym zboczu ku rzece, skakała po kamieniach przy wodospadzie, wspinała się po skałach i zapamiętywała leśne ścieżki. Z czasem stała się silna, zwinna i niemal nieustraszona. Poznała również podziemne przejścia Zamku Mattisa i potrafiła odnaleźć drogę nawet w ciemności. Najwięcej czasu spędzała jednak w lesie. Nauczyła się unikać Wietrzydeł, które krążyły nad drzewami i próbowały porywać ludzi. Kiedy pewnego jesiennego dnia stado tych stworzeń długo ją ścigało, Ronja przepłynęła pod wodą na drugi brzeg jeziorka i ukryła się za świerkiem. Po ucieczce Wietrzydeł postanowiła wrócić do zamku i wreszcie zrobić coś, czego dotąd unikała, czyli zbliżyć się do Diabelskiej Czeluści.
Na szczycie zamku Ronja zobaczyła po drugiej stronie przepaści chłopca w swoim wieku. Nieznajomy przedstawił się jako Birk, syn Borki, i oznajmił, że tej nocy jego rodzice, on sam oraz dwunastu zbójców wprowadzili się do opuszczonej północnej części Zamku Mattisa. Birk nazwał ją Twierdzą Borki. Ronja wpadła w złość, ponieważ uważała cały zamek za własność swojej rodziny. Dzieci natychmiast zaczęły się sprzeczać i obrażać, a ich kłótnia zmieniła się w niebezpieczną rywalizację. Birk przeskoczył nad Diabelską Czeluścią, a Ronja, nie chcąc okazać się gorsza, zrobiła to samo. Potem oboje wielokrotnie skakali z jednej strony na drugą. W końcu Birk poślizgnął się na obluzowanym kamieniu i spadł w przepaść, zatrzymując się na niewielkim występie skalnym. Bez pomocy nie miał szans wydostać się na górę. Ronja, mimo dotychczasowej wrogości, przywiązała do siebie skórzany rzemień, spuściła mu pętlę i pomogła wspiąć się na mur. Birk podziękował jej za uratowanie życia i stwierdził, że być może od tej chwili są ze sobą związani nawet bez rzemienia. Ronja nie chciała tego słuchać, uderzyła go w nos i odeszła.
Wiadomość o zajęciu drugiej połowy zamku doprowadziła Mattisa do furii. Początkowo nie chciał nawet uwierzyć Ronji, lecz jeden ze zbójców potwierdził, że ludzie Borki rzeczywiście pojawili się w ruinach. Okazało się także, że Birk urodził się tej samej burzowej nocy co Ronja, choć Mattis przez lata był przekonany, że Borka nie doczekał się potomka. Od tej chwili obie bandy żyły po przeciwnych stronach Diabelskiej Czeluści. Ludzie Borki dostawali się do swojej części po linowej drabinie zawieszonej na północnym urwisku, a zbójcy Mattisa pilnowali przejść i zastanawiali się, jak pozbyć się intruzów. Między hersztami dochodziło do kłótni i gróźb. Ronja z początku także traktowała Birka jak wroga, ale kolejne spotkania stopniowo zmieniały jej nastawienie.
Pewnego dnia dzieci spotkały się w lesie i znów zaczęły się sprzeczać o to, do kogo należy okolica. Gdy nagle pojawiła się gęsta mgła, Birk przyznał, że nie zna dobrze Lasu Mattisa i może nie odnaleźć drogi. Ronja pozwoliła mu iść za sobą i trzymać koniec jej rzemienia. W mgle pojawiły się jednak zwodnicze Mgłowce, których śpiew odciągał ludzi ze ścieżek. Ronja zaczęła podążać za głosami i nie zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Birk, przytrzymując linę, nie pozwolił jej odejść i w ten sposób uratował ją przed zgubieniem się w lesie. Kiedy mgła opadła, Ronja zauważyła, że chłopiec jest podrapany i poraniony. Zrozumiała, że naraził się, by ją ocalić, podobnie jak ona wcześniej ocaliła jego. Nie oznaczało to jeszcze końca sporów, ale od tej chwili coraz trudniej było jej widzieć w Birku jedynie syna wroga.
Ronja zaczęła też dokładniej rozumieć, czym zajmuje się Mattis. Kiedy dowiedziała się, że zbójnicy zabierają podróżnym ich własność bez pozwolenia, była oburzona. Mattis próbował tłumaczyć, że rabuje przede wszystkim bogatych i czasem dzieli się z biednymi, lecz Łysy Per nie pozostawił Ronji złudzeń, że rozdawanie łupów nie jest najważniejszą częścią zbójeckiego życia. Dziewczynka powiedziała ojcu, że nie zamierza w przyszłości zostać hersztem, jeśli miałoby to oznaczać krzywdzenie i doprowadzanie ludzi do płaczu. Nadal kochała Mattisa, ale pierwszy raz tak wyraźnie zobaczyła różnicę między jego sposobem życia a tym, co sama uważała za właściwe.
Nadeszła zima. Śnieg zasypał las i drogi wokół zamku, a Ronja poruszała się po okolicy na nartach. Podczas jednej z wypraw jedna narta utknęła, a dziewczynka znalazła się w miejscu, z którego nie potrafiła się wydostać. Zbliżała się noc, mróz był coraz silniejszy, a nad nią pojawiło się Wietrzydło. Ronja była przekonana, że zamarznie, zanim nadejdzie pomoc. Wtedy usłyszała Birka. Chłopiec znalazł zgubioną nartę i dzięki temu odnalazł także ją. Uratował Ronję po raz kolejny. Wstrząśnięta dziewczynka rozpłakała się, a potem zapytała, czy Birk zechce być jej bratem. Chłopiec zgodził się pod warunkiem, że ona zostanie jego siostrą. Od tej chwili przestali nazywać się przede wszystkim dziećmi wrogich hersztów. Dla siebie byli Ronją i Birkiem, siostrą i bratem, choć ich rodzice nic o tym nie wiedzieli.
Po powrocie z zimowej wyprawy Ronja zachorowała po raz pierwszy w życiu. Mattis był przerażony i nie potrafił spokojnie patrzeć na córkę leżącą bez sił. Lovis zachowała jednak opanowanie i zajęła się jej leczeniem. Dziewczynka wróciła do zdrowia, lecz śnieg nadal odcinał mieszkańców obu części zamku od świata. Właśnie wtedy szczególnie wyraźnie zobaczyła różnicę między swoim bezpiecznym domem, w którym były kozy, zapasy i ciepło, a sytuacją Birka. Spotkania w podziemiach pozwalały jej przekazywać mu jedzenie bez wiedzy dorosłych. Birk nie chciał być obiektem litości, ale głód zmuszał go do przyjęcia pomocy. Ronja przekonała się w ten sposób, że rodowa wojna, która dla Mattisa i Borki była sprawą dumy, dla ich dzieci oznaczała zwyczajne cierpienie.
Zima okazała się szczególnie ciężka dla ludzi Borki. W ich części zamku brakowało żywności i innych zapasów, a głęboki śnieg utrudniał wydostawanie się na zewnątrz. Ronja odkryła stare podziemne przejście prowadzące w stronę północnej części budowli. Przez kilka dni usuwała kamienie i gruz, aż udało jej się przedostać wystarczająco daleko, by spotkać Birka. Zobaczyła, że chłopiec jest chudy i głodny. Od tej pory potajemnie przynosiła mu chleb i mleko z zapasów Lovis. Dzieci spotykały się w podziemiach, rozmawiały i coraz mocniej przywiązywały się do siebie. Birk przyznawał, że bez Ronji trudno byłoby mu znieść życie w Twierdzy Borki. Ona także wiedziała już, że nie chce wracać do czasu, kiedy samotnie przemierzała las i nie miała nikogo w swoim wieku.
Wraz z nadejściem wiosny Ronja i Birk mogli znów spotykać się w lesie. Radowali się znikającym śniegiem, wodą, zielenią i powrotem zwierząt. Ronja wydała swój wiosenny okrzyk, którym witała odradzającą się przyrodę. Dzieci próbowały również oswoić dwa młode dzikie konie. Z początku ich wysiłki kończyły się upadkami i ucieczkami zwierząt, lecz z czasem Ronja i Birk nauczyli się jeździć na wybranych przez siebie koniach, które nazwali Łobuzem i Dzikusem. W lesie czuli się wolni i niemal zapominali o sporze swoich rodzin.
Oswajanie koni wymagało od dzieci cierpliwości. Ronja i Birk nie chcieli zdobyć zwierząt siłą, tylko sprawić, by przestały się ich bać. Początkowo Łobuz i Dzikus zrzucały je z grzbietów i uciekały, a kolejne próby kończyły się siniakami. Z czasem konie zaczęły tolerować obecność dzieci i pozwalały im na coraz więcej. Wspólne wyprawy konne stały się jedną z największych radości Ronji i Birka. Ich przyjaźń rozwijała się niezależnie od tego, co działo się w zamku. Mogli się kłócić, drażnić i obrażać, ale w chwili niebezpieczeństwa każde z nich bez wahania pomagało drugiemu. Tymczasem konflikt między bandami stawał się coraz ostrzejszy. Zbójcy walczyli o łupy i dostęp do szlaku, dochodziło do starć, a jeden z ludzi Mattisa, Sturkas, został postrzelony. Lovis zdołała go wyleczyć, ale Ronja była wstrząśnięta tym, że dorośli gotowi są się wzajemnie zabijać z powodu dawnych waśni i rabunku.
Najpoważniejszy kryzys nastąpił wtedy, gdy Mattis schwytał Birka. Ronja zobaczyła chłopca związanego i rannego w kamiennej sali. Ojciec był zadowolony, ponieważ zamierzał wykorzystać syna Borki jako zakładnika i zmusić przeciwnika do opuszczenia północnej części zamku. Uważał swój plan za rozsądny, bo pozwalał pokonać wroga bez wielkiej bitwy. Ronja widziała jednak przede wszystkim cierpienie Birka. Gdy Mattis rozmawiał z Borką ponad Diabelską Czeluścią, oznajmił, że chłopiec pozostanie więźniem, dopóki jego rodzina się nie wyniesie. Borka prosił o natychmiastowe oddanie syna, lecz Mattis nie ustępował. Wtedy Ronja, ogarnięta rozpaczą i gniewem, zrobiła coś, czego ojciec się nie spodziewał. Wzięła rozpęd i przeskoczyła nad przepaścią na stronę Borki, dobrowolnie oddając się w ręce jego ludzi. Tym samym uniemożliwiła Mattisowi wykorzystywanie Birka jako zakładnika.
Dla Mattisa zachowanie córki było ciosem. Krzyczał z rozpaczy, a potem powiedział, że od tej chwili nie ma już dziecka. Ronja równie mocno przeżyła te słowa. Do wymiany dzieci doszło przy Wilczej Pułapce. Mattis nie przyszedł. Ronję odebrała Lovis, a Birka Borka i Undis. Podczas spotkania rodzice zobaczyli, że dzieci patrzą na siebie jak osoby sobie najbliższe. Birk otwarcie powiedział, że Ronja jest jego siostrą i uratowała mu życie, a ona dodała, że on także uratował ją. Borka i Undis byli wściekli na przyjaźń syna z córką ich największego wroga. Lovis natomiast zaczęła lepiej rozumieć decyzję Ronji. Po powrocie do zamku sytuacja między dziewczynką a Mattisem pozostała jednak bardzo zła. Herszt prawie się nie odzywał, nie patrzył na córkę i zachowywał się tak, jakby jej nie było. Ronja również nie potrafiła się do niego zbliżyć po tym, jak usłyszała, że nie jest już jego dzieckiem.
W zamku cisza stała się dla Ronji trudniejsza niż wcześniejsze krzyki Mattisa. Wiedziała, że ojciec ją widzi, a mimo to zachowuje się wobec niej jak wobec obcej osoby. Lovis nie próbowała zmuszać żadnego z nich do pojednania, choć cierpiała z powodu ich uporu. Zbójcy również czuli się nieswojo, ponieważ zwykle żywa i hałaśliwa kamienna sala zmieniła się pod wpływem nastroju herszta. Ronja coraz wyraźniej dochodziła do wniosku, że nie może czekać bez końca, aż Mattis sam przestanie się gniewać. Kiedy Birk zaproponował życie w lesie, możliwość odejścia stała się dla niej nie tylko sposobem pozostania z przyjacielem, ale też wyjściem z sytuacji, w której we własnym domu przestała czuć się jak córka.
Przez następne dni Ronja chodziła do lasu i szukała Birka. W końcu spotkali się i chłopiec powiedział, że nie chce dłużej mieszkać w Twierdzy Borki. Kłótnie, zakazy i nienawiść rodziców stały się dla niego nie do zniesienia. Postanowił przenieść się do Niedźwiedziej Groty, miejsca położonego w lesie i nadającego się do zamieszkania przez ciepłe miesiące. Ronja szybko zdecydowała, że pójdzie z nim. Nie chciała zostać w zamku z ojcem, który twierdził, że nie ma córki. W nocy spakowała potrzebne rzeczy i opuściła dom. Strażnikom kazała przekazać Lovis, gdzie się znajduje. Najtrudniejsza była dla niej myśl o rozstaniu z matką, ale nie zamierzała rezygnować z Birka ani wracać do dawnego życia, dopóki Mattis sam nie cofnie swoich słów.
Ronja i Birk zamieszkali w Niedźwiedziej Grocie. Musieli sami zadbać o ogień, jedzenie, wodę, narzędzia i bezpieczeństwo. Birk miał siekierę, broń, garnek oraz inne przydatne przedmioty, a Ronja wykorzystywała wszystko, czego nauczyła się podczas samotnych wędrówek po lesie. Polowali tylko wtedy, kiedy potrzebowali mięsa, łowili ryby, zbierali jadalne rośliny i pilnowali zapasów. Ronja zdobyła także wiadro i inne rzeczy przydatne w codziennym życiu. Zdarzało się, że do groty wchodziły Szaruchy, przed którymi trzeba było bronić jedzenia. Dzieci stopniowo urządziły sobie własny dom. Choć warunki były surowe, czuły się szczęśliwe, ponieważ same decydowały o swoim życiu. Ronja tęskniła za Lovis i jej Pieśnią Wilków, szczególnie wieczorami, lecz obecność Birka sprawiała, że samotność nie była tak dotkliwa.
Życie w grocie nie było jednak nieustanną zabawą. Każdego dnia trzeba było zdobywać opał i pożywienie, utrzymywać ogień, naprawiać sprzęty i pilnować, by niczego nie zmarnować. Dzieci szybko przekonały się, jak cenna jest każda rzecz zabrana z zamku. Korzystały także z tego, co dawał las i rzeka. Przez pewien czas ważnym źródłem pożywienia było dla nich mleko dzikiej klaczy Lii. Ronja nauczyła się ją doić, dzięki czemu ich jadłospis stał się mniej skromny. Z czasem mleka jednak zabrakło i dzieci musiały znów bardziej polegać na rybach, mięsie i leśnych zbiorach. Takie doświadczenia uczyły je samodzielności, ale przypominały również, że życie poza zamkiem wymaga ciągłej pracy.
Z Zamku Mattisa docierały do nich wiadomości. Mały Klippen przyniósł pewnego dnia żywność i sól od Lovis. Opowiedział też, że po odejściu Ronji w kamiennej sali zapanował ponury nastrój, a Mattis od dawna się nie śmieje. Herszt nie pozwalał wymawiać imienia córki, ale wszyscy widzieli, jak bardzo za nią tęskni. Ronja była poruszona, nie zmieniła jednak zdania. Nie zamierzała wrócić tylko dlatego, że ojciec cierpi. To on powiedział, że nie ma już dziecka, dlatego to on musiał pierwszy przyznać, że Ronja nadal jest jego córką. Dziewczynka tęskniła za domem, lecz jednocześnie wiedziała, że gdyby wróciła bez takiego pojednania, nic naprawdę nie zostałoby naprawione.
Latem dzieci spędzały niemal cały czas razem. Jeździły konno na Łobuzie i Dzikusie, pływały, łowiły ryby i poznawały kolejne zakątki lasu. Musiały jednak pamiętać o jego niebezpieczeństwach. Pewnego dnia podczas kąpieli zostały zaatakowane przez Wietrzydła. Próbowały chronić się pod wodą, lecz stworzenia krążyły nad rzeką i czekały, aż któreś z nich się wynurzy. Birk dostrzegł powalone drzewo płynące z nurtem i ukrył się pod jego gałęziami, a potem przywołał Ronję. Oboje uczepili się pnia, który dawał im osłonę przed Wietrzydłami. Wkrótce okazało się jednak, że prąd niesie ich w stronę Huczącej Gardzieli, groźnego wodospadu. Musieli wybrać między atakiem latających stworzeń a coraz szybszą wodą. Powalona brzoza uderzyła w skałę i zmieniła kierunek, dzięki czemu dzieci zyskały szansę na ratunek. Wyskoczyły do rzeki i z ogromnym wysiłkiem dopłynęły do brzegu. Birk pomógł wyciągnąć Ronję z wody. Oboje byli skrajnie wyczerpani, ale przeżyli.
Kiedy wrócili do Niedźwiedziej Groty, czekała tam Lovis. Matka przyszła zobaczyć córkę i nakłonić ją do powrotu. Powiedziała, że Mattis bardzo cierpi, a nocami płacze przez sen i woła Ronję. Dziewczynka nie była obojętna na jego rozpacz, ale uważała, że sama nie może wrócić po tym, jak ojciec wyrzekł się jej. Jeśli naprawdę znów chciał mieć córkę, powinien sam to powiedzieć. Lovis przyznała, że na jej miejscu oczekiwałaby tego samego. Spędziła noc z Ronją i zaśpiewała jej „Pieśń Wilków”. Birk zachowywał się początkowo chłodno wobec Lovis, bo obawiał się, że zabierze Ronję do zamku. Później przeprosił za swoje zachowanie. Przyznał, że boi się nadejścia zimy, która może ich rozdzielić, i twierdził, że nawet wtedy nie wróci do rodziców. Ronja odpowiedziała, że nie zostawi go samego. Oboje starali się więc cieszyć latem i zapamiętywać jego ciepło na przyszłość.
Z czasem dni stawały się krótsze, pojawiły się mgły, deszcze i pierwsze chłody. Życie w grocie przestało być łatwe. Ronja zaczynała rozumieć, że zima może zamienić ich wolność w walkę o przetrwanie. Pewnego dnia poszła w okolice źródła, z którego korzystała także Lovis, i zobaczyła Mattisa. Ojciec siedział samotnie i płakał. Gdy się dostrzegli, żadne z nich nie potrafiło dłużej udawać obojętności. Mattis przyznał, że Ronja zawsze była i nadal jest jego dzieckiem. Powiedział, że tęsknił za nią bez przerwy, i poprosił, by wróciła do domu. Ronja rzuciła mu się w ramiona. W ten sposób zakończył się konflikt, który zaczął się w chwili schwytania Birka.
Birk widział pojednanie Ronji z ojcem i początkowo sądził, że oznacza ono utratę siostry. Mattis zaskoczył jednak oboje. Zwrócił się również do chłopca i zaprosił go do Zamku Mattisa, tłumacząc, że skoro Ronja go kocha, on spróbuje nauczyć się go lubić. Birk nie chciał od razu przyjąć propozycji, ale Ronja oznajmiła, że nie zostawi go samego w grocie na zimę. Ostatecznie chłopiec postanowił wrócić do Borki i Undis, lecz od tej chwili miał swobodnie spotykać się z Ronją. Dziewczynka wróciła do swojej rodziny. Zbójcy powitali ją z ogromną radością, a Mattis pierwszy raz od wielu tygodni znów się śmiał. Lovis, jak zwykle praktyczna, od razu przygotowała córce kąpiel. Wieczorem Mattis kilkakrotnie odzywał się do Ronji tylko po to, by usłyszeć jej głos i upewnić się, że naprawdę znów jest w domu.
Tymczasem coraz poważniejszym problemem stawali się żołnierze namiestnika, którzy polowali na zbójców. Kilku ludzi z obu band dostało się do niewoli. Mattis zorganizował śmiałą wyprawę i uwolnił nie tylko własnego człowieka, ale także zbójców Borki. Łysy Per od dawna powtarzał, że w obliczu wspólnego zagrożenia dwie wrogie grupy powinny się połączyć. Borka w końcu również uznał, że osobno mogą zostać rozbici. Pozostawał jednak problem przywództwa, ponieważ ani on, ani Mattis nie zamierzał podporządkować się drugiemu. Rozwiązaniem stała się dawna zbójecka walka drapieżców, pojedynek, który miał rozstrzygnąć, kto będzie głównym hersztem. Mattis i Borka zmierzyli się ze sobą, a dzięki większej sile zwyciężył Mattis. Borka zachował dowodzenie swoimi ludźmi, lecz w sprawach dotyczących całej grupy miał słuchać rywala.
Wspólna walka z żołnierzami nie oznaczała jeszcze, że Mattis i Borka stali się przyjaciółmi. Każdy z nich nadal był dumnym hersztem i długo nie umiał pogodzić się z myślą, że miałby słuchać drugiego. Pojedynek był brutalny, a obaj przeciwnicy walczyli zaciekle, ponieważ stawką było przywództwo nad wszystkimi zbójcami. Po zwycięstwie Mattis nie pozbawił jednak Borki jego ludzi ani godności. Najważniejsze było to, że odtąd obie grupy przestały marnować siły na wzajemną wojnę. Dawni wrogowie mogli wspólnie pilnować szlaków, ostrzegać się przed żołnierzami i pomagać sobie w razie niebezpieczeństwa. Ronja i Birk patrzyli na to z satysfakcją, bo ich własna więź wyprzedziła pojednanie dorosłych.
Po pojedynku dawna nienawiść zaczęła słabnąć. Zbójcy obu band wspólnie ucztowali, a Mattis i Borka przypominali sobie nawet swoje dziecięce zabawy, zanim konflikt rodzin uczynił z nich wrogów. Połączona grupa mogła skuteczniej unikać żołnierzy i działać w lesie. Mattis zaczął też myśleć o przyszłości. Skoro Ronja nie zamierzała zostać hersztem, sądził, że kiedyś przywódcą może zostać Birk. Borka uważał to za naturalne. Chłopiec natychmiast jednak oświadczył, że nie chce zbójeckiego życia i nigdy nie zostanie hersztem. Dla obu ojców było to rozczarowanie, ale dzieci nie zamierzały pozwolić, by dorośli wybrali im przyszłość.
Łysy Per był zadowolony z decyzji Ronji i Birka. Sam znał inne niż rabunek sposoby zdobywania środków do życia i pewnego dnia powierzył Ronji tajemnicę. Opowiedział, że jako młody człowiek uratował małego Szarucha przed Wietrzydłem. Wdzięczne stworzenie pokazało mu potem miejsce, w którym znajdowała się niezwykle bogata żyła srebra. Według Łysego Pera można było tam znaleźć bryły wielkości kocich głów. Stary zbójca zdradził Ronji, gdzie leży srebrna góra, ale zakazał mówić o niej pozostałym, ponieważ wiedział, że chciwi zbójcy natychmiast rzuciliby się po skarb. Dla Ronji ta opowieść stała się odpowiedzią na pytanie, z czego ona i Birk mogliby kiedyś żyć bez napadania na innych ludzi.
Zdrowie Łysego Pera szybko się pogarszało. Coraz częściej leżał, marzł i tracił siły. Lovis przynosiła mu gorącą zupę, a Mattis przeniósł starego przyjaciela do kamiennej sali, gdzie było cieplej i gdzie mógł stale przebywać wśród innych. Łysy Per przytulał się nawet do rozgrzanego Mattisa, szukając ciepła, czym trochę go irytował. Mimo żartów wszyscy rozumieli, że starzec słabnie. Lovis powiedziała wprost, że umiera ze starości. Mattis nie chciał się z tym pogodzić, ponieważ Łysy Per był obecny w jego życiu od zawsze. Pewnej nocy wszyscy czuwali przy chorym. Stary zbójca otworzył jeszcze oczy, pożegnał się z przyjaciółmi i umarł.
Ronja po raz pierwszy zetknęła się tak bezpośrednio ze śmiercią. Płakała, ale myślała też, że Łysy Per, który pod koniec życia był bardzo zmęczony, może teraz odpoczywa w miejscu jej nieznanym. Mattis rozpaczał znacznie gwałtowniej. Chodził po sali i powtarzał, że Łysy Per „był zawsze”, a teraz go nie ma. Lovis przypomniała mu, że każdy człowiek rodzi się i umiera, lecz Mattis odpowiadał, że po prostu strasznie brakuje mu starego przyjaciela. Lovis i Ronja obejmowały go, dopóki nie wypłakał swojego żalu. Następnego dnia pochowano Łysego Pera nad rzeką, w trumnie, którą wiele lat wcześniej sam sobie wyciosał. Nad zamkiem na długo zawisł smutek. Mattis przez całą zimę był ponury, a Ronja próbowała go pocieszać, choć nie potrafiła zmienić faktu, że Łysy Per nie zobaczy następnej wiosny.
Zima jednak minęła i przyroda znów się odrodziła. Mattis i Borka z radością wrócili do zbójeckich wypraw, natomiast Ronja i Birk cieszyli się przede wszystkim lasem, końmi i myślą o ponownym zamieszkaniu w Niedźwiedziej Grocie. Ronja opowiedziała Birkowi o srebrnej górze i zaproponowała, że w przyszłości mogą zostać górnikami. Chłopiec uznał ten pomysł za dobry, ale stwierdził, że nie muszą się spieszyć. Oboje postanowili zachować tajemnicę Łysego Pera przed zbójcami. Wiedzieli już, że nie chcą żyć tak jak ich ojcowie i mogą sami zdecydować, kim zostaną.
Ronja obawiała się tylko rozmowy z Mattisem o ponownym wyprowadzeniu się do groty. Ku jej zdziwieniu ojciec tym razem przyjął ten plan spokojnie. Przyznał, że Niedźwiedzia Grota jest świetnym miejscem na lato, wspomniał własne dziecięce przygody i poprosił jedynie, by Ronja wróciła jesienią. Lovis również zgodziła się na wyjazd, choć powiedziała, że będzie tęsknić. Mattis zapowiedział nawet, że może czasem odwiedzić dzieci. Wczesnym wiosennym rankiem Ronja i Birk ruszyli przez budzący się las do swojego letniego domu. Wokół nich szumiały drzewa i woda, śpiewały ptaki, a cała przyroda znów była pełna życia. Kiedy dotarli do Niedźwiedziej Groty, Ronja uprzedziła Birka, że za chwilę wyda swój wiosenny okrzyk. Potem krzyknęła z radości tak głośno, że jej głos poniósł się daleko po lesie.
Aktualizacja: 2026-09-25 17:49:05.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.