Wspomnienia z domu umarłych – streszczenie

Autorka streszczenia: Marta Grandke.

„Wspomnienia z domu umarłych” (znane także pod tytułem „Zapiski z martwego domu”) to powieść autorstwa Fiodora Dostojewskiego. Stanowi ona odbicie przeżyć pisarza z okresu pobytu na syberyjskiej katordze, które Dostojewski ubrał w literacką formę.

Spis treści

Wspomnienia z domu umarłych – streszczenie krótkie

Aleksander Pietrowicz Gorianczykow trafia do syberyjskiego ostrogu, gdzie ma spędzić dziesięć lat. Codzienność wyznaczają tłok, kajdany, przymusowa praca i surowa dyscyplina. Gorianczykow szybko przekonuje się, że największym ciężarem katorgi nie jest sam wysiłek, lecz brak wolności oraz konieczność ciągłego przebywania z ludźmi, z którymi nie chciałby żyć. Jako szlachcic od początku spotyka się z niechęcią części więźniów. Pomaga mu jednak Akim Akimycz, były oficer, który zna więzienne zasady.

Aleksander poznaje współwięźniów i ich obyczaje. Obserwuje pijackie hulanki, handel wódką, kradzieże i znaczenie pieniędzy, dające skazańcom namiastkę swobody. Spotyka ludzi brutalnych, jak Gazin i Orłow, ale także łagodnych i życzliwych. Szczególnie zaprzyjaźnia się z Alejem, którego uczy rosyjskiego, czytania i pisania. Bliski staje mu się też Suszyłow, usługujący mu z prawdziwego przywiązania. Gorianczykow poznaje też Pietrowa, spokojnego na co dzień, lecz zdolnego do niebezpiecznych wybuchów.

Uczy się więziennej hierarchii i zauważa, że szacunek zdobywają ludzie potrafiący bronić swojej pozycji. Sam postanawia zachowywać się prosto i niezależnie, nie zabiegać o względy innych, ale też nikogo nie odpychać. Praca pomaga mu przetrwać: tłucze alabaster, obraca koło w warsztacie, odgarnia śnieg i nosi cegły. Z czasem nabiera sił. Pocieszenie znajduje też w przyjaźni z więziennym psem Szarykiem.

Ważna staje się wyprawa do łaźni, gdzie wśród tłoku, pary i brudu Aleksander obserwuje współwięźniów, szczególnie Icka Bumsztejna. W czasie Bożego Narodzenia skazańcy organizują przedstawienie teatralne. Przygotowują scenę, kostiumy i muzykę, a możliwość zabawy sprawia, że przez kilka godzin zapominają o więzieniu. Gorianczykow widzi, jak krótka swoboda odmienia tych ludzi.

Wiosną tęsknota za wolnością jeszcze się nasila. Więźniowie częściej myślą o ucieczkach, a Aleksander szczególnie mocno odczuwa nienawiść do ostrogu. Podczas nabożeństw wielkopostnych wracają do niego wspomnienia dzieciństwa i domu. Latem praca staje się cięższa, ale Aleksander chętnie pracuje nad Irtyszem, skąd może patrzeć na otwarty step. Coraz częściej dostrzega wśród skazańców ludzi dobrych i wrażliwych.

Więźniowie przywiązują się także do zwierząt, nowego gniadosza, psów, gęsi, kozła Waśki i rannego orła. Gdy orzeł zostaje wypuszczony na step, jego odzyskana wolność porusza skazańców. Innym wydarzeniem jest protest przeciwko złemu wyżywieniu. Gorianczykow chce stanąć razem z więźniami, ale zostaje wyprowadzony z szeregu jako szlachcic. Rozmowa z Pietrowem uświadamia mu, że mimo wspólnej katorgi skazańcy nigdy nie uznają go za jednego z nich.

Z czasem Aleksander lepiej poznaje także szlacheckich i polskich zesłańców. Obserwuje ich konflikty, przyjaźnie i cierpienie. Widzi też różnicę między brutalnym plac-majorem a życzliwym podpułkownikiem G-kowem, który zdobywa sympatię więźniów dzięki szacunkowi. W końcu major traci stanowisko, co skazańcy przyjmują z radością.

Ostatni rok katorgi jest dla Gorianczykowa łatwiejszy. Ma już przyjaciół, może pisać do rodziny i zdobywać książki. Z niecierpliwością czeka na zakończenie kary, choć im bliżej wolności, tym spokojniejszy się staje. W przeddzień wyjścia po raz ostatni obchodzi ostróg i wspomina ludzi oraz miejsca związane z minionymi latami. Następnego dnia żegna się ze współwięźniami, Suszyłowem i Akimem Akimyczem. W kuźni zostają mu zdjęte kajdany. Aleksander patrzy na nie po raz ostatni i opuszcza więzienie, rozpoczynając nowe życie na wolności.

Wspomnienia z domu umarłych – streszczenie szczegółowe

I. Martwy dom

Aleksander Pietrowicz Gorianczykow opisuje więzienie położone na skraju fortecy i otoczone wysokim częstokołem. Za zamkniętą bramą znajduje się wolny świat, który dla osadzonych wydaje się czymś nierzeczywistym. Wewnątrz stoją koszary, kuchnia i magazyny, a na dziedzińcu odbywają się zbiórki. Niektórzy w wolnych chwilach spacerują pod ścianami, rozmyślając o swoim losie. Jeden ze skazańców liczy pale ogrodzenia, traktując każdy jako kolejny dzień pozostały do końca kary. Aleksander Pietrowicz wspomina też więźnia wychodzącego na wolność po dwudziestu latach oraz człowieka, którego żona po ponownym zamążpójściu przyjechała tylko na krótkie pożegnanie.

Noce spędzane są w dusznych, zatłoczonych koszarach, wśród hałasu, przekleństw i dźwięku łańcuchów. W więzieniu przebywa około dwustu pięćdziesięciu ludzi z różnych stron Rosji. Są wśród nich przestępcy cywilni, wojskowi i skazańcy z osobnego oddziału, przeznaczeni do najcięższych robót. Gorianczykow przypomina sobie własne przybycie do ostrogu i świadomość, że przez dziesięć lat nie będzie już sam.

Więźniowie rzadko opowiadają o przeszłości, a wielu nie okazuje skruchy. W społeczności ostrogu ujawniają się takie cechy jak próżność, drażliwość, kłótliwość i przywiązanie do niepisanych zasad. Nawet ludzie wcześniej budzący postrach szybko podporządkowują się obyczajom. Gorianczykow opisuje też Pietrowa, który przed karą ukrywa nóż, gotów zaatakować okrutnego majora, lecz po jego odjeździe spokojnie przyjmuje chłostę.

Praca przymusowa jest znienawidzona, dlatego więźniowie szukają własnych zajęć. Uczą się rzemiosł, pracują jako szewcy, krawcy, stolarze, ślusarze czy jubilerzy, handlują i pożyczają pieniądze. Mimo zakazów w ostrogu krążą pieniądze, tytoń i wódka, a kradzieże są tam powszechne. Ważną pomocą jest jałmużna, dzielona równo między wszystkich. Gorianczykow szczególnie pamięta dziewczynkę, która podała mu ćwierć kopiejki „w imię Chrystusa”; długo przechowywał ten pieniądz.

II. Pierwsze wrażenia

Gorianczykow wspomina pierwszy miesiąc pobytu w ostrogu, który zapamiętał znacznie wyraźniej niż późniejsze lata. Początkowo więzienie wydaje mu się mniej straszne, niż sobie wyobrażał, lecz szybko dostrzega jego osobliwość. Przekonuje się też, że największym ciężarem katorgi nie jest sama praca, lecz jej przymusowy charakter oraz konieczność stałego przebywania z ludźmi, z którymi nie chciałby żyć. Zimą robót jest niewiele, dlatego więźniowie często próżnują, kłócą się, piją i grają w karty. Jedzenie jest skromne, lecz chleb wystarcza wszystkim, natomiast rzadki kapuśniak pełen jest karaluchów.

Po kilku dniach Gorianczykow ma zostać przekuty w kajdany przeznaczone do pracy. Obserwuje poranek w koszarach, kłótnie przy wodzie i przygotowania do wyjścia. Szybko zauważa, że wiele sprzeczek więźniów ma charakter widowiska i zwykle nie kończy się bójką. Sam od początku spotyka się z niechęcią jako szlachcic. Niektórzy pomagają mu tylko po to, by pożyczyć pieniądze lub go okraść. Dowiaduje się, że szczególną wrogość więźniowie okazują szlachcie i Polakom.

Gorianczykow poznaje Akima Akimycza, uczciwego i niezwykle dokładnego byłego oficera. Ten opowiada, że trafił na katorgę po rozstrzelaniu kaukaskiego księcia, który napadł na jego fort. W więzieniu nauczył się wielu rzemiosł i pomaga narratorowi w pierwszych dniach. Opowiada mu też o okrutnym majorze, którego wszyscy się boją.

Po zmianie kajdan Gorianczykow obserwuje więźniów kupujących kołacze i rozmawiających z kobietami przychodzącymi do warsztatów. Wraca następnie do ostrogu i przy obiedzie pije herbatę. Słyszy też o Gazinie, który po pijanemu staje się brutalny i bywa siłą obezwładniany przez współwięźniów. Więźniowie patrzą na narratora niechętnie. Jeden z Polaków wyjaśnia mu, że nie chodzi o samą herbatę, lecz o jego szlacheckie pochodzenie. Ostrzega też, że z tego powodu czeka go wiele upokorzeń i nieprzyjemności.

III. Pierwsze wrażenia

Aleksander Pietrowicz obserwuje pijanego Gazina, który wchodzi do kuchni i burzy jego dotychczasowe wyobrażenia o więziennym porządku. Zastanawia się nad znaczeniem pieniędzy w ostrogu. Więźniowie ciężko pracują, by je zdobyć, lecz zwykle szybko je tracą, wydają lub przepijają. Najpewniejszym powiernikiem okazuje się stary starowierca, skazany za udział w spaleniu cerkwi. Jest człowiekiem spokojnym, uczciwym i powszechnie szanowanym, choć nocami cierpi z tęsknoty za rodziną. To jemu więźniowie powierzają pieniądze, które ukrywa w wydrążonym palu.

Gorianczykow opisuje więzienne hulanki. Skazańcy potrafią przez miesiące pracować, by później w jeden dzień przepić cały zarobek. Piją wódkę dostarczaną nielegalnie do ostrogu i kupowaną od więziennych szynkarzy. Przemytnicy ryzykują chłostę, a handlarze rozcieńczają alkohol wodą i sprzedają go z dużym zyskiem. Po utracie pieniędzy pijacy zastawiają ubrania i rzeczy rządowe, a następnego dnia wracają do pracy, by zbierać środki na kolejną hulankę. Pijani więźniowie bywają chronieni przez współtowarzyszy, dopóki nie stają się niebezpieczni.

Uwagę Aleksandra zwraca młody Sirotkin, spokojny i dziecinny w zachowaniu. W szpitalu opowiada, że nie potrafił znieść służby wojskowej. Próbował się zastrzelić, lecz broń nie wypaliła, a później zabił prześladującego go dowódcę i trafił do osobnego oddziału.

Gazin, jeden z najgroźniejszych więźniów, handluje wódką i po pijaku staje się brutalny. Gdy zaczepia Aleksandra i jego towarzysza przy herbacie, chwyta ciężkie niecki i zamierza ich uderzyć. Odciąga go dopiero wiadomość o kradzieży alkoholu. Wieczorem Gorianczykow rozmyśla o nierówności kar. Dostrzega, że podobne wyroki mogą dotyczyć zupełnie różnych zbrodni, a ta sama kara dla jednych jest straszliwym cierpieniem, dla innych zaś niemal poprawą dotychczasowego życia.

IV. Pierwsze wrażenia

Po wieczornym sprawdzeniu więźniowie zostają zamknięci w kazarmie. Aleksander Pietrowicz Gorianczykow zauważa, że ludzie spoza ostrogu przesadnie boją się skazańców, podczas gdy spokojne i ufne traktowanie często budzi w nich szacunek. Wspomina Dutowa, tchórzliwego żołnierza, który przed grożącą mu karą zaatakował oficera tylko po to, by odwlec egzekucję. Inni więźniowie również próbują opóźniać chłostę, trafiając do szpitala lub pijąc przed karą wódkę.

Przeciwieństwem tchórzliwych skazańców jest Orłow, groźny przestępca obdarzony niezwykłą siłą charakteru. Po ciężkiej karze szybko dochodzi do siebie i z niecierpliwością czeka na jej dalszy ciąg, planując późniejszą ucieczkę. Nie okazuje skruchy i patrzy z góry na ludzi, których uważa za słabszych.

Po zamknięciu koszar więźniowie zajmują się rzemiosłem albo grają w karty. Gorianczykow obserwuje współmieszkańców swojej kazarmy. Szczególną sympatię budzi w nim Nurra, uczciwy, pogodny i głęboko religijny góral, który okazuje mu życzliwość. Jeszcze bliższy staje mu się młody Alej, skazany wraz z braćmi za udział w rozboju. Chłopak jest łagodny, uczciwy i wrażliwy, tęskni za rodziną i chętnie pomaga Aleksandrowi.

Gorianczykow uczy Aleja rosyjskiego, czytania i pisania. Chłopak szybko robi postępy, a podczas lektury Nowego Testamentu szczególnie poruszają go słowa o przebaczeniu, miłości i niekrzywdzeniu innych. Z czasem między nimi rodzi się bliska przyjaźń. Przy odejściu z ostrogu Alej ze łzami dziękuje Aleksandrowi za wszystko, czego go nauczył.

W kazarmie mieszkają też starowiercy, Małorusini i fałszerze. Gorianczykow wspomina także odrębną grupę Polaków oraz Isaja Fomicza, żydowskiego jubilera i lichwiarza. Pierwszy wieczór w kazarmie kończy się dla Gorianczykowa poczuciem przytłoczenia hałasem, przekleństwami, dymem i tłokiem. Nie może zasnąć, świadomy, że dopiero zaczyna nowe, trudne życie.

V. Pierwszy miesiąc

Trzeciego dnia pobytu w ostrogu Aleksander Pietrowicz Gorianczykow po raz pierwszy wychodzi do pracy. Wciąż czuje się przytłoczony nowym położeniem, ale dostrzega też życzliwych więźniów, przede wszystkim Akima Akimycza. Poznaje kucharza Józefa, uczciwego i spokojnego kontrabandzistę, który za niewielką opłatą przygotowuje mu osobne jedzenie.

Drugim pomagającym mu więźniem jest Suszyłow. Sam przywiązuje się do Aleksandra, pierze jego bieliznę, załatwia drobne sprawy i dba o jego rzeczy. Nie ma własnego rzemiosła ani pieniędzy i należy do ludzi bezradnych, którzy zawsze komuś służą. Gorianczykow dowiaduje się, że podczas drogi na Syberię Suszyłow za rubla i czerwoną koszulę zamienił się nazwiskiem z ciężkim przestępcą. W rezultacie zamiast na osiedlenie trafił do osobnego oddziału katorgi. Po latach Gorianczykow wspomina, że kiedyś niesprawiedliwie zarzucił mu, iż służy tylko dla pieniędzy. Suszyłow głęboko to przeżył i rozpłakał się, dając do zrozumienia, że naprawdę przywiązał się do Aleksandra.

Gorianczykow opisuje także A-wa, młodego szlachcica, którego uznaje za człowieka całkowicie pozbawionego zasad. Trafił on na katorgę po fałszywym donosie, w który wplątał niewinnych ludzi. W ostrogu zostaje szpiegiem majora i przekazuje mu informacje o współwięźniach, między innymi o Polaku M-ckim. Udaje również malarza, aby pracować w domu majora i korzystać z jego względów.

W pierwszych dniach Aleksander urządza sobie miejsce do spania i stopniowo poznaje realia więzienia. Przekonuje się, że nawet stare ubrania mają tam wartość, a pieniądze dają skazańcom namiastkę wolności. Dzięki nim mogą kupować jedzenie, alkohol i drobne przyjemności, a także na chwilę poczuć, że decydują o sobie. Gorianczykow uważa, że gwałtowne hulanki i wybryki bywają skutkiem tłumionej potrzeby wolności i zachowania własnej indywidualności.

VI. Pierwszy miesiąc

Aleksander Pietrowicz Gorianczykow przybywa do ostrogu z niewielką sumą pieniędzy, której część jest ukryta w Biblii otrzymanej od zesłańców w Tobolsku. Wspomina też Anastazję Iwanownę, ubogą wdowę pomagającą więźniom i okazującą im bezinteresowną życzliwość. W pierwszych dniach Aleksander pożycza pieniądze współwięźniom, choć podejrzewa, że uznają go przez to za naiwnego. Zastanawia się, jak powinien wobec nich postępować, i postanawia kierować się własnym sumieniem.

Przyglądając się skazańcom, próbuje rozpoznać ich charaktery, lecz szybko przekonuje się, że nie wystarczą do tego cudze opowieści. Czwartego dnia zostaje wysłany z grupą więźniów do rozbierania starej barki. Po drodze obserwuje podział jałmużny oraz żarty Skuratowa, którego wesołość budzi niechęć części towarzyszy. Aleksander zauważa, że w ostrogu szacunek zdobywają ludzie umiejący bronić swojej pozycji, natomiast dobroduszność i brak pretensji często prowadzą do pogardy.

Na miejscu więźniowie długo zwlekają z rozpoczęciem pracy. Gdy jednak otrzymują konkretną normę do wykonania, natychmiast pracują sprawnie i z dużym zaangażowaniem. Aleksander próbuje im pomagać, lecz wszędzie słyszy, że przeszkadza. Skazańcy okazują mu swoją wyższość, bo widzą w nim byłego szlachcica, który chce pracować tak jak oni.

Po tym doświadczeniu Gorianczykow postanawia zachowywać się wobec współwięźniów prosto i niezależnie, nie zabiegać o ich względy, ale też ich nie odpychać. Nie chce ani naśladować ich zwyczajów, ani demonstrować wyższości. Wieczorem wraca jednak przygnębiony myślą o tysiącach podobnych dni. Pocieszenie przynosi mu więzienny pies Szaryk. Jako jedyny okazuje Aleksandrowi bezwarunkową radość i przywiązanie, dlatego staje się jego pierwszym prawdziwym przyjacielem w ostrogu.

VII. Nowe znajomości. Pietrow

Aleksander Pietrowicz Gorianczykow stopniowo przyzwyczaja się do życia w ostrogu. Więźniowie przestają traktować go jak nowość, a on sam oswaja się z codziennymi obowiązkami, nawet z regularnym goleniem połowy głowy. Wciąż jednak żyje nadzieją na wolność i często oblicza czas pozostały do końca kary. Dostrzega, że podobne marzenia podtrzymują wszystkich skazańców, nawet tych, którzy mają przed sobą wiele lat więzienia.

Aleksander postanawia wzmacniać się dzięki pracy. Chętnie tłucze alabaster, obraca ciężkie koło w warsztacie i odgarnia śnieg. Ruch oraz wysiłek pomagają mu zachować zdrowie i lepiej znosić zamknięcie. Więźniowie najpierw szydzą z jego chęci do pracy, lecz Aleksander nie rezygnuje, przekonany, że wysiłek pozwoli mu przetrwać katorgę w lepszym stanie. Z czasem poszerza też krąg znajomych. Jednym z pierwszych, którzy regularnie go odwiedzają, jest Pietrow, więzień z osobnego oddziału. Mężczyzna często pyta Aleksandra o Napoleona, dalekie kraje, małpy czy książki, słuchając odpowiedzi z dużym zainteresowaniem.

M-cki ostrzega Gorianczykowa, że Pietrow jest wyjątkowo odważny i nieprzewidywalny. Wcześniej zabił bagnetem pułkownika, który go uderzył, a w ostrogu był gotów zaatakować plac-majora. Aleksander sam przekonuje się o jego gwałtowności podczas sporu z Antonowem. Gdy Pietrow zbliża się do niego w milczeniu, przeciwnik natychmiast ustępuje.

Mimo swojej stanowczości Pietrow zwykle zachowuje się spokojnie. Nie ma stałego zajęcia, czasem zajmuje się kontrabandą i kradzieżami. Kradnie nawet Biblię Aleksandra, sprzedaje ją i przepija pieniądze, nie okazując skruchy. Jednocześnie pozostaje do Gorianczykowa przywiązany i uważa go za człowieka zbyt dobrodusznego i prostego. Gorianczykow dochodzi do wniosku, że Pietrow należy do ludzi, którzy długo zachowują spokój, lecz gdy czegoś naprawdę zapragną, działają bez wahania i strachu.

VIII. Icek Bumsztejn. Łaźnia parowa

Przed Bożym Narodzeniem więźniowie z radością przyjmują wiadomość o wyjściu do łaźni. Szczególnie cieszy się Icek Bumsztejn, żydowski jubiler i lichwiarz, który dzięki pracy zarabia pieniądze i żyje w ostrogu stosunkowo dostatnio. Aleksander Pietrowicz Gorianczykow wspomina jego pierwsze pojawienie się w więzieniu. Początkowo przestraszony Icek szybko odzyskuje pewność siebie, gdy jeden z aresztantów proponuje mu przyjęcie łachmanów w zastaw. Jego targowanie się wywołuje śmiech współwięźniów, którzy później często żartują z niego, ale zarazem go lubią i nie pozwalają, by stała mu się krzywda.

Icek regularnie obchodzi szabas. W piątkowe wieczory przygotowuje się do modlitwy, zakłada specjalny strój i wykonuje obrzędy, które przyciągają uwagę innych. Podczas modlitwy najpierw opłakuje utratę Jerozolimy, a potem okazuje radość związaną z nadzieją na powrót Żydów do miasta. Pewnego razu do kazarmy wchodzi plac-major, lecz Icek nie przerywa modlitwy i później twierdzi, że w ogóle go nie zauważył.

Kilka dni przed świętami więźniowie zostają zaprowadzeni do publicznej łaźni przeznaczonej dla biedniejszych mieszkańców miasta. Wyprawa cieszy ich także dlatego, że mogą opuścić fortecę. Na miejscu dzielą się na dwie grupy z powodu ciasnoty. Pietrow pomaga Aleksandrowi i kupuje mu miejsce na ławie.

Wewnątrz panują ogromny tłok, brud, para i nieznośny gorąc. Więźniowie siedzą na podłodze, ławach i pod nimi, polewają się wodą, parzą miotłami, przeklinają i wpadają na siebie kajdanami. Aleksander dostrzega na ich ciałach liczne blizny po karach. Najbardziej wyróżnia się Icek, który z zachwytem poddaje się coraz silniejszemu parzeniu i wynajmuje kolejnych łaziebników. Śpiewając na cały głos, cieszy się, że wytrzymuje więcej od innych. Gorianczykow porównuje duszną, hałaśliwą i pełną pary łaźnię do piekła. Pietrow wcale nie odpowiada na to porównanie.

IX. Przedstawienie amatorskie

Trzeciego dnia Bożego Narodzenia w ostrogu odbywa się pierwsze przedstawienie teatralne. Więźniowie przez kilka dni przygotowują kostiumy, scenę i dekoracje, obawiając się, że plac-major może zakazać widowiska. Do zakazu jednak nie dochodzi, a możliwość wystawienia sztuki sprawia, że aresztanci pilnują porządku i powstrzymują tych, którzy mogliby wywołać awanturę. Aleksander Pietrowicz Gorianczykow zauważa, że zaufanie okazane więźniom działa skuteczniej niż sama surowość.

Teatr zostaje urządzony w kazarmie. Aktorzy przygotowują trzy części: „Fiłatkę i Miroszkę”, „Kiedryła-obżorę” oraz pantomimę z muzyką. Więźniowie z ogromnym zainteresowaniem oczekują widowiska, marząc nawet, że sława ich teatru dotrze do miasta. Na przedstawienie przychodzą także przedstawiciele władz. Gorianczykow i Pietrow otrzymują miejsca z przodu, a publiczność wypełnia całą izbę.

Pierwsza sztuka odnosi wielki sukces. Bakłuszyn znakomicie gra Fiłatkę, a Sirotkin występuje przebrany za dziewczynę. Więźniowie śmieją się, komentują grę aktorów i całkowicie oddają się zabawie. Następnie Pociejkin występuje jako Kiedrył, sługa żarłoczny i tchórzliwy. Gdy diabły zabierają jego pana do piekła, Kiedrył cieszy się z odzyskanej swobody, lecz po chwili również zostaje przez nie porwany, co wywołuje zachwyt widowni.

Na końcu odbywa się pantomima przy muzyce. Sirotkin gra żonę młynarza, która pod nieobecność męża przyjmuje kolejnych adoratorów i ukrywa ich przed powracającym gospodarzem. Przedstawienie kończy się tańcem. Więźniowie rozchodzą się spokojni i szczęśliwi, a Gorianczykow dostrzega, jak bardzo możliwość krótkiej, swobodnej zabawy odmienia ich zachowanie. Nocą, patrząc na śpiących towarzyszy, znów uświadamia sobie nędzę więziennego życia, lecz pociesza się myślą, że jego kara nie będzie trwała wiecznie. Przypomina sobie, że spędzi tam tylko kilka lat, nie całe życie.

X. Letnia pora

Wraz z nadejściem wiosny życie w ostrogu staje się dla Aleksandra Pietrowicza Gorianczykowa jeszcze trudniejsze. Ciepło, światło i widok budzącej się przyrody wzmagają tęsknotę więźniów za wolnością. Skazańcy częściej się kłócą, bywają bardziej porywczy i z niepokojem patrzą w stronę wolnego stepu. Wiosna jest też porą ucieczek. Gorianczykow opisuje włóczęgów, którzy mimo głodu, niebezpieczeństw i konieczności ukrywania się wybierają życie na wolności zamiast więzienia.

Także Aleksander coraz silniej odczuwa nienawiść do ostrogu. Wielkopostne przygotowania do spowiedzi przynoszą mu jednak chwilowe ukojenie. Więźniowie są zwalniani z pracy i chodzą do pobliskiej cerkwi. Nabożeństwa przypominają mu dzieciństwo i rodzinny dom. Podczas Wielkanocy skazańcy otrzymują jajka, świąteczne jedzenie i jałmużnę, lecz długi dzień wolny od pracy okazuje się bardziej męczący niż zwykły dzień roboczy.

Latem praca staje się cięższa. Więźniowie budują, kopią ziemię, pracują w warsztatach i cegielni. Aleksander nosi cegły i z satysfakcją zauważa, że z czasem potrafi dźwigać coraz większy ciężar. Szczególnie lubi pracę nad Irtyszem, ponieważ może patrzeć na otwarty step i choć na chwilę odwrócić się od fortecy. Z czasem zaczyna też dostrzegać, że wśród skazańców są ludzie dobrzy i wrażliwi.

Wieczorami więźniowie dyskutują o plotkach z miasta. Największe poruszenie wywołuje wiadomość o przyjeździe generała z Petersburga, który ma przeprowadzić inspekcję. Władze gorączkowo przygotowują ostróg, a major staje się jeszcze bardziej nerwowy. W tym czasie Łomow rani szydłem Gawryłkę i zostaje surowo ukarany.

Kiedy rewizor wreszcie przyjeżdża, obchodzi koszary, zagląda do kuchni i pyta o Gorianczykowa. Po kilku minutach odjeżdża. Więźniowie są rozczarowani, bo nie mają nawet okazji poskarżyć się na majora ani opowiedzieć generałowi o warunkach panujących w ostrogu.

XI. Zwierzęta w katordze

Po śmierci starego więziennego konia aresztanci z wielkim zaangażowaniem wybierają nowego gniadosza. Oglądają kolejne zwierzęta, dyskutują o ich zaletach i spierają się o fachowe oceny. Szczególnie wyróżniają się Kulikow i Jełkin, znani w ostrogu jako weterynarze-samoucy. Ostatecznie więźniowie kupują młodego, silnego konia, który szybko staje się ulubieńcem całego ostrogu. Gniadek pomaga wozić wodę, reaguje na polecenia Romana i chętnie przyjmuje od więźniów chleb.

Aleksander Pietrowicz Gorianczykow zauważa, że skazańcy potrafią przywiązywać się do zwierząt. Uważa, że zwierzęta mogłyby łagodzić ich surowe usposobienie. W ostrogu żyją także psy. Najbliższy narratorowi jest Szaryk, który jako jedyny od początku odpowiada na jego życzliwość. Białka, kaleka i bardzo pokorna suka, jest źle traktowana przez ludzi i ostatecznie zostaje zagryziona przez inne psy. Kultiapkę Aleksander sam przynosi do więzienia jako szczenię i bardzo go lubi, lecz pies zostaje zabity przez Nieustrojewa, który wykorzystuje jego sierść do wykonania futrzanego obuwia.

Przez pewien czas więźniowie hodują również gęsi. Ptaki przyzwyczajają się do chodzenia z aresztantami na robotę i wzbudzają zainteresowanie mieszkańców miasta, lecz później zostają zabite. Jeszcze większą sympatię zdobywa kozioł Waśka. Towarzyszy skazańcom, bawi ich i wraca z pracy przystrojony kwiatami oraz gałęziami. Gdy jednak dostrzega go major, rozkazuje natychmiast go zabić.

W ostrogu przebywa też ranny orzeł. Nie daje się oswoić, unika ludzi i mimo kalectwa zachowuje dzikość. Po kilku miesiącach więźniowie postanawiają wypuścić go na step, aby przynajmniej umarł na wolności. Orzeł oddala się bez oglądania, a aresztanci obserwują go z przejęciem. Widok uwolnionego ptaka przypomina im o swobodzie, której sami są pozbawieni. Po chwili strażnicy każą im ruszyć do pracy i wszyscy w milczeniu odchodzą.

XII. Pretensja

Pierwszego lata Aleksander Pietrowicz Gorianczykow czuje się w ostrogu osamotniony i nie dostrzega jeszcze więźniów, którzy mogliby okazać mu życzliwość. Pewnego sierpniowego dnia cała katorga nagle zbiera się na dziedzińcu, aby wystąpić do majora z pretensją dotyczącą złego wyżywienia. Od kilku dni więźniowie są rozdrażnieni, narzekają na kuchnię i coraz głośniej wyrażają niezadowolenie. Aleksander początkowo nie rozumie sytuacji i staje razem z innymi, lecz więźniowie każą mu odejść, ponieważ jako szlachcic ma własne jedzenie i nie uważają go za uczestnika swojej sprawy. Kulikow wyprowadza go z szeregu, a Aleksander udaje się do kuchni, gdzie pozostali również Polacy, Akim Akimycz, Isaj Fomicz i inni, którzy nie chcą brać udziału w proteście.

Major przybywa rozwścieczony, nazywa zgromadzonych buntownikami i żąda wskazania podżegaczy. Kilku więźniów zostaje wysłanych do kordegardy. Gdy major dowiaduje się, że część skazańców nie zgłasza pretensji, każe ich oddzielnie spisać. Wtedy kolejni protestujący zaczynają mówić, że są zadowoleni, co pozwala majorowi szybko zakończyć sprawę. Aresztanci zostają wysłani do pracy, a zatrzymani wkrótce wychodzą na wolność. Od następnego dnia jedzenie na krótko się poprawia, lecz wśród więźniów dłużej utrzymuje się rozgoryczenie.

Wieczorem Aleksander spotyka Pietrowa i pyta, czy skazańcy mają żal do szlachty za nieprzyłączenie się do protestu. Pietrow szczerze dziwi się temu pytaniu i odpowiada, że nie mieli powodu występować, skoro mają własną żywność. Gdy Aleksander mówi, że powinni byli poprzeć innych jako towarzysze, Pietrow pyta: „Czyż wy nam towarzysz?”. Gorianczykow uświadamia sobie wtedy, że mimo wspólnego więzienia skazańcy nigdy nie uznają go za jednego z nich. Zauważa jednak, że po całym zajściu nie okazują szlachcie większej niechęci niż wcześniej. Nie mają także żalu do tych, którzy pozostali w kuchni.

XIII. Towarzysze

Aleksander Pietrowicz Gorianczykow początkowo szuka towarzystwa przede wszystkim wśród szlachty. Najczęściej rozmawia z Akimem Akimyczem, który pomaga mu w pierwszych miesiącach, lecz swoim spokojem, pedantyzmem i całkowitym pogodzeniem się z więziennym życiem często go nuży. Z czasem Aleksander zaczyna jednak bardziej go rozumieć i wstydzi się wcześniejszej niechęci.

W ostrogu przebywa też kilku polskich zesłańców. Gorianczykow poznaje bliżej M-kiego, B-kiego, T-kiego i Ż-kiego. M-ki jest człowiekiem zamkniętym i nieufnym, coraz bardziej pogrąża się w smutku i tęskni za matką. B-ki, choć nerwowy i drażliwy, jest dobry i wielkoduszny, a T-ki odznacza się odwagą i wielkim przywiązaniem do przyjaciela. Najstarszy Ż-ki, były profesor matematyki, uchodzi za dziwaka i większość czasu spędza na modlitwie. Po przybyciu do ostrogu zostaje niesprawiedliwie ukarany rózgami za odpowiedź udzieloną majorowi. Znosi karę bez krzyku, czym zdobywa szacunek więźniów.

Aleksander zauważa, że szlachta w syberyjskich więzieniach bywa traktowana ostrożniej niż pozostali skazańcy, choć w jego ostrogu wykonuje te same prace, nosi kajdany i podlega tej samej dyscyplinie. Wspomina własne pierwsze spotkanie z plac-majorem, który groził mu karą cielesną i rozkazał odebrać jego rzeczy.

Inaczej więźniowie wspominają podpułkownika G-kowa, życzliwego dowódcę, który odnosił się do nich z szacunkiem i szybko zdobył ich sympatię. Dzięki niemu Aleksander i B-ki przez pewien czas pracują w kancelarii, lecz po donosie wracają do zwykłych robót.

Z czasem M-ki otrzymuje wiadomość o uwolnieniu i opuszcza ostróg. Major natomiast popada w niełaskę, zostaje usunięty ze stanowiska i traci dawną władzę. Więźniowie przyjmują jego upadek z ogromną radością, a Aleksander widzi, jak szybko człowiek budzący wcześniej powszechny strach przestaje znaczyć cokolwiek po utracie munduru.

XIV. Wyjście z katorgi

W ostatnim roku katorgi Aleksander Pietrowicz Gorianczykow żyje już spokojniej niż wcześniej. Ma wśród więźniów wielu znajomych i przyjaciół, a część z nich darzy go szczerym przywiązaniem. Dzięki znajomościom w mieście może mieć więcej pieniędzy, pisać do rodziny i zdobywać książki. Pierwsza lektura po latach bez czytania wywołuje w nim silne wzruszenie i uświadamia mu, jak bardzo oddalił się od dawnego życia.

Z niecierpliwością czeka na zimę, ponieważ wtedy ma zakończyć karę. Im bliżej wolności, tym bardziej jednak uspokaja się i staje cierpliwy. Współwięźniowie gratulują mu nadchodzącego wyjścia, choć sami często mają przed sobą jeszcze wiele lat katorgi. Aleksander zauważa, że więźniowie wyobrażają sobie wolność jako coś niemal doskonałego i większego niż rzeczywiste życie poza ostrogiem. W ostatnich dniach dostrzega też, że relacje z więźniami zmieniły się przez lata: część ludzi, dawniej obcych, stała się mu bliska, choć inni do końca zachowali dystans. Szczególnie poruszają go pożegnania z tymi, którzy nadal muszą odbywać długą karę.

W przeddzień uwolnienia po raz ostatni obchodzi więzienny dziedziniec i wspomina miejsca związane z pierwszymi latami pobytu. Myśli o ludziach, których młodość i siły zostały zmarnowane w więzieniu. Następnego ranka żegna się z aresztantami. Jedni ściskają mu rękę po koleżeńsku, inni traktują go już jak człowieka należącego do innego świata. Suszyłow płacze na myśl o rozstaniu, a Aleksander czule żegna się także z Akimem Akimyczem.

Po wyjściu pozostałych więźniów do pracy Gorianczykow opuszcza ostróg razem z towarzyszem, z którym wcześniej tam przybył. Udają się do kuźni, gdzie aresztanci zdejmują im kajdany. Aleksander bierze je jeszcze do ręki i patrzy na nie po raz ostatni. Więźniowie żegnają go słowami „Z Bogiem!”. Uwolnienie staje się dla niego początkiem nowego życia i chwilą prawdziwego szczęścia.


Przeczytaj także: Wspomnienia z domu umarłych – bohaterowie

Aktualizacja: 2026-09-15 16:04:08.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.