Końskie nazwisko – plan wydarzeń i streszczenie

Autorka streszczenia: Marta Grandke.

Anton Czechow w opowiadaniu „Końskie nazwisko” w humorystyczny sposób przedstawia ludzką bezradność, przesądy i absurd codziennych sytuacji. Historia generała cierpiącego na ból zęba oraz gorączkowych poszukiwań zapomnianego nazwiska pokazuje, jak błahy problem może zaangażować wszystkich domowników i doprowadzić do komicznego finału.

Spis treści

Końskie nazwisko – plan wydarzeń

  1. Silny ból zęba generała Bułdijewa.
  2. Bezskuteczne poszukiwanie nazwiska znachora przez domowników.
  3. Przypomnienie sobie nazwiska po usunięciu chorego zęba.

Końskie nazwisko – streszczenie krótkie

Generał Bułdijew cierpiał z powodu silnego bólu zęba, ale nie chciał go usunąć. Ekonom przypomina sobie, że pewien znachor leczy takie przypadłości, ale jego nazwisko wypadło mu z głowy. Wszyscy domownicy bezskutecznie wymyślali kolejne „końskie” nazwiska. Dopiero po wyrwaniu zęba przez lekarza ekonom nagle przypomniał sobie właściwe nazwisko, czyli Owsow. Było jednak już za późno.

Końskie nazwisko – streszczenie szczegółowe

Emerytowany generał-major Bułdijew cierpiał z powodu silnego bólu zęba. Próbował wielu domowych sposobów, aby pozbyć się dolegliwości: płukał usta wódką i koniakiem, przykładał do chorego zęba sok z tytoniu, opium, terpentynę oraz naftę, a szczękę smarował jodyną. Włożył nawet do uszu watę nasączoną spirytusem. Żadna z tych metod nie przyniosła jednak ulgi, a niektóre wywoływały dodatkowo mdłości. Przybyły lekarz obejrzał ząb i przepisał generałowi chininę, lecz także ona nie pomogła. Doktor zaproponował więc wyrwanie bolącego zęba, jednak Bułdijew stanowczo odmówił.

Domownicy próbowali znaleźć inny sposób na cierpienie generała. Żona, dzieci, służba, a nawet kuchcik Pietka podpowiadali mu rozmaite metody leczenia. Wtedy ekonom Bułdijewa, Iwan Jewsjeicz, przypomniał sobie o pewnym Jakowie Wasiljiczu, który przed laty był urzędnikiem akcyzy i podobno potrafił leczyć zęby za pomocą zamawiania. Według ekonoma mężczyzna miał niezwykłe zdolności: wystarczyło, że szeptał jakieś słowa i pluł, a ból natychmiast ustępował. Po odejściu ze służby zamieszkał u teściowej w Saratowie i utrzymywał się właśnie z leczenia zębów. Miejscowych przyjmował osobiście, natomiast osoby mieszkające daleko miał leczyć nawet za pośrednictwem telegramu.

Generał początkowo uznał opowieść Iwana Jewsjeicza za bzdurę i szarlatanerię. Jego żona przekonywała jednak, że warto spróbować, skoro inne sposoby nie pomagają. Wyczerpany bólem Bułdijew w końcu się zgodził. Usiadł przy stole z piórem w ręku, gotowy napisać wiadomość do Jakowa Wasiljicza. Wtedy pojawił się niespodziewany problem: ekonom nie potrafił przypomnieć sobie nazwiska znachora. Pamiętał jedynie, że było ono zwyczajne i w jakiś sposób kojarzyło się z koniem.

Rozpoczęło się gorączkowe poszukiwanie właściwego nazwiska. Iwan Jewsjeicz proponował kolejne możliwości: Kobylin, Źrebakow, Kobylicyn, Kobylatnikow, Konikowski czy Ogierowski, ale za każdym razem dochodził do wniosku, że to nie to. Do zgadywania włączyła się również generałowa, lecz jej propozycje także okazały się błędne. Zdenerwowany Bułdijew stracił w końcu cierpliwość, wyrzucił ekonoma z pokoju i nadal cierpiąc, chodził po domu, trzymając się za bolący policzek.

Iwan Jewsjeicz nie zrezygnował z prób przypomnienia sobie nazwiska. Poszedł do ogrodu, gdzie w skupieniu wymieniał kolejne słowa kojarzące się z końmi. Wkrótce do poszukiwań przyłączył się cały dom. Domownicy zastanawiali się nad nazwami ras i rodzajów koni, grzywą, kopytami oraz uprzężą. W domu, ogrodzie, kuchni i zabudowaniach gospodarczych wszyscy myśleli tylko o tajemniczym nazwisku. Padały kolejne propozycje, między innymi Kopytowski, Źrebowski, Koniuchowski, Ogierowicz, Trójkowski czy Uzdowski, lecz żadna nie była poprawna.

Poszukiwanie stało się dla wszystkich prawdziwą obsesją. Zniecierpliwiony i wyczerpany generał obiecał nawet pięć rubli osobie, która odgadnie nazwisko. Za ekonomem zaczęła więc chodzić cała gromada ludzi, podpowiadając mu kolejne warianty. Mimo wysiłków wieczorem nadal nie znano prawidłowej odpowiedzi, dlatego telegram do znachora nie został wysłany. Generał spędził noc niemal bez snu. Chodził po pokoju i jęczał z bólu, a około trzeciej nad ranem udał się nawet do okna ekonoma, pytając, czy właściwym nazwiskiem nie jest przypadkiem Wałachowicz. Iwan Jewsjeicz ponownie zaprzeczył, zapewniając jednocześnie, że nazwisko na pewno miało związek z końmi.

Następnego ranka Bułdijew nie był już w stanie dłużej znosić cierpienia. Zrezygnował z nadziei na pomoc tajemniczego znachora i ponownie wezwał lekarza. Tym razem zgodził się na zabieg. Doktor wyrwał bolący ząb, a ból natychmiast ustąpił. Generał wreszcie się uspokoił, lekarz otrzymał zapłatę i ruszył bryczką do domu.

Za bramą doktor spotkał Iwana Jewsjeicza, który nadal intensywnie próbował przypomnieć sobie nazwisko znachora. Ekonom mruczał pod nosem kolejne propozycje, takie jak Bułanowski, Siodłowski czy Konikowski. Lekarz zagadnął go wówczas, czy mógłby kupić w majątku kilka ćwierci owsa, ponieważ zboże oferowane przez chłopów było kiepskiej jakości. To jedno słowo natychmiast wywołało u Iwana Jewsjeicza właściwe skojarzenie. Ekonom bez odpowiedzi rzucił się biegiem w stronę dworu.

Uradowany Iwan Jewsjeicz wbiegł do gabinetu generała i oznajmił, że wreszcie przypomniał sobie poszukiwane nazwisko. Znachor nazywał się Owsow. Ekonom zachęcał Bułdijewa, aby natychmiast wysłał do niego telegram. Było już jednak za późno, ponieważ bolący ząb został usunięty. Generał z pogardą odpowiedział, że „końskie nazwisko” nie jest mu już potrzebne. Wielogodzinne poszukiwania zakończyły się więc dokładnie w chwili, gdy ich rezultat stracił jakiekolwiek znaczenie.


Przeczytaj także: Człowiek w futerale – plan wydarzeń i streszczenie

Aktualizacja: 2026-08-25 14:01:59.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.