„Niemcy” to dramat w trzech aktach, którego autorem jest Leon Kruczkowski. Jest on uznawany za jedno z jego najlepszych dzieł i ukazuje losy pewnej rodziny niemieckiej w trakcie II wojny światowej.
Spis treści
Akcja rozpoczyna się pod koniec września 1943 roku. W okupowanej Polsce żandarm Hoppe otrzymuje rozkaz zabicia dwunastoletniego Żyda Chaimka. Choć myśl o własnych dzieciach budzi w nim wahanie, pod presją obserwującego go Schultza wykonuje rozkaz. W Norwegii Willi Sonnenbruch przyjmuje Adelę Soerensen, proszącą o pomoc dla aresztowanego syna. Kupuje od niej cenny naszyjnik za zaniżoną cenę, po czym zataja fakt, że Chrystian zmarł po brutalnym przesłuchaniu. We Francji Ruth Sonnenbruch spotyka Fanchette, której ojciec ma zostać powieszony jako zakładnik, i z ciekawości postanawia zobaczyć egzekucję. W Getyndze rodzina Sonnenbruchów zbiera się z okazji jubileuszu profesora. Walter odcina się od hitleryzmu, ale pozostaje bierny, podczas gdy Berta i Willi wspierają niemiecką politykę. Do domu przybywa Joachim Peters, uczeń profesora i zbieg z obozu. Ruth uniemożliwia Williemu wezwanie policji i pomaga Joachimowi. Gdy rodzina wraca, ukrywa go i twierdzi, że odwiozła go w stronę Kassel. Liesel zawiadamia jednak policję, a Ruth zostaje zabrana na przesłuchanie. Joachim wychodzi z ukrycia i konfrontuje Sonnenbrucha z jego biernością. Ujawnia, że wyniki badań profesora są wykorzystywane w zbrodniczych eksperymentach obozowych. Walter próbuje bronić się przekonaniem, że służy jedynie nauce i przechowuje dawne wartości dla lepszych czasów. Joachim przekonuje go, że sprzeciw wobec zła wymaga działania, po czym odchodzi. Profesor pozostaje sam, zmuszony zmierzyć się z własną odpowiedzialnością.
Akcja rozgrywa się pod koniec września 1943 roku w okupowanej Polsce. W kancelarii niemieckiego posterunku żandarmerii Hoppe przygotowuje się do wyjazdu na trzydniowy urlop do Getyngi na jubileusz profesora Sonnenbrucha. Ma żonę i troje dzieci w Getyndze. Młynarz Schultz przyprowadza na posterunek dwunastoletniego żydowskiego chłopca Chaimka, znalezionego w lesie. Oczekuje, że Hoppe zgodnie z przepisami go zabije. Chłopiec opowiada, że stracił całą rodzinę i od dwóch tygodni ukrywał się w lesie. Prosi o jabłko, a potem uznaje Hoppego za dobrego człowieka. Żandarm zaprzecza i stwierdza, że podczas wojny nie ma dobrych ludzi. Gdy pojawia się Juryś, Hoppe zaczyna się wahać. Przyznaje, że sam ma troje dzieci, z których najstarsze jest niemal rówieśnikiem Chaimka, dlatego trudno mu zabić chłopca. Juryś podpowiada, by wypuścić dziecko do lasu. Hoppe przez chwilę skłania się ku temu rozwiązaniu, lecz zauważa, że Schultz stoi i obserwuje posterunek. W obawie przed konsekwencjami zmienia decyzję, bierze karabin i wyprowadza Chaimka. Po chwili słychać strzał. Po powrocie Hoppe każe Jurysiowi usunąć ciało i zamówić furmankę na stację, ponieważ wieczorem wyjeżdża do Getyngi.
W okupowanej Norwegii Willi Sonnenbruch, syn profesora, pracuje przed wyjazdem na pięciodniowy urlop do Getyngi. Rozmawia z kochanką Mariką i wyjaśnia, że jedzie, by zobaczyć matkę. Chciałby przywieźć jej wyjątkowy prezent. Marika przypomina mu o czekającej w przedpokoju Adeli Soerensen, właścicielce pracowni, w której się ubiera. Kobieta chce prosić o pomoc dla aresztowanego syna, Chrystiana Fonsa. Willi zgadza się ją przyjąć, ale podkreśla, że robi wyjątek. W czasie rozmowy szybko zwraca uwagę na stary naszyjnik Adeli. Gdy dowiaduje się, że chodzi o Chrystiana, zna już jego sprawę, lecz wciąż interesuje się klejnotem. Adela, licząc na pomoc, proponuje mu naszyjnik. Willi nie chce przyjąć go wprost, dlatego kupuje przedmiot za pięćdziesiąt koron, choć wie, że jest wart znacznie więcej. Kobieta zgadza się na sprzedaż, ponieważ najważniejsze jest dla niej życie syna.
Willi mówi, że Chrystian działał przeciwko narodowi niemieckiemu i traktował swoją działalność poważnie. Adela próbuje przekonać go, że młody człowiek mógł nie zdawać sobie sprawy z konsekwencji. Gdy pyta, czy syn ma szansę na ratunek, Willi oznajmia, że tego ranka Chrystian wymknął się Niemcom. Uradowana kobieta sądzi, że syn uciekł, i dziękuje za wiadomość. Po jej wyjściu Marika chwali Willego i cieszy się z pomyślnego zakończenia sprawy. Wtedy mężczyzna wyjaśnia, że Chrystian w rzeczywistości zmarł rano w celi po zbyt brutalnym przesłuchaniu, a rodzinę poinformuje się o tym dopiero za kilka dni. Marika reaguje osłupieniem i histerycznym śmiechem, natomiast Willi spokojnie wraca do pracy i przygotowań do podróży.
W okupowanej Francji Fanchette przebywa w oberży ze swoim dawnym nauczycielem Tourterelle’em. Mężczyzna krytykuje działania ruchu oporu i uważa, że ataki na Niemców prowadzą jedynie do represji wobec niewinnych mieszkańców. Fanchette sprzeciwia się jego słowom. Do lokalu wchodzą Ruth Sonnenbruch, córka profesora, oraz niemiecki major. Ich samochód uległ niewielkiej awarii, więc czekają na naprawę. Ruth wraca do Getyngi na jubileusz ojca. Zauważa chłód Fanchette i dziwi się niechętnym spojrzeniom mieszkańców okupowanych krajów, ponieważ uważa, że jako artystka nikomu nie wyrządza krzywdy. Rozmowa z majorem uświadamia jej, że Niemcy są powszechnie nielubiani, lecz Ruth nadal oddziela własne życie od działań okupanta.
Fanchette odpowiada Niemcom krótko i niechętnie. Tourterelle próbuje łagodzić sytuację, tłumacząc, że dziewczynę spotkało rodzinne nieszczęście. Wkrótce do oberży wpada niemiecki żołnierz i nakazuje wszystkim udać się na rynek. Partyzanci trzy dni wcześniej wykoleili pociąg wojskowy, dlatego Niemcy zamierzają publicznie powiesić siedmiu zakładników. Wśród skazanych znajduje się ojciec Fanchette. Dziewczyna stanowczo odmawia wyjścia. Ruth, zainteresowana jej cierpieniem, oświadcza, że pójdzie na egzekucję zamiast niej, ponieważ chce ją zobaczyć. Major próbuje ją odwieść od tego zamiaru, lecz bezskutecznie. Fanchette nazywa Ruth złą i okrutną kobietą. Ruth odpowiada, że nikomu nic złego nie zrobiła, po czym wychodzi z majorem. Pozostawiona sama Fanchette podchodzi do drzwi, opiera się o szybę i osuwa na ziemię.
W willi profesora Sonnenbrucha w Getyndze trwają przygotowania do uroczystości z okazji trzydziestolecia jego pracy naukowej. Ruth przywozi ojcu z Francji koniak, lecz profesor odmawia przyjęcia prezentu. Wyjaśnia Bercie, że nie chce mieć nic wspólnego ani z tym, co Niemcy robią w okupowanych krajach, ani z rzeczami stamtąd przywożonymi. Żona zarzuca mu brak patriotyzmu i dystans wobec spraw, którymi żyją inni Niemcy. Ruth przyznaje, że interesuje ją tylko to, co sama chce widzieć, a reszta wydarzeń wojennych niewiele ją obchodzi. Sonnenbruch nazywa ją i podobnych jej ludzi pięknymi, lecz okrutnymi owadami. W rozmowie pojawia się także Liesel, pogrążona w rozpaczy po śmierci męża Eryka pod Stalingradem oraz dzieci zabitych podczas bombardowania. Berta uważa, że kobieta powinna nienawidzić wrogów Niemiec, profesor natomiast dostrzega w jej spojrzeniu przede wszystkim bezgraniczną nienawiść.
Do domu przychodzi Hoppe ze swoim trzynastoletnim synem Heinim. Profesor wcześniej pomógł mu uzyskać urlop, dlatego żandarm chce mu podziękować. Sonnenbruch wypytuje dawnego woźnego o służbę w Generalnym Gubernatorstwie. Hoppe przyznaje, że porządni ludzie nie mają tam czego szukać i powinni raczej pozostać w domu przy rodzinie. Profesor chce wierzyć, że ręce Hoppego są czyste, lecz ten odpowiada, że podczas służby na wschodzie nigdy nie można tego wiedzieć. Kiedy Sonnenbruch daje Heiniemu jabłko i mówi, że dzieci powinny jeść ich dużo, Hoppe reaguje nerwowo, ponieważ gest przypomina mu niedawne spotkanie z żydowskim chłopcem. Wkrótce odchodzi z synem, nadal wyrażając podziw dla profesora.
Po jego wyjściu Berta oskarża męża o brak poczucia wspólnoty z niemieckim losem. Sonnenbruch odpowiada, że prawdziwe Niemcy istnieją dla niego w świecie dawnych wartości i ideałów, a współczesny naród wkroczył na drogę szaleństwa. Berta broni wojny i uważa śmierć Eryka za ofiarę, która jeszcze mocniej wiąże ją z narodem i pogłębia nienawiść do jego wrogów. Profesor sądzi, że cierpienie nie uwolniło żony od fanatyzmu, lecz stało się dla niej nowym źródłem siły, która, jego zdaniem, prowadzi Niemcy do zguby.
Do matki przychodzi Willi. Berta jest szczęśliwa z powodu jego powrotu i pyta o służbę w Norwegii. Syn zapewnia ją o swojej wierze w Hitlera i zwycięstwo, a zarazem lekceważąco wypowiada się o ludziach, którymi zajmuje się podczas pracy. Berta skarży się na postawę męża, natomiast Willi nazywa ojca tchórzem. Następnie wręcza matce naszyjnik kupiony od Adeli Soerensen. Nie ujawnia okoliczności jego zdobycia, wspomina jedynie, że poprzednia właścicielka była matką i uważała klejnot za talizman przynoszący szczęście. Berta zachwyca się prezentem i zakłada go na jubileusz.
Sonnenbruch rozmawia później z Ruth o planowanym wystąpieniu. Żałuje, że podczas jubileuszu zabraknie dawnych zagranicznych przyjaciół. Przyznaje, że od czterech lat nie podróżuje, ponieważ jako uczciwy Niemiec nie potrafiłby spojrzeć im w oczy. Za największą hańbę swojego życia uważa Willego w mundurze SS. Ruth stwierdza, że sama nie ma wyrzutów sumienia i stworzyła własną moralność. Zauważa przy tym podobieństwo między sobą a ojcem, gdyż on odwraca się od rzeczywistości, a ona chce przede wszystkim intensywnie żyć.
Niespodziewanie przez taras do domu wchodzi wynędzniały Joachim Peters, dawny uczeń i asystent Sonnenbrucha, który cztery dni wcześniej uciekł z obozu. Jest wyczerpany, ma zwichniętą stopę i przez ostatnią noc ukrywał się na cmentarzu. Ruth daje mu kawę i koniak oraz zapowiada, że tej nocy będzie spał wygodniej. Profesor początkowo okazuje dawnemu uczniowi troskę, lecz gdy słyszy nadjeżdżające samochody mające zabrać rodzinę na uroczystość, ogarnia go strach. Próbuje wręczyć Joachimowi pieniądze i błaga, by natychmiast odszedł.
Wtedy pojawiają się Berta i Willi. Sonnenbruch usiłuje przedstawić Joachima jako przypadkowego przechodnia, lecz Willi zauważa ogoloną głowę i numer obozowy. Rozpoznaje Petersa i chce zawiadomić policję. Ruth wyrywa mu słuchawkę, zrzuca telefon i uderza brata w twarz, uniemożliwiając wezwanie funkcjonariuszy. Oświadcza, że Joachim zostanie w domu do ich powrotu. Willi pozornie się z tym zgadza, lecz poleca Antoniemu pilnować więźnia i daje mu nabity pistolet. Rodzina wyjeżdża na jubileusz. Sonnenbruch, niezdolny do podjęcia zdecydowanej obrony dawnego ucznia, opuszcza dom wraz z pozostałymi. Joachim zostaje pod strażą uzbrojonego Antoniego.
Podczas alarmu lotniczego Ruth wraca do domu i zastaje Joachima Petersa pilnowanego przez Antoniego. Odsyła służącego do schronu i zostaje z uciekinierem sama. Daje mu jedzenie i rozmawia z nim o jego sytuacji. Joachim wyjaśnia, że po czterech dniach samotnej ucieczki z obozu zdecydował się przyjść do profesora Sonnenbrucha, ponieważ dawniej łączyła ich bliska relacja i wspólne przekonania. Chce dostać się do Hanoweru, gdzie być może odnajdzie dawnych towarzyszy. Dowiaduje się, że jubileusz profesora nie przebiegł pomyślnie, a jego przemówienie wypadło inaczej, niż planował. Joachim przypuszcza, że ojciec Ruth zachował się wobec niego inaczej, niż się spodziewał. Ruth tłumaczy, że profesor nie był sam; jednocześnie przyznaje, że sama nie wie, dlaczego zdecydowała się pomóc zbiegowi. Podkreśla, że nie kieruje nią polityczna sympatia ani sprzeciw wobec Hitlera, lecz własny impuls.
Gdy nad domem przelatują alianckie samoloty, Ruth pyta Joachima, co czuje. Ten odpowiada, że nienawidzi zarówno hitlerowców, jak i tych, którzy, walcząc z nimi, nie są przyjaciółmi wolności. Po odlocie bombowców oboje zastanawiają się nad dalszym planem. Ruth uznaje, że Joachim nie może zostać w domu z powodu obecności Willego. Proponuje ukrycie go w należącym do rodziny domku nad jeziorem Hellsee, gdzie po sezonie prawie nikt nie bywa. Zamierza zawieźć go tam swoim samochodem i następnego dnia pomóc mu w dalszej drodze do Hanoweru. Joachim ponownie pyta, dlaczego mu pomaga, lecz Ruth nie potrafi podać jednoznacznej odpowiedzi. Kiedy odchodzi po zapasy, Joachim zauważa pistolet Willego pozostawiony na stole i chowa go do kieszeni. Wkrótce słychać powracającą rodzinę, więc Ruth ukrywa Joachima w swoim pokoju.
Liesel, Willi, Berta i Sonnenbruch wracają do domu wcześniej, zaniepokojeni nagłym zniknięciem Ruth. Dziewczyna kłamie, że odwiozła Joachima kilka kilometrów w stronę Kassel. Willi wpada w gniew, Berta potępia jej zachowanie, a Liesel zarzuca rodzinie próbę zatuszowania sprawy. Sonnenbruch nakazuje wszystkim milczeć i zamierza porozmawiać z Antonim. Sytuacja zmienia się, gdy Liesel oznajmia, że wcześniej zawiadomiła policję. Ruth przyjmuje wiadomość spokojnie, a ojciec jest przerażony. Wkrótce okazuje się także, że zniknął pistolet Willego. Dwaj policjanci przybywają do domu i pytają o zbiega. Ruth bierze odpowiedzialność na siebie, twierdząc, że świadomie odwiozła Joachima w stronę Kassel. Funkcjonariusze zabierają ją ze sobą, by wskazała miejsce, w którym rzekomo wysadziła uciekiniera. Willi rusza za nimi uzbrojony. Berta zdejmuje otrzymany od niego naszyjnik, który zaczyna budzić w niej lęk, a Liesel, wyczerpana wydarzeniami, odchodzi do swojego pokoju.
Sonnenbruch zostaje sam, lecz po chwili z piętra schodzi Joachim. Okazuje się, że przez cały czas ukrywał się w pokoju Ruth i słyszał rozmowę rodziny. Chwali odwagę córki profesora i przypomina, że według niej ojciec na jej miejscu postąpiłby tak samo. Sonnenbruch nie potrafi tego potwierdzić. Pyta Joachima, czy wolno narażać jednego człowieka dla ratowania drugiego. Uciekinier odpowiada, że czasem jest to konieczne, jeśli chodzi o sprawy większe niż jednostkowe życie. Profesor zarzuca mu więc, że dla własnego ratunku naraził Ruth. Joachim wyjaśnia, że walczy nie o siebie, lecz przeciwko złu, i przypomina dawną obietnicę Sonnenbrucha, że w nieszczęściu zawsze może szukać u niego pomocy.
Rozmowa przeradza się w spór o odpowiedzialność człowieka wobec rzeczywistości. Sonnenbruch twierdzi, że przez lata świadomie odgradzał się od hitlerowskiego państwa, aby ocalić w sobie dawne wartości i duchowe dziedzictwo Niemiec. Joachim oskarża go o życie wśród cieni zamiast prawdziwych ludzi. Ujawnia też, że wyniki badań profesora są wykorzystywane w obozach koncentracyjnych do zbrodniczych eksperymentów.
Sonnenbruch początkowo nie chce w to uwierzyć, później broni się twierdzeniem, że służy wyłącznie nauce. Joachim przekonuje go, że nie można oddzielić pracy od jej skutków i że prawdziwy sprzeciw wobec zła wymaga działania. Nie wolno być biernym. Profesor czuje, że Joachim burzy jego wiarę w moralną czystość własnej postawy, i prosi go, by odszedł. Peters wychodzi w noc, zapowiadając, że będzie walczył dalej aż do świtu. Sonnenbruch pozostaje załamany. Gdy wraca Berta i mówi, że Ruth szybko nie wróci, profesor po raz pierwszy kieruje pytanie ku sobie samemu i w rozpaczy pyta „A ja?”.
Aktualizacja: 2026-08-24 20:37:24.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.