„Ogniem i mieczem” to pierwsza część trylogii autorstwa polskiego noblisty Henryka Sienkiewicza, którą stworzył ku pokrzepieniu serc w trudnym okresie zaborów. Przedstawia ona losy Jana Skrzetuskiego i Heleny Kurcewiczówny, którzy spotkali się w okresie powstania Chmielnickiego.
Spis treści
Akcja rozpoczyna się w 1647 roku na Dzikich Polach, gdzie Jan Skrzetuski ratuje nieznajomego, którym okazuje się Bohdan Chmielnicki, Kozak przygotowujący bunt. W Czehrynie namiestnik poznaje Zagłobę i Longinusa Podbipiętę, który ślubował, że się nie ożeni, dopóki nie zetnie jednym cięciem trzech głów. W drodze do Łubniów Skrzetuski spotyka Helenę Kurcewiczównę i zakochuje się w niej. Dziewczyna pozostaje jednak pod opieką kniahini, która chce wydać ją za Bohuna, by zachować Rozłogi. Skrzetuski wymusza zgodę opiekunów na ślub i wyjeżdża do księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Narasta zagrożenie kozackim powstaniem. Namiestnik zostaje wysłany na Sicz z misją rozpoznawczą. Przed wyjazdem odwiedza Helenę, a w Kudaku odsyła Rzędziana z listami i poleceniem przewiezienia ukochanej do Łubniów. Sam rusza dalej, lecz zostaje zaatakowany przez Kozaków i Tatarów, ranny i pojmany. Na Siczy Chmielnicki rozpoczyna bunt i ratuje Skrzetuskiego przed śmiercią, pamiętając o długu. Namiestnik pozostaje jednak jeńcem i jest świadkiem zdrady Krzeczowskiego, przejścia Kozaków rejestrowych na stronę powstańców oraz klęsk Polaków pod Żółtymi Wodami i Korsuniem. Chmielnicki uwalnia go, aby przekazał Jeremiemu ostrzeżenie. Skrzetuski wraca do Rozłogów i zastaje je spalone, sądzi więc, że Helena zginęła.
Bohun przechwytuje listy Skrzetuskiego i poznaje prawdę o planowanym małżeństwie. W Rozłogach zabija synów kniahini, a ona sama umiera. Zagłoba pomaga Helenie uciec. Oboje przebierają się, unikają pościgu i po wielu niebezpieczeństwach przeprawiają się przez Dniepr. Skrzetuski dowiaduje się, że Zagłoba uratował dziewczynę, i odzyskuje nadzieję. Jeremi walczy z oddziałami Krzywonosa. Skrzetuski ponownie spotyka Zagłobę, który mówi mu, że Helena żyje i przebywa w Barze. Wojska Jeremiego zwyciężają, lecz gdy namiestnik otrzymuje zgodę na wyjazd do Baru i ślub, przychodzi wiadomość, że twierdza została zdobyta. Bohun wywozi ranną Helenę z Baru i ukrywa ją w Czortowym jarze pod opieką Horpyny. Zapewnia, że jej nie skrzywdzi, lecz nie chce dać jej wolności. Helena odrzuca jego miłość i pozostaje wierna Janowi. Tymczasem jej ukochany wraz z Wołodyjowskim, Podbipiętą i Zagłobą szuka wiadomości o niej. Zagłoba wpada w ręce Bohuna, ale zostaje uwolniony przez Wołodyjowskiego i dowiaduje się, że Helena żyje oraz została ukryta między Dniestrem a Jahorlikiem. Wkrótce docierają wieści o klęsce pod Piławcami. Jeremi organizuje obronę Lwowa, umacnia Zamość i udaje się do Warszawy. Podczas elekcji królem zostaje Jan Kazimierz.
Wołodyjowski spotyka Bohuna i w pojedynku rani go. Po wyborze króla Chmielnicki odstępuje od Zamościa, a Zagłoba i Wołodyjowski szukają Skrzetuskiego, który samotnie wyruszył za Heleną. Namiestnik bezskutecznie przemierza ziemie nad Dniestrem, a później dołącza do komisarzy jadących do Chmielnickiego. Uzyskuje zgodę na dalsze poszukiwania w Kijowie, lecz nie odnajduje ukochanej. Wkrótce dociera do niego fałszywa wiadomość, że Helena zginęła w kijowskim monasterze. Skrzetuski ciężko choruje, a Zagłoba także pogrąża się w rozpaczy. Nadzieję przywraca Rzędzian, który spotkał rannego Bohuna i poznał miejsce ukrycia Heleny. Wołodyjowski, Zagłoba i Rzędzian wyruszają do Czortowego jaru, zabijają Horpynę i Czeremisa oraz uwalniają dziewczynę. W drodze do Zbaraża ścigają ich Tatarzy. Wołodyjowski i Zagłoba zatrzymują pogoń, a Rzędzian ucieka z Heleną.
Tymczasem pod Zbaraż nadciągają siły Chmielnickiego i chana. Jeremi obejmuje faktyczne dowództwo nad obroną. Kolejne szturmy i ostrzał wyniszczają żołnierzy, którzy mimo głodu, ran i bezsenności odpierają ataki.Zagłoba zabija Burłaja, a Podbipięta podczas nocnego szturmu jednym uderzeniem ścina trzy głowy, wypełniając swój ślub. Potem zgłasza się do misji przedarcia przez linie wroga, aby zawiadomić króla o położeniu Zbaraża. Zostaje jednak otoczony przez Tatarów. Broni się samotnie pod dębem, a gdy nie mogą pokonać go z bliska, przeciwnicy zasypują go strzałami. Longinus ginie, odmawiając litanię do Matki Bożej. Jego ciało zostaje odzyskane i uroczyście pochowane. Po jego śmierci Skrzetuski podejmuje tę samą misję. Przeprawia się przez staw, bagna i rzekę, omija straże, przedziera się między obozami i po wielkich cierpieniach dociera do lasu. W Toporowie staje przed Janem Kazimierzem i informuje o głodzie, braku prochu oraz obecności chana pod Zbarażem. Król natychmiast postanawia ruszyć na odsiecz. Skrajnie wyczerpany Skrzetuski zapada w gorączkę. Po odzyskaniu przytomności spotyka Rzędziana i dowiaduje się, że Helena żyje.
Wkrótce przybywają Wołodyjowski i Zagłoba z wiadomością o pokoju zawartym pod Zborowem i zakończeniu oblężenia. Skrzetuski spotyka Helenę po długiej rozłące i dowiaduje się, że Bohun dostał się do niewoli Jeremiego. Nie chce się na nim mścić i zabrania Rzędzianowi krzywdzić jeńca. Przyjaciele ruszają do Tarnopola, a sława Skrzetuskiego jako bohatera Zbaraża rośnie. Dwa lata później wojna wybucha ponownie. Pod Beresteczkiem wojska Jana Kazimierza zwyciężają Kozaków i Tatarów. Jeremi prowadzi atak, Tuhaj-bej ginie, a chan ucieka, zabierając Chmielnickiego. Kozacki tabor zostaje otoczony na bagnach Pleszowej. Dowództwo przejmuje Bohun, który buduje most umożliwiający odwrót. Gdy opuszcza tabor, wybucha pogłoska o ucieczce starszyzny, powodując panikę i wielką rzeź. Bohun przeżywa i walczy jeszcze przez kolejne lata, a później osiada w odbudowanych Rozłogach. Wojny trwają nadal, a Rzeczpospolita i Ukraina pogrążają się w zniszczeniu.
Rok 1647 przynosi niezwykłe zjawiska, które mieszkańcy Rzeczypospolitej uznają za zapowiedź klęsk. Na Dzikich Polach, pustych i niebezpiecznych terenach między Dnieprem a Dniestrem, nocą dochodzi do napaści na samotnego jeźdźca. Z opresji ratuje go oddział Jana Skrzetuskiego, namiestnika chorągwi księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Ocalony przedstawia się jako Zenobi Abdank, pułkownik kozackiej chorągwi księcia Dominika Zasławskiego. Wyjaśnia, że został napadnięty przez ludzi wrogiego sąsiada. Podczas wspólnego posiłku Skrzetuski opowiada o powrocie z Krymu, gdzie dostarczał list księcia Jeremiego chanowi. Wkrótce do Abdanka dołącza około czterdziestu uzbrojonych Kozaków, których zachowanie wzbudza podejrzenia Skrzetuskiego. Przed odjazdem nieznajomy wręcza mu pierścień z prochem pochodzącym z grobu Chrystusa i zapowiada nadejście dnia sądu. Na koniec ujawnia prawdziwe nazwisko: Bohdan Zenobi Chmielnicki. Skrzetuski dostrzega, że przybysze darzą Abdanka ogromnym szacunkiem i traktują go jak wodza.
Skrzetuski przybywa do Czehryna, gdzie spotyka się z Zaćwilichowskim i dowiaduje się o ucieczce Bohdana Chmielnickiego. Stary żołnierz wyjaśnia, że Chmielnicki jest doświadczonym i wpływowym Kozakiem, który skradł Barabaszowi królewskie pisma i prawdopodobnie zmierza na Sicz. Skrzetuski opowiada, że poprzedniej nocy uratował go na stepie. W gospodzie pojawia się Czapliński, wróg Chmielnickiego. Gdy dowiaduje się o ocaleniu Kozaka, wszczyna kłótnię ze Skrzetuskim, który wyrzuca go za drzwi. Namiestnik poznaje następnie Jana Zagłobę oraz Longinusa Podbipiętę, pragnącego służyć u księcia Jeremiego. Później Barabasz ostrzega, że królewskie pisma mogą wywołać bunt Kozaków, mieszczan i chłopstwa. Barabasz mówi także, że część jego ludzi zbiegła już za Chmielnickim na Sicz. Zaćwilichowski postanawia ostrzec dowódców, a Skrzetuski ma zawiadomić księcia Wiśniowieckiego. Wieczorem Czehryn ogarniają hałas, pijaństwo i strzelanina, co budzi w namiestniku niepokój i skojarzenie z nadchodzącą rebelią.
Skrzetuski wraz z orszakiem rusza z Czehryna do Łubniów przez zadnieprzańskie ziemie należące do Wiśniowieckich. Towarzyszą mu między innymi Longinus Podbipięta oraz poseł wołoski Rozwan Ursu. Podczas drogi Skrzetuski rozmawia z Podbipiętą o wojnie i dowiaduje się o jego ślubie. Litwin nie może się ożenić, dopóki jednym cięciem nie zetnie trzech głów, jak uczynił jego przodek. W czasie polowania na żurawie raróg posła odlatuje i siada na ramieniu młodej kobiety stojącej przy uszkodzonej kolasce. Jest nią Helena Kurcewiczówna, podróżująca z ciotką, kniahinią Kurcewiczową. Skrzetuski od razu zachwyca się Heleną i broni pamięci jej ojca, niesłusznie niegdyś oskarżonego. Między młodymi rodzi się uczucie. Rycerze pomagają kobietom i ruszają z nimi do Rozłogów. Po drodze spotykają synów kniahini oraz Bohuna. Kozak okazuje Skrzetuskiemu wrogość i prowokuje go przy kolasce Heleny. Namiestnik domyśla się, że powodem jest dziewczyna, a w Bohunie rozpoznaje groźnego rywala i nie zamierza ustąpić.
W Rozłogach Skrzetuski poznaje historię Kurcewiczów. Helena jest córką kniazia Wasila, niesłusznie oskarżonego o zdradę i zmuszonego do ucieczki. Po śmierci jego brata Konstantyna władzę nad majątkiem przejmuje surowa kniahini, która traktuje Rozłogi jak własność swoich synów i chce wydać Helenę za Bohuna, by zachować dobra. Podczas pobytu gości Bohun ukrywa zazdrość o Skrzetuskiego, a Helena wyznaje namiestnikowi miłość. Stary sługa Czechły zdradza mu, że dziewczyna nie chce poślubić Kozaka, a Rozłogi prawnie należą do niej. Nazajutrz Skrzetuski prosi kniahinię o rękę Heleny. Gdy spotyka się z odmową, oskarża Kurcewiczów o bezprawne przejęcie majątku i grozi powiadomieniem księcia Jeremiego. Przerażeni jego potęgą opiekunowie zgadzają się na małżeństwo pod warunkiem zachowania tajemnicy i zabezpieczenia ich przed zemstą Bohuna. Helena z radością przyjmuje wiadomość o planowanym ślubie. Skrzetuski odjeżdża do Łubniów, po drodze mijając wracającego Bohuna.
Skrzetuski wraca do Łubniów, gdzie oczekuje na powrót księcia Jeremiego. Wita się z towarzyszami, a Longinus Podbipięta zdobywa ich sympatię i uznanie dzięki niezwykłej sile. Wkrótce umiera stary żołnierz Zakrzewski, któremu książę urządza uroczysty pogrzeb. Po powrocie Jeremi wysłuchuje relacji Skrzetuskiego z Krymu oraz wiadomości o ucieczce Chmielnickiego, lecz nie uważa sprawy za szczególnie groźną. W Łubniach trwają uczty i zabawy, a Wołodyjowski cierpi z powodu miłości. Anusia Borzobohata, urażona obojętnością Skrzetuskiego, zaczyna zwracać uwagę na Podbipiętę. Tymczasem Skrzetuski coraz bardziej tęskni za Heleną i niepokoi się o jej losy w Rozłogach. Wysyła więc Rzędziana z listem i poleceniem zdobycia wiadomości. Chłopak wraca z listem Heleny, która zapewnia o miłości i zapowiada przyjazd do Łubniów. Donosi też, że Bohun opuścił Perejasław, wielu Kozaków zniknęło z pułku, a na Ukrainie może szykować się rebelia. Skrzetuski sądzi, że niedługo znów zobaczy Helenę.
Na Ukrainie i Zadnieprzu narasta niepokój. Pojawiają się tajemniczy lirnicy zapowiadający nieszczęście, a Kozacy zaczynają masowo pić i porzucać codzienne zajęcia, co zwykle poprzedza wyprawę wojenną. Coraz więcej ludzi ucieka na Sicz, chłopi buntują się przeciw szlachcie, a wieści o Chmielnickim budzą już obawy. Książę Jeremi, ostrzeżony przez Zaćwilichowskiego, który przewiduje wielką burzę i możliwy sojusz Chmielnickiego z Tatarami, postanawia dokładnie zbadać sytuację. Wysyła na Sicz Bychowca z tajną misją rozpoznawczą. Skrzetuski prosi jednak przyjaciela o odstąpienie mu zadania, ponieważ chce po drodze odwiedzić Helenę i później sprowadzić ją do Łubniów. Jeremi zgadza się na zmianę posła, a gdy poznaje uczucie namiestnika do córki Wasila Kurcewicza, obiecuje otoczyć dziewczynę opieką. Bychowiec ustępuje funkcji. Skrzetuski otrzymuje listy, instrukcje i pieniądze, po czym rusza w drogę z Rzędzianem i czterdziestoma semenami, zamierzając odwiedzić Helenę, a następnie udać się na Sicz.
W drugiej połowie marca Skrzetuski wraz z oddziałem dociera do Rozłogów. Kniahini przyjmuje go życzliwie, zwłaszcza gdy namiestnik zapewnia, że dotrzyma obietnicy i pozostawi jej oraz synom majątek. Helena, uradowana niespodziewanym przyjazdem ukochanego, wyznaje mu, że kocha go jak nikogo na świecie. Skrzetuski mówi jej, że książę Jeremi wie o ich uczuciu i zamierza otoczyć ją opieką. Zapowiada też, że po powrocie z Siczy zabierze Helenę do Łubniów, gdzie mają się pobrać. Dziewczyna niepokoi się jego wyprawą, lecz namiestnik uspokaja ją, podkreślając, że jedzie jako poseł księcia. Podczas obiadu kniahini okazuje zadowolenie z przyszłego małżeństwa, ponieważ dzięki hojności Skrzetuskiego zachowa Rozłogi. Później zakochani spacerują po sadzie i żartobliwie pytają kukułkę o długość przyszłego małżeństwa oraz liczbę dzieci. Szczęśliwy dzień szybko mija. Wieczorem przychodzi pora pożegnania, a Skrzetuski rusza w dalszą drogę do Czehryna, by stamtąd udać się z poselstwem na Sicz.
Skrzetuski przybywa do Czehryna, gdzie Zaćwilichowski informuje go o coraz groźniejszej sytuacji na Ukrainie. Chmielnicki gromadzi siły, zabiega o pomoc tatarską, a Kozacy i chłopi masowo uciekają na Sicz. Zaćwilichowski i Barabasz przewidują wojnę domową i ostrzegają, że wyprawa namiestnika jest bardzo niebezpieczna. Skrzetuski nie rezygnuje jednak z misji i przygotowuje się do podróży na Niż. W Czehrynie zauważa Bohuna w towarzystwie Zagłoby. Od szlachcica dowiaduje się, że Bohun śledzi wieści z Siczy, cieszy się poparciem Kozaków i zamierza poślubić szlachciankę. Zaćwilichowski przekazuje Skrzetuskiemu listy oraz zapewnia mu przewoźników i bajdaki. Przed odjazdem stary chorąży wspomina dawne czasy wspólnej walki Polaków i Kozaków oraz boleje nad nadchodzącą wojną bratobójczą. Wieczorem Skrzetuski żegna przyjaciół i wypływa Dnieprem w stronę Kudaku. Myśląc o Helenie i pozostającym w pobliżu Bohunie, odczuwa niepokój i złe przeczucia przed dalszą drogą. Mimo obaw zasypia na pokładzie.
Skrzetuski płynie Dnieprem w stronę Kudaku, obserwując dziką przyrodę i ruch na rzece. Podczas postoju na wyspie Romanówce dowiaduje się od rybaków, że niżowcy zostali wezwani na Sicz, a zbiegowie z Ukrainy zmierzają tam masowo, ponieważ szykuje się wyprawa przeciw Lachom. Namiestnik uznaje, że jego misja może być spóźniona, lecz postanawia ją wykonać, a po dotarciu do Kudaku spotyka komendanta Grodzickiego, który potwierdza, że Kozacy gromadzą wielkie siły, a Chmielnicki ma wrócić z Krymu z Tatarami. Grodzicki ostrzega, że twierdza ma mało prochu i w razie oblężenia może upaść. Skrzetuski mimo grożącego niebezpieczeństwa zamierza jechać dalej na Sicz. Nocą dręczy go jednak lęk o Helenę, pozostającą w Rozłogach. Postanawia więc odesłać Rzędziana z listami i rozkazem natychmiastowego przewiezienia ukochanej do Łubniów. Chłopak początkowo odmawia opuszczenia pana, lecz zgadza się, gdy słyszy, że od jego misji zależy bezpieczeństwo Heleny. O świcie Skrzetuski jest gotowy do dalszej drogi.
Skrzetuski płynie czajkami przez porohy Dniepru. Najtrudniejszy Nienasytec omijają lądem, przeciągając łodzie brzegiem. Wokół nie widać żywej duszy. Po dotarciu na Chortycę namiestnik postanawia przenocować, licząc na spotkanie Kozaków i zapowiedzenie swojego poselstwa. Nad ranem jego ludzie zauważają zbliżającą się grupę Kozaków i Tatarów, co świadczy o powrocie Chmielnickiego z Krymu. Przybysze oznajmiają, że mają rozkaz zatrzymywać ludzi od Lachów. Gdy pijany Zaporożec próbuje chwycić Skrzetuskiego za brodę, namiestnik zabija go czekanem. Wybucha walka. Semenowie próbują dostać się do czajek, lecz nie mogą zepchnąć ich do wody. Napastników przybywa, a oddział Skrzetuskiego ponosi coraz większe straty. Namiestnik nie zamierza się poddać i chce zginąć, broniąc honoru posła księcia Jeremiego. Ostatecznie Tatarzy i Kozacy otaczają czajki. Ranny Skrzetuski walczy do końca. Nie daje jednak rady i opada na dno łodzi. Wkrótce ginie także jego wachmistrz, a napastnicy całkowicie opanowują czajki.
Na Siczy przygotowują się do wojny. Tatarczuk i Fyłyp Zachar rozmawiają o listach znalezionych przy pojmanym Skrzetuskim i obawiają się oskarżeń o zdradę. Na radę przybywają Chmielnicki i Tuhaj-bej. Chmielnicki, jako hetman wojsk zaporoskich, ogłasza, że Kozacy wystąpią przeciw Rzeczypospolitej, powołując się na swoje krzywdy i pomoc Tatarów. Odczytane listy nie zawierają dowodów zdrady, lecz Chmielnicki podstępnie oskarża Tatarczuka i młodego Barabasza. Rozjuszony tłum wywleka obu na majdan i brutalnie ich zabija. Następnie przed starszyzną staje Skrzetuski. Broni swojej godności poselskiej, oskarża Kozaków o zdradę i zapowiada zemstę Rzeczypospolitej. Tłum domaga się jego śmierci, ale Chmielnicki przekonuje Tuhaj-beja, że jeniec może przynieść okup. Tatar nie pozwala wydać Skrzetuskiego. Wkrótce nadchodzi wiadomość, że Stefan Potocki rusza przeciw Kozakom. Chmielnicki rozkazuje zakończyć obrady, zniszczyć zapasy wódki i o świcie wyruszyć na wojnę.
Chmielnicki wykupuje Skrzetuskiego od Tuhaj-beja za cztery tysiące talarów, ponieważ pamięta, że namiestnik wcześniej ocalił mu życie. Następnie oznajmia jeńcowi, że jest wolny, ale żąda rycerskiego słowa, iż nie zdradzi nikomu sił ani przygotowań Kozaków. Skrzetuski odmawia, więc Chmielnicki zatrzymuje go do czasu, aż ujawnienie wiadomości przestanie być niebezpieczne. Między mężczyznami dochodzi do ostrej rozmowy. Skrzetuski oskarża Chmielnickiego o rozpętanie wojny domowej z powodu prywatnych krzywd i sprzymierzenie się z Tatarami przeciw chrześcijanom. Hetman odpowiada, że występuje przeciw uciskowi Kozaków i ludności Ukrainy przez możnych oraz w obronie dawnych przywilejów. Skrzetuski przypomina o kozackich buntach, napadach i przemocy, a także ostrzega, że tatarscy sojusznicy mogą stać się panami Kozaków. Rozgniewany Chmielnicki wyciąga nóż, lecz nie potrafi zabić człowieka, któremu zawdzięcza życie. Pijany zasypia, dręczony słowami o sądzie. Osłabiony Skrzetuski zaczyna się modlić.
Kozacy i Tatarzy ruszają z Siczy na północ. Chmielnicki prowadzi wojsko wspierane przez sześć tysięcy ordyńców Tuhaj-beja. W czasie marszu do jego sił dołączają kolejni zbiegowie z Ukrainy, przynosząc wiadomości o wojskach koronnych Stefana Potockiego. Chmielnicki dowiaduje się, że część oddziałów przeciwnika płynie Dnieprem pod dowództwem Barabasza i Krzeczowskiego, dlatego przyspiesza pochód i kieruje się ku rzece. Nocą Kozacy docierają pod Kudak, lecz Grodzicki czuwa i ostrzeliwuje ich z dział. Chmielnicki rezygnuje z próby zdobycia twierdzy i rusza dalej, by uniknąć walki pod jej ogniem. W kozackim taborze jedzie ciężko ranny Skrzetuski. Osłabiony gorączką i utratą krwi, słysząc działa Kudaku, tęskni za swoimi i wyobraża sobie wojska księcia Jeremiego oraz Helenę uciekającą przed Bohunem. Gdy odzyskuje przytomność, dowiaduje się, że Kudak został minięty i że szykuje się bitwa. Nabiera nadziei, że wojska koronne są blisko i że może wkrótce odzyskać wolność. Ta nadzieja dodaje mu sił.
Wojska płynące Dnieprem pod wodzą Barabasza i Krzeczowskiego składają się z sześciu tysięcy Kozaków rejestrowych oraz niemieckiej piechoty Hansa Flika. Krzeczowski, mimo zaleceń utrzymania łączności z oddziałami Stefana Potockiego, płynie szybko ku Kudakowi. Słysząc działa twierdzy, ukrywa bajdaki w oczeretach i sądzi, że Chmielnicki bezskutecznie ją oblega. Planuje więc uderzyć na niego i zdobyć sławę. Rankiem wysłannicy Chmielnickiego zapraszają go na rozmowę. Po spotkaniu Krzeczowski zdradza Rzeczpospolitą i nakazuje Kozakom przejść na stronę buntowników. Zabija Flika, a wierny Barabasz wraz z nielicznymi semenami stawia opór i ginie. Niemieccy żołnierze pod dowództwem Wernera odmawiają zdrady, ponieważ ich służba trwa do czerwca. Krzeczowski grozi im zagładą, lecz oni pozostają wierni przysiędze. Rozpoczyna się krwawa walka, zakończona klęską Niemców. Chmielnicki uznaje ją za pierwsze zwycięstwo i rozkazuje ruszyć na Żółte Wody. Zdobyte siły mają teraz wesprzeć bunt Chmielnickiego.
Skrzetuski dowiaduje się o zdradzie Krzeczowskiego i przejściu semenów na stronę Chmielnickiego, co osłabia wojska koronne. Mimo to wierzy, że książę Jeremi i hetmani zdołają stłumić bunt. Pod Żółtymi Wodami Chmielnicki otacza mały oddział Stefana Potockiego. Pierwszego dnia husaria i dragonia skutecznie odpierają Kozaków i Tatarów, lecz ulewa przerywa walkę. Następnego dnia rozmokły step ogranicza możliwości ciężkiej jazdy. Chmielnicki wykorzystuje przewagę liczebną, a przeciągnięta na jego stronę dragonia Bałabana uderza na Polaków od tyłu. Obóz zostaje zdobyty, a młody Potocki umiera z powodu odniesionych ran. Czarniecki pociesza Skrzetuskiego, wierząc w siłę Rzeczypospolitej. Chmielnicki rusza dalej, podsycając bunt na Ukrainie. W Korsuniu Skrzetuski widzi okrucieństwa tłumu i najpierw sądzi, że hetmani zwyciężają. Wkrótce już jednak okazuje się, że wojska koronne zostały rozbite, a obaj hetmani trafili do niewoli. Na ten widok Skrzetuski traci przytomność, a Chmielnicki triumfalnie wkracza do miasta.
Po klęskach pod Żółtymi Wodami i Korsuniem bunt ogarnia Ukrainę, a potęga Chmielnickiego gwałtownie rośnie. Hetman zdaje sobie jednak sprawę, że każde zwycięstwo przybliża możliwość wielkiej odpowiedzi Rzeczypospolitej, której najlepszym wodzem może zostać książę Jeremi Wiśniowiecki. Chmielnicki postanawia więc pozostawić księcia na Zadnieprzu, umocnić się na Ukrainie i zwlekać układami. W tym celu uwalnia Skrzetuskiego, daje mu eskortę tatarską i poleca przekazać Jeremiemu ostrzeżenie. Namiestnik rusza przez kraj spustoszony buntem, rzeziami i tatarskim jasyrem. W Czehrynie nie uzyskuje pewnych wiadomości o księciu, dlatego jedzie prosto do Rozłogów, pragnąc dowiedzieć się, co stało się z Heleną. Na miejscu zastaje jedynie zgliszcza dworu i z rozpaczy traci przytomność. Wkrótce odnajduje go awangarda wojsk Jeremiego z Bychowcem, Wołodyjowskim i Podbipiętą. Skrzetuski nikogo nie rozpoznaje, dopiero modlitwa księdza Muchowieckiego wywołuje w nim długi płacz i pogodzenie się z wolą Boga.
Rzędzian wyrusza z Kudaku z listami Skrzetuskiego do kniahini Kurcewiczowej i Heleny. Po drodze spotyka oddziały Barabasza i Krzeczowskiego, a następnie dociera do Czehryna, gdzie zatrzymują go straże. Ku jego przerażeniu przesłuchuje go Bohun, pełniący funkcję podpułkownika. Zagłoba rozpoznaje pacholika Skrzetuskiego, przez co Bohun nabiera podejrzeń i każe go przeszukać. Znalezione listy ujawniają, że Helena kocha Skrzetuskiego, a kniahini ma jak najszybciej wywieźć ją do Łubniów. Rozwścieczony Bohun uderza Rzędziana obuchem i rusza przygotowywać wyprawę. Zagłoba upewnia się, że chłopak żyje, poleca sprowadzić cyrulika, a potem decyduje się jechać z Bohunem. Kozak prowadzi dwustu semenów w stronę Rozłogów, zamierzając zemścić się na Kurcewiczach i porwać Helenę. W drodze wyznaje Zagłobie, że czuje się zdradzony przez rodzinę, której wiernie służył. Wieczorem oddział przybywa pod Rozłogi. Bohun i Zagłoba wjeżdżają na dziedziniec, a jego ludzie pozostają w pobliżu, czekając na rozkazy.
Bohun i Zagłoba przybywają nocą do Rozłogów. Kniahini i jej synowie przyjmują ich z niepokojem. Bohun przypomina o obietnicy oddania mu Heleny i zmusza Kurcewiczów do ponownego potwierdzenia słowa. Następnie każe Zagłobie odczytać list Skrzetuskiego, z którego wynika, że Helena ma zostać jego żoną. Rozwścieczony Kozak oskarża rodzinę o zdradę. Zabija Siemiona strzałem z pistoletu, a po zaciętym pojedynku także Mikołaja. Semenowie mordują służbę, a kniahini umiera. Gdy pojawiają się Helena i ślepy Wasil z krzyżem, Kozacy cofają się pod wpływem jego słów. Ranny Bohun słabnie i zostaje przeniesiony do komnaty. Zagłoba potajemnie zapewnia Helenę, że jest przyjacielem Skrzetuskiego i zamierza ją uratować. Upija Kozaków, zmienia straże i sprawdza możliwość ucieczki. Poleca Helenie przebrać się za mężczyznę, a następnie krępuje bezsilnego Bohuna. Nocą wraca po dziewczynę i razem ostrożnie wymykają się z dworu, pozostawiając Wasila, którego Kozacy uważają za świętego. Zagłoba chce zabrać ją do Łubniów.
Zagłoba i Helena uciekają nocą z Rozłogów. Dziewczyna, przebrana za chłopca, jedzie z nim w stronę Czerkas, ponieważ Zagłoba obawia się, że Bohun będzie ich szukał na drodze do Łubniów. Po drodze Helena opowiada o swojej nienawiści do watażki i rozpacza po śmierci braci. Zagłoba wyjaśnia jej, że Bohun przejął listy Skrzetuskiego i dlatego poznał prawdę o ich uczuciu. Wkrótce spotykają Pleśniewskiego, który przynosi wieści o klęsce wojsk koronnych, zdradzie Krzeczowskiego, śmierci Barabasza, zajęciu Czehryna i szerzącym się buncie. Zagłoba porzuca więc plan dotarcia do Czerkas i postanawia skierować się ku Zołotonoszy, gdzie przebywają bracia Heleny. Oboje zjeżdżają z gościńca i ukrywają się w wysokich trawach, by uniknąć pościgu. Po krótkim odpoczynku ruszają dalej. Zagłoba zasypia na koniu, a Helena rozmyśla o wydarzeniach ostatniej nocy, swoim nieznanym wybawcy i Skrzetuskim. Mimo grożącego niebezpieczeństwa odzyskuje nadzieję, modli się o ratunek i ufa, że ukochany sam ją odnajdzie.
Zagłoba i Helena, uciekając z Rozłogów, trafiają na kozacki zimownik. Podejrzliwi czabanowie próbują ich zatrzymać, lecz Zagłoba odstrasza ich kłamstwem, że w pobliżu znajduje się książę Jeremi. Oboje docierają nad Kahamlik, przeprawiają się przez rzekę i nocują w dąbrowie. Nad ranem okazuje się, że wilki zagryzły jednego konia, a drugiego ciężko poraniły, więc dalszą drogę muszą odbywać pieszo. Spotykają ślepego lirnika i niemego przewodnika. Zagłoba zabiera im ubrania, by samemu przebrać się za dziada, a Helenę przebrać za jego pacholę. Dziewczyna ścina włosy, aby ukryć swoją tożsamość. W Demianówce podróżni trafiają na uzbrojonych chłopów szykujących bunt przeciw panom. Zagłoba, udając wędrownego dziada, przekonuje ich, że książę Jeremi nadciąga, i radzi im ruszyć do Chmielnickiego przez Zołotonoszę. Chłopi wierzą jego słowom, rezygnują z napadu na dwór komisarza i zapewniają zbiegom nocleg. Rankiem Zagłoba i Helena jadą telegą ku Zołotonoszy.
Bohun odzyskuje przytomność po ucieczce Zagłoby i Heleny, wpada we wściekłość i rusza za nimi w pościg. Nie znajdując zbiegów na drodze do Łubniów, wraca do spalonych Rozłogów i od Pleśniewskiego dowiaduje się, że Zagłoba zmienił kierunek ucieczki. Dzieli więc swoich ludzi, sam jedzie ku Czerkasom, a esauł Anton ku Zołotonoszy. W Demianówce Anton słyszy o dziadzie i niemowie, lecz początkowo nie rozpoznaje w nich zbiegów. Dopiero przy przeprawie przez Sułę upewnia się, że ściga Zagłobę i Helenę. Po drodze spotyka dragonów księcia Jeremiego, lecz dzięki kłamstwu unika zatrzymania. Tymczasem Zagłoba w Prohorówce dowiaduje się o klęsce korsuńskiej i postanawia przeprawić się z Heleną przez Dniepr. Wśród tłumów uciekinierów oboje dostają się na prom. Gdy na brzegu pojawia się Anton z semenami, Zagłoba przekonuje chłopów, że to ludzie Jeremiego, i każe zniszczyć prom. Kozacy próbują przepłynąć rzekę wpław, lecz chłopi pod wpływem Zagłoby ostrzeliwują ich i wszyscy napastnicy giną w wodzie.
Książę Jeremi dowiaduje się o klęsce korsuńskiej i rosnącym buncie, lecz ukrywa wiadomość przed wojskiem. Zamierza początkowo przeprawić się przez Dniepr i uderzyć na Chmielnickiego, jednak brak statków i ogrom sił przeciwnika zmuszają go do zmiany planu. Postanawia ruszyć przez Czernihów i Brahim, wcześniej wracając do Łubniów po rodzinę i pozostałe oddziały. W Filipowie przyjmuje posłów Chmielnickiego z pokornym listem, w którym hetman próbuje usprawiedliwić swoje działania i informuje o uwolnieniu Skrzetuskiego. Jeremi uznaje to pismo za podstęp i każe stracić wysłanników. Po naradzie decyduje się kontynuować wojnę. Wkrótce dowiaduje się, że Bohun spalił Rozłogi i wyciął załogę Wasiłówki. Podejrzewając porwanie Heleny, wysyła Wołodyjowskiego ku Czerkasom, a Bychowca ku Zołotonoszy, obiecując nagrodę za jej odbicie. Następnie rusza z wojskiem w stronę Łubniów, a młodego Żeleńskiego nagradza za skrócenie męki wbitego na pal Kozaka.
Wojska księcia Jeremiego docierają wieczorem do Rozłogów, gdzie odnajdują pogrążonego w rozpaczy Skrzetuskiego. Książę pociesza go, przypominając o obowiązku wobec ojczyzny, a potem daje mu nadzieję, że Helena mogła ujść Bohunowi. Nowe wiadomości potwierdzają, że watażka ścigał grubego szlachcica z przebranym kozaczkiem. Z zeznań miejscowego chłopa wynika, że Helenę uratował Zagłoba, który związał Bohuna i uciekł z dziewczyną. Skrzetuski odzyskuje nadzieję. Pozostali wierzą, że zbiegowie dotrą do swoich sprzymierzeńców. Następnego dnia wojska ruszają ku Łubniom. Po drodze Skrzetuski zdaje księciu relację z poselstwa na Sicz i wspomina o braku prochu w Kudaku. Jeremi krytykuje błędy hetmana oraz pychę, która, jego zdaniem, szkodzi Rzeczypospolitej. Po południu armia dociera do Łubniów, przepełnionych szlachtą, urzędnikami i uciekinierami z zagrożonych terenów. Książę zastaje dwór gotowy do drogi i planuje odesłać Gryzeldę do Wiśniowca, by samemu móc ruszyć do walki bez dalszej zwłoki.
Skrzetuski nie znajduje w Łubniach Heleny ani Zagłoby, lecz domyśla się, że mogli zdobyć przebranie od napotkanego dziada i dzięki temu sprawniej uciekać. Po spowiedzi u księdza Muchowieckiego odzyskuje spokój, godzi się z cierpieniem i postanawia troszczyć się o los ojczyzny bardziej niż o własną krzywdę. Nazajutrz rozpoczyna się wymarsz z Łubniów. Książę Jeremi żegna mieszkańców i duchowieństwo, a następnie wraz z rodziną, wojskiem i tłumem uchodźców opuszcza miasto. Zatrzymuje się na mogile, patrzy po raz ostatni na swe włości i przysięga walczyć z buntem aż do zwycięstwa. W Basani dowiaduje się, że Chmielnicki nadal przebywa w Korsuniu, a Tuhaj-bej odchodzi z jasyrem i hetmanami. Dalej wojsko maszeruje przez lasy, które ludzie Chmielnickiego podpalają, próbując zatrzymać pochód. Mimo dymu i pożarów Jeremi prowadzi oddziały dalej. Wkrótce Suchodolski przynosi wiadomość o śmierci króla Władysława. Wieść pogłębia niepokój, a żołnierze jeszcze mocniej skupiają się wokół księcia.
Po dziewięciu dniach pochodu wojska Jeremiego docierają do Czernihowa. Skrzetuski ponownie szuka wieści o Helenie i Zagłobie, lecz nie znajduje żadnego śladu. Podbipięta przekonuje go, że Zagłoba nie zdradził dziewczyny i potrafi wyprowadzić ją z niebezpieczeństwa. Książę ostrzega szlachtę zamkniętą w Czernihowie, by ruszyła z nim, lecz ta odmawia i później ginie po zdobyciu zamku przez Kozaków. Wojsko przechodzi następnie przez Lubecz i Brahim do Babicy, gdzie książę żegna Gryzeldę i dwór, którzy jadą do Turowa. Księżna wręcza Skrzetuskiemu krzyżyk na pamiątkę, a Anusia daje szarfę Podbipięcie, czym sprawia mu wielką radość. Po rozstaniu wojsko rusza ku Prypeci i przez wiele dni przedziera się przez bagna, lasy, rzeki i błoto. Żołnierze cierpią z powodu deszczu, głodu i wyczerpania, lecz dzięki energii Jeremiego nie ustają w marszu. Po dwudziestu dniach docierają do zbuntowanego kraju. Sama wieść o nadejściu księcia wywołuje popłoch wśród chłopów i budzi nadzieję wśród obrońców oblężonych zamków kraju.
Chmielnicki zatrzymuje się w Białej Cerkwi, gdzie porządkuje rosnące siły kozackie wspierane przez oddziały tatarskie. Choć jego wojsko odnosi sukcesy i zdobywa zamki, hetman obawia się potęgi Rzeczypospolitej oraz księcia Jeremiego. Dostrzega też niepewność tatarskiego sojuszu i ryzyko, że bunt wymknie się spod kontroli. Dlatego postanawia dążyć do układów, licząc na odzyskanie kozackich przywilejów i korzyści. Przybycie posła Kisiela daje mu nadzieję na porozumienie. Jednocześnie docierają wieści o brutalnym tłumieniu buntu przez Jeremiego, który zdobywa Pohrebyszcze i rozbija oddziały. Chmielnicki prosi Tuhaj-beja i chana o uderzenie na księcia, lecz obaj odmawiają. Na radzie Kozaków przedstawia propozycję pokoju, a większość dowódców popiera wysłanie posłów do Warszawy. Chmielnicki chce jednak powstrzymać Jeremiego bez osobistego łamania układów. Wzywa więc ochotnika do wyprawy przeciw księciu. Po chwili zgłasza się Maksym Krzywonos, któremu hetman daje sześćdziesiąt tysięcy ludzi.
Krzywonos pustoszy kolejne ziemie, a książę Jeremi zatrzymuje wojska pod Rajgrodem, by dać im odpocząć po miesiącu walk. Wkrótce przybywa wojewoda kijowski Janusz Tyszkiewicz z posiłkami i prosi o ratunek dla obleganej Machnówki. Jeremi natychmiast rusza z odsieczą. Po drodze żołnierze widzą ślady okrutnych zniszczeń dokonanych przez ludzi Krzywonosa. Gdy docierają pod Machnówkę, okazuje się, że miasto i zamek niemal już padły. Rozpoczyna się bitwa. Wojska polskie przełamują czerń i Kozaków, a husaria dowodzona przez Skrzetuskiego rozbija oddziały młodego Krzywonosa. Skrzetuski zabija groźnego Burdabuta. Kozacy uciekają, lecz Jeremi przerywa pościg, gdy nadchodzą wieści o oblężeniu Połonnego przez starszego Krzywonosa. Wkrótce przybywa też list Kisiela z prośbą o zaprzestanie działań wojennych na czas rokowań. Książę uznaje układy za hańbę dla Rzeczypospolitej i pyta oficerów o zdanie. Zaćwilichowski, Skrzetuski i pozostali opowiadają się za dalszą wojną, a Jeremi postanawia ją prowadzić bez zwłoki.
Książę Jeremi wysyła Skrzetuskiego do pułkowników Osińskiego i Koryckiego z prośbą o posiłki przeciw Krzywonosowi. Obaj dowódcy odmawiają, ponieważ podlegają księciu Dominikowi Zasławskiemu i nie chcą łamać rozkazów. Wracając nocą przez lasy, Skrzetuski trafia na około dwustu uzbrojonych chłopów, którzy obozują w wąwozie. Organizuje zasadzkę i rozbija ich oddział. Wśród pojmanych rozpoznaje przebranego Zagłobę. Natychmiast pyta go o Helenę i dowiaduje się, że dziewczyna żyje, jest zdrowa i bezpieczna w Barze, pod opieką pani Sławoszewskiej i mniszek. Ogromnie uradowany Skrzetuski dziękuje Bogu i każe uwolnić jeńców. W dalszej drodze Zagłoba opowiada, że wyrwał Helenę z rąk Bohuna i że to ona wysłała go, aby odnalazł Skrzetuskiego oraz przekazał mu wiadomości. Zapewnia również o jej niezmiennym uczuciu i ma list od niej. Skrzetuski odzyskuje spokój i radość oraz marzy o spotkaniu z nią. Wkrótce do jego oddziału dołącza Poniatowski, wysłany przez księcia dla bezpieczeństwa namiestnika.
Skrzetuski wraca do księcia Jeremiego z wiadomością, że Osiński i Korycki odmówili przyłączenia się do jego wojsk na rozkaz księcia Dominika Zasławskiego. Jeremi boleśnie odczuwa brak wsparcia i przewagę zwolenników układów z Chmielnickim. Wojewoda kijowski nie chce dalej prowadzić wojny, lecz pułkownicy księcia zapewniają, że pozostaną przy nim do końca. Jeremi postanawia odpocząć pod Zbarażem, odbudować siły i dopiero potem ruszyć przeciw Krzywonosowi. W rozmowie ze Skrzetuskim martwi się słabością regimentarzy i losem Rzeczypospolitej. Gdy dowiaduje się, że Helena żyje i jest bezpieczna w Barze, cieszy się szczęściem namiestnika i chce poznać Zagłobę. Wtedy Wierszuł przynosi wieść, że Krzywonos zdobył Połonne i wymordował dziesięć tysięcy ludzi. Wstrząśnięty tym wojewoda kijowski zmienia decyzję i postanawia dalej iść z Jeremim. Książę dowiaduje się też, że Krzywonos rusza ku Konstantynowowi, gdzie stoją zagrożone pułki Osińskiego i Koryckiego, dlatego natychmiast rusza im z pomocą.
Wojska Jeremiego zatrzymują się w Rosołowcach, gdzie książę spodziewa się nadejścia Osińskiego i Koryckiego. Obaj pułkownicy przybywają ze swoimi oddziałami i oddają się pod jego komendę, uznając, że tylko przy nim mogą ocaleć. Jeremi z radością przyjmuje trzy tysiące wyszkolonych żołnierzy, a wkrótce dołącza także Samuel Łaszcz z ośmiuset ludźmi. Siły księcia rosną do około dwunastu tysięcy, dlatego postanawia wydać Krzywonosowi bitwę. Wieczorem Zagłoba opowiada towarzyszom, jak dzięki przebraniu i piernaczowi Chmielnickiego doprowadził Helenę do Baru. Opowieść przerywa wiadomość o nadejściu nieprzyjaciela. Wojska ruszają nocą ku Konstantynowowi. Nad ranem stają naprzeciw ogromnej armii Krzywonosa, liczącej około sześćdziesięciu tysięcy ludzi. Zagłoba obawia się bitwy, lecz pozostaje przy Skrzetuskim. Po ustawieniu szyków żołnierze śpiewają pieśń religijną. Z obozu kozackiego wychodzą harcownicy, a przeciw nim ruszają Wołodyjowski, Podbipięta i inni ochotnicy, rozpoczynając starcie.
Bitwę rozpoczynają pojedynki harcowników na grobli. Wołodyjowski pokonuje kilku przeciwników, a Podbipięta zwycięża niezwykle silnego Pułjana. Następnie Krzywonos rzuca ogromne siły na wąską przeprawę, licząc na przewagę liczebną. Jeremi pozwala części nieprzyjaciół przejść groblę, po czym uderza na nich piechotą, artylerią i jazdą. Kozacy oraz czerń wpadają w pułapkę i ponoszą straty. Zagłoba, początkowo przerażony walką, bierze udział w natarciu i przypadkiem zdobywa kozacką chorągiew, za co otrzymuje od księcia nagrodę. Wieczorem armia Krzywonosa zostaje rozbita, wielu jego ludzi ginie lub tonie, a około dwóch tysięcy trafia do niewoli. Po bitwie Pułjan zeznaje, że Chmielnicki rusza z całą potęgą na pomoc Krzywonosowi, a Bohun prowadzi sześć tysięcy ludzi z Machnówki. Zagłoba boi się i namawia Skrzetuskiego do wyjazdu do Baru. Namiestnik odmawia przed kolejną bitwą, lecz obiecuje ruszyć do Heleny po zakończeniu walk. Nad ranem Jeremi niespodziewanie cofa wojsko.
Jeremi pozoruje odwrót, aby wyciągnąć wojska Krzywonosa za przeprawę, po czym nagle zawraca i rozbija przeciwnika. Kozacy ponoszą srogą klęskę, tracą działa, chorągwie i część taboru, a sam Krzywonos uchodzi do Machnówki, gdzie Chmielnicki każe go początkowo przykuć do armaty, lecz później przywraca mu dowództwo. Po bitwie książę ogłasza odpoczynek. Skrzetuski zostaje jednak wysłany pod Zasław, gdzie przez kilka dni tłumi bunt, przez co odkłada wyjazd do Baru. W Suchorzyńcach niespodziewanie spotyka Rzędziana. Pacholik opowiada, że po napaści Bohuna trafił między Kozaków, handlował zdobyczami i później opiekował się rannym watażką. Dzięki jego zaufaniu poznał szczegóły jego losów i słyszał wróżby Dońcównej, według których Helenę ma poślubić Lach. Rzędzian zdradza też, że Bohun bardzo cierpi z powodu utraty dziewczyny i przysięga mu zemstę. Następnie opisuje pobyt w Huszczy i śmierć księdza Łaska. Skrzetuski cieszy się z powrotu sługi i zapowiada wyjazd do Tarnopola, a potem do Baru.
Skrzetuski prowadzi chorągwie do Zbaraża, gdzie gromadzą się wojska i szlachta, a nastroje wojenne coraz bardziej przeważają nad nadziejami na układy. Coraz więcej oddziałów porzuca regimentarzy i przechodzi pod komendę Jeremiego. Książę jednak pozostaje ponury i rozdarty między ambicją i poczuciem obowiązku a posłuszeństwem wobec prawa. Skrzetuski prosi go o urlop, aby pojechać do Baru, poślubić Helenę i odwieźć ją do domu. Jeremi zgadza się, daje mu eskortę Tatarów i pozwala zabrać Wołodyjowskiego oraz Podbipiętę. Nocą książę modli się i rozważa, czy powinien przejąć naczelne dowództwo mimo sprzeciwu władz. Dochodzi do wniosku, że samowola i łamanie prawa są największym zagrożeniem dla Rzeczypospolitej, dlatego postanawia podporządkować się regimentarzom. Następnego dnia podczas uczty pożegnalnej Skrzetuskiego panuje radość z jego przyszłego ślubu. Wtedy przybywa Kuszel i przynosi wiadomość, że Bar został zdobyty.
Bohun wraz z Horpyną i kilkoma Kozakami przewozi nocą ranną Helenę w stronę ukrytego Czortowego jaru. Dziewczyna po zdobyciu Baru próbowała się zabić i teraz pozostaje nieprzytomna po podaniu ziół. Bohun boi się, że ponownie targnie się na życie, dlatego chce ukryć ją w bezpiecznym miejscu i oddać pod opiekę Horpyny. W rozmowie przyznaje, że rozpaczliwie kocha Helenę i nie chce zdobywać jej przemocą, choć wie, że ona kocha innego. Horpyna obiecuje strzec dziewczyny i wróżyć Bohunowi jej przyszłość. Orszak przejeżdża przez Wraże uroczyszcze, gdzie Kozacy boją się duchów i upiorów, a następnie dociera do samotnego gospodarstwa Horpyny w Czortowym jarze. Bohun z wielką troską przenosi uśpioną Helenę do młyna, a potem każe urządzić dla niej izbę w chacie. Ściany zostają ozdobione zdobycznymi kobiercami i makatami, podłoga wymoszczona, a dziewczynę układają na miękkich posłaniach. Horpyna zapewnia, że po przebudzeniu Helena będzie zdrowa, gdyż jej rana się goi.
Helena budzi się w chacie Horpyny i stopniowo przypomina sobie zdobycie Baru, własną próbę samobójczą oraz porwanie przez Bohuna. Początkowo ma nadzieję, że została uratowana, lecz rozpoznaje głos watażki i ogarnia ją przerażenie. Bohun zapewnia, że sprowadził ją w bezpieczne miejsce i nie chce jej skrzywdzić. Helena żąda wolności i oświadcza, że woli śmierć niż hańbę. Kozak wyznaje jej miłość, obiecuje nie pić i uszanować ją, ale nie zgadza się jej wypuścić. Tłumaczy, że wszystko dla niej poświęcił i przez uczucie do niej utracił spokój, sławę i rozsądek. Oferuje Helenie bogactwa, zamki i władzę, jeśli tylko zostanie z nim. Dziewczyna stanowczo odpowiada, że nigdy go nie pokocha. Rozwścieczony Bohun grozi Skrzetuskiemu śmiercią i zapowiada, że wróci z jego głową. Helena mdleje, a Bohun wzywa Horpynę, przekonany, że ją zabił. Czarownica ocuca dziewczynę i wyjaśnia, że znajduje się ona w odosobnionym Czortowym jarze, gdzie będzie przez nią pilnowana. Helena prosi ją o dobre traktowanie.
Bohun nakazuje Horpynie pilnować Heleny i nie wypuszczać jej z Czortowego jaru. Sam musi wrócić do wojsk Chmielnickiego i Krzywonosa, ponieważ spodziewana jest wielka bitwa z Polakami. Zapowiada przy tym, że nie chce zmuszać Heleny, ponieważ bardzo obawia się, że umrze. Horpyna wróży mu z wody w młyńskim kole. Przepowiada śmierć swojego brata, klęskę Lachów, pojedynek Bohuna z małym rycerzem, zdradę dawnego druha oraz przyszłość Heleny. Widzi ją w białej sukni i wianku, z jastrzębiem nad głową, a później ogromne wojska, krew i trupy. Bohun uznaje wróżby za pomyślne i przygotowuje się do wyjazdu. Wieczorem próbuje pożegnać się z Heleną, która pozostaje chłodna i milcząca. Dziewczyna dziękuje mu jedynie za to, że jej nie krzywdzi, i ponownie prosi o wolność. Bohun daje jej niejasną nadzieję, że po powrocie może ją wypuścić. Helena prosi Boga, by go do tego natchnął, i podaje mu rękę. Kozak całuje ją, po czym odjeżdża wraz z ludźmi, pozostawiając dziewczynę pod opieką Horpyny i Czeremisa.
Zagłoba, Wołodyjowski i Podbipięta zastanawiają się, jak odnaleźć Helenę po zdobyciu Baru. Podejrzewają, że Bohun ponownie ją porwał, dlatego planują wysłać zaufanych ludzi między Kozaków i zdobyć jeńca, który mógłby coś wiedzieć. Skrzetuski przyjmuje ich pomoc chłodno, lecz w rzeczywistości cierpi i zamierza szukać ukochanej. Otrzymuje od księcia rozkaz nocnego podjazdu pod Jarmolińce, a Wołodyjowski i pozostali postanawiają mu towarzyszyć. Po drodze pijany Łaszcz obraża Helenę i prowokuje Skrzetuskiego. Gdy dobywa szabli, namiestnik rozbraja go jednym ciosem. Jeremi, wysłuchawszy relacji Zaćwilichowskiego, nie karze Skrzetuskiego, lecz mianuje go porucznikiem chorągwi husarskiej, a Podbipiętę namiestnikiem. Łaszcz zostaje usunięty z obozu. Wieczorem czterej przyjaciele ruszają z pięciuset ludźmi na południe. W drodze Wołodyjowski rozmawia ze Skrzetuskim i odkrywa, że ten zamierza ratować Helenę do ostatniego tchu, lecz obawia się, że może być już za późno, i modli się o jej ocalenie.
Skrzetuski prowadzi podjazd nocami, zbierając wiadomości o Krzywonosie, Tatarach i ruchach wojsk wrogów. Chce ustalić, czy Krzywonos porzucił oblężenie Kamieńca i zmierza do Chmielnickiego. Aby go powstrzymać, rozpuszcza fałszywe wieści, że jego oddział jest jedynie przednią strażą wojsk Jeremiego, a Chmielnicki został już pobity. Pogłoski wywołują panikę i skłaniają Krzywonosa do odwrotu na wschód. Watażka wysyła Bohuna z pięciuset ludźmi po jeńców, od których chce poznać prawdę o ruchach Polaków. Tymczasem Skrzetuski dociera do Jarmoliniec, gdzie umacnia przekonanie mieszkańców o rychłym nadejściu księcia. Następnie postanawia podzielić swój oddział, aby zwiększyć zamieszanie i sprawić wrażenie większych sił. Sam rusza ku Zinkowowi, Podbipięta w stronę Tatarzysk, Wołodyjowski pod Kupin, a Zagłoba ku Zbruczowi i Satanowowi. Każdy ma szerzyć fałszywe wieści, zdobywać wiadomości o Krzywonosie i unikać strat wśród swoich ludzi. Po trzech dniach wszyscy mają spotkać się ponownie w Jarmolińcach.
Zagłoba, dowodząc samodzielnie oddziałem, początkowo czuje lęk i żałuje, że nie towarzyszą mu Skrzetuski, Wołodyjowski ani Podbipięta. Zamierza dotrzeć do Zbrucza, zebrać jeńców i wrócić do Jarmoliniec. Gdy zwiadowcy dostrzegają nadciągających jeźdźców, ukrywa ludzi za skałami i przygotowuje zasadzkę. Okazuje się jednak, że to chłopskie wesele. Zagłoba straszy weselników oskarżeniami o sprzyjanie Krzywonosowi, lecz po ich błaganiach łagodnieje, częstuje się miodem i daje pannie młodej złotą monetę. Zaproszony na ucztę jedzie z żołnierzami do chutoru. Wesele przeradza się w huczną pijatykę, podczas której Zagłoba tańczy, pije i zapomina o swojej misji. W upojeniu wyobraża sobie nawet, że uczestniczy w weselu Skrzetuskiego i Heleny. W końcu traci przytomność i pada na ziemię. Podczas snu czuje, że ktoś go krępuje i niesie, słyszy wrzaski oraz strzały. Gdy odzyskuje świadomość, dostrzega nad sobą znajomą, groźną twarz. Z przerażeniem rozpoznaje Bohuna i natychmiast pojmuje swe położenie.
Zagłoba budzi się związany w niewoli Bohuna, który mówi, że odnalazł Helenę w Barze, zamierza ją poślubić i chce zemścić się na szlachcicu za wydarzenia w Rozłogach. Planuje też zawieźć go do Krzywonosa. Zagłoba próbuje przekonać watażkę, by darował mu życie, lecz Bohun wpada w gniew i każe zamknąć jeńca w chlewie. Pozostawiony sam szlachcic wysuwa spod nóg własną szablę, przecina więzy i ukrywa się na strychu. Podsłuchuje Kozaków i poznaje część ich planów. Gdy strażnicy odkrywają jego zniknięcie, próbują wejść na strych, lecz Zagłoba broni się szablą i zabija kilku napastników. Bohun rozkazuje zdobyć kryjówkę przez dach. Wtedy niespodziewanie na chutor uderza oddział Wołodyjowskiego, który rozbija ludzi Bohuna i uwalnia jeńców. Bohun ucieka, choć Wołodyjowski zrzuca go z konia i rani w dłoń. Zagłoba odzyskuje wolność, zabiera pas i nóż Bohuna oraz pokazuje przyjacielowi zabitych przez siebie Kozaków. Połączone oddziały ruszają do Jarmoliniec.
Bohun po klęsce zadanej przez Wołodyjowskiego zbiera resztki swoich ludzi, lecz jego oddział jest rozbity. Próbuje wrócić do Krzywonosa, jednak po drodze ponownie przegrywa starcia z Podbipiętą i Skrzetuskim. Ostatecznie dociera do Krzywonosa z niewielką grupą i zapada na gorączkę. Tymczasem Skrzetuski, Wołodyjowski, Podbipięta i Zagłoba wracają do Jarmoliniec. Zagłoba opowiada, że Helena żyje i znajduje się w rękach Bohuna, lecz nie została skrzywdzona. Z podsłuchanej rozmowy wnioskuje też, że ukryto ją gdzieś za Jampolem, między Dniestrem a Jahorlikiem. Przyjaciele postanawiają ją odnaleźć. Ruszają jednak najpierw do Zbaraża, zgodnie z rozkazem. W Wołoczyskach przybywa Wierszułł z wieścią o katastrofie pod Piławcami. Opowiada, że regimentarze opuścili obóz, wywołując bezładną ucieczkę całego wojska. Jeremi próbował zatrzymać żołnierzy, lecz bezskutecznie. Rycerze są wstrząśnięci hańbą i klęską Rzeczypospolitej, a jedyną nadzieję widzą w księciu Jeremim i jego sile.
Po klęsce pod Piławcami do Lwowa napływają rozbitkowie, wywołując panikę i chaos. Miasto zapełnia się wojskiem, szlachtą i mieszkańcami szukającymi schronienia przed spodziewanym nadejściem Kozaków i Tatarów. Skrzetuski przybywa ze swoim oddziałem, który jako jeden z nielicznych zachował porządek i dyscyplinę. Kuszel informuje go, że żołnierze chcą powierzyć dowództwo Jeremiemu, ponieważ nie ufają regimentarzom. W kościele Bernardynów odbywa się narada dotycząca obrony Lwowa. Zgromadzeni zgodnie domagają się, by książę objął dowództwo. Jeremi początkowo odmawia, tłumacząc, że nie chce naruszać prawa ani odbierać władzy mianowanym wodzom. Tłum reaguje gniewem na podczaszego koronnego, lecz książę zapobiega rozlewowi krwi. Wojewoda kijowski oraz mieszkańcy proszą Jeremiego o ratunek. W końcu podczaszy zrzeka się buławy i przekazuje ją księciu. Jeremi przyjmuje dowództwo, a w mieście wybucha wielka radość. Żołnierze i mieszkańcy odzyskują nadzieję i gotowość do obrony przed napastnikami.
Jeremi potajemnie opuszcza Lwów z większą częścią wojska, wywołując w mieście przerażenie. Arciszewski wyjaśnia jednak rajcom, że książę zrobił to celowo, bo chce ocalić główne siły Rzeczypospolitej, zebrać nowe wojska i zmusić Chmielnickiego do ostrożności. Obrona Lwowa zostaje przygotowana, a wkrótce nadciągają nieprzyjaciele. Jeremi udaje się do Zamościa, umacnia twierdzę i pozostawia tam Skrzetuskiego oraz Podbipiętę. Sam rusza do Warszawy, by zdobyć środki na nowe zaciągi i poprzeć w elekcji królewicza Karola, zwolennika wojny z Kozakami. W drodze spotyka księżnę Gryzeldę i jej dwór. Po długim rozstaniu małżonkowie witają się ze wzruszeniem. Książę przedstawia Zagłobę i opowiada o jego zasługach. Wołodyjowski dowiaduje się od Anusi, że księżniczka Barbara pamięta o nim, a Podbipięta przebywa w Zamościu. Zazdrosny o Anusię Charłamp grozi Wołodyjowskiemu pojedynkiem. Orszak kontynuuje podróż do Warszawy, gdzie ma rozpocząć się walka polityczna o wynik elekcji. Lwów przygotowuje się do obrony.
W Warszawie trwa elekcja, podczas której większość szlachty początkowo popiera królewicza Karola wspieranego przez Jeremiego. Ostatecznie Karol ustępuje bratu i staje się jasne, że królem zostanie Jan Kazimierz. Wiśniowiecki przyjmuje to z niepokojem, przewidując układy z Chmielnickim i odsunięcie od naczelnego dowództwa. Tymczasem Zagłoba i Wołodyjowski oddają się zabawom oraz pojedynkom. Książę wysyła Wołodyjowskiego do Zaborowa po konie dla regimentu. Po drodze spotyka Charłampa, który ponownie wyzywa go na pojedynek. Umawiają się na starcie w Lipkowie. Gdy Wołodyjowski dociera tam z Zagłobą i Kuszlem, Zagłoba odkrywa w karczmie Bohuna. Próba aresztowania go nie udaje się, ponieważ Kozak wiezie list Chmielnickiego do królewicza Kazimierza. Bohun wyzywa Wołodyjowskiego, chcąc odzyskać sławę. Przyjaciele próbują nakłonić go do wskazania miejsca ukrycia Heleny, lecz odmawia. W obecności świadków ustalają warunki pojedynku, po czym Bohun i Wołodyjowski stają naprzeciw siebie z szablami.
Wołodyjowski i Bohun rozpoczynają pojedynek na szable. Kozak od początku naciera z ogromną siłą, zmuszając małego rycerza do cofania się i obrony. Gdy Wołodyjowski zostaje przyparty do wydmy, przechodzi do ataku. Bohun próbuje zaskoczyć go ciosem lewą ręką, lecz przeciwnik unika uderzenia i ciężko rani go w pierś oraz głowę. Watażka pada nieprzytomny i krwawi. Charłamp rezygnuje z planowanego pojedynku z panem Michałem i godzi się z nim. Eljaszenko błaga o pomoc dla rannego Bohuna. Zagłoba, Wołodyjowski, Kuszel i inni przenoszą watażkę do karczmy, gdzie Zagłoba opatruje jego rany. Następnie wysyła Eljaszenkę z listem Chmielnickiego do królewicza Kazimierza i nakazuje mu opowiedzieć prawdę o pojedynku. Zagłoba upewnia świadków, że walka odbyła się zgodnie z honorem i z woli Bohuna. Przekonany, że Kozak umiera, przebacza mu winy, zwłaszcza że nie skrzywdził Heleny, po czym wraz z Wołodyjowskim odjeżdża, by zdać księciu pełną relację.
Jeremi przyjmuje wiadomość o pojedynku Wołodyjowskiego z Bohunem bez gniewu, ponieważ są świadkowie potwierdzający, że to Kozak wyzwał przeciwnika. Książę cieszy się też, że po usunięciu Bohuna łatwiej będzie odnaleźć Helenę i pomóc Skrzetuskiemu. Chwali Wołodyjowskiego za opanowanie oraz kunszt szermierczy i wręcza mu pierścień. Zapowiada, że gdy Chmielnicki odstąpi od Zamościa po wyborze Jana Kazimierza, Wołodyjowski i Zagłoba mają pojechać do Skrzetuskiego, przekazać mu wieści oraz pozwolenie na wyprawę po Helenę. Książę zgadza się też, by namiestnik dobrał sobie potrzebnych ludzi z jego chorągwi. Po rozmowie Zagłoba i Wołodyjowski udają się do winiarni. Rozważają poszukiwania dziewczyny i cieszą się, że Bohun prawdopodobnie zginął. Wołodyjowski zaznacza jednak, że ciężko ranny ataman może przeżyć. Przyjaciele wspominają cierpienie Skrzetuskiego i Helenę, wzruszają się, a potem uznają, że po ustąpieniu wojsk Chmielnickiego muszą jak najszybciej ruszyć na pomoc i odnaleźć dziewczynę.
Po wyborze Jana Kazimierza w kraju rośnie nadzieja na zakończenie wojny. Chmielnicki okazuje królowi posłuszeństwo, a po otrzymaniu jego listu odstępuje od Zamościa i cofa się na Ukrainę. Jeremi jedzie z królem do Częstochowy i Krakowa, natomiast Wołodyjowski i Zagłoba ruszają do Zamościa, by przekazać Skrzetuskiemu wieści o Bohunie i wspólnie rozpocząć poszukiwania Heleny. W Końskowoli spotykają Podbipiętę, który jedzie z listami do księcia. Dowiadują się od niego, że Skrzetuski opuścił Zamość i wraz z innymi żołnierzami rozbija swawolne oddziały kozackie i tatarskie. Longinus opowiada też o oblężeniu Zamościa, nieudanych szturmach Kozaków oraz spotkaniu z Bohunem w obozie Chmielnickiego. Skrzetuski, gdy usłyszał o watażce, chciał wyzwać go na pojedynek, lecz Bohun został już wysłany do Warszawy. Zagłoba i Wołodyjowski postanawiają jak najszybciej odnaleźć Skrzetuskiego i ruszyć z nim po Helenę. Podbipięta musi natomiast udać się do Krakowa, aby oddać przewożone listy.
Wołodyjowski i Zagłoba jadą przez spustoszone ziemie do Zbaraża, szukając Skrzetuskiego i planując wyprawę po Helenę. Po drodze dowiadują się o klęskach Kozaków poniesionych w walkach z wojskami litewskimi oraz o śmierci Krzeczowskiego, Półksiężyca i Nebaby. W Zbarażu spotykają Wierszułła, który informuje ich, że Skrzetuski dziesięć dni wcześniej wyjechał samotnie z ruskim pacholikiem. Przyjaciele podejrzewają, że ruszył na poszukiwanie Heleny za Jampol. Początkowo zamierzają jechać za nim, lecz przed wyjazdem przybywa jego pacholik z listem. Skrzetuski pisze z Kamieńca, że dołączył do ormiańskich kupców mających glejty tatarskie i kozackie i razem z nimi jedzie przez Uszycę, Mohylów i Jampol ku Jahorlikowi. Prosi Wołodyjowskiego i Zagłobę, aby czekali na niego w Zbarażu, ponieważ większa grupa wzbudziłaby podejrzenia. Przyjaciele rezygnują więc z podróży i pozostają w twierdzy. Mijają grudzień, styczeń i luty; nadchodzi ciężka zima, a o Skrzetuskim nie pojawiają się żadne wiadomości.
Komisarze Rzeczypospolitej, zmierzający na rozmowy z Chmielnickim, zatrzymują się w Nowosiółkach, gdzie otaczają ich wrogie tłumy czerni. Eskorta z trudem odpiera napastników, a wojewoda Kisiel zaczyna wątpić, czy ugoda z Kozakami jest jeszcze możliwa. W nocy do komisarzy przybywa przebrany po chłopsku Skrzetuski i prosi, by pozwolili mu jechać z nimi do Kijowa. Wyjaśnia, że szuka bliskiej osoby utraconej poprzedniej wiosny, a dotąd nie porzucał służby wojskowej. Kisiel zgadza się i obiecuje pomóc mu u Chmielnickiego. W rozmowie z łowczym Krzetowskim Skrzetuski opowiada, że bezskutecznie szukał Heleny nad Dniestrem aż do Jahorlika, a teraz jedzie do Kijowa, gdzie Bohun miał ją zawieźć. Dowiaduje się, że watażka podobno został zabity przez Zagłobę, lecz nie wierzy tej wiadomości. Oświadcza, że jeśli Bohun żyje, chce go odnaleźć i zdać się na sąd Boży. Mimo rozpaczy Skrzetuski pozostaje pogodzony z wolą Boga i zamierza bez skarg i żalu wypełniać obowiązek, dopóki starczy mu sił i życia.
Komisarze wraz ze Skrzetuskim opuszczają Nowosiółki i wśród ciągłych gróźb, obelg oraz napaści zmierzają dalej. Kisiel ciężko choruje, a Skrzetuski przejmuje dowodzenie konwojem. Po licznych niebezpieczeństwach poselstwo otrzymuje wiadomość, że Chmielnicki nie przyjedzie do Kijowa, lecz czeka w Perejasławiu. Hetman wychodzi komisarzom naprzeciw i przyjmuje ich z pychą, okazując, że czuje się już niemal niezależnym władcą Ukrainy. Kisiel dostrzega, jak trudne będą rokowania. Skrzetuski jedzie z orszakiem, wypatrując Bohuna, ponieważ po bezowocnych poszukiwaniach Heleny nad Dniestrem zamierza wyzwać go na śmiertelną walkę i wymóc na nim uwolnienie dziewczyny. Nie odnajduje jednak watażki wśród pułkowników Chmielnickiego. Pyta o niego znajomego Jaszewskiego, który ostrzega go, że Chmielnicki nakazał zabijać każdego Polaka zadającego pytania. Skrzetuski zachowuje spokój i wraz z komisarzami wjeżdża do Perejasławia, otoczonego przez wrogo nastawione tłumy.
Komisarze postanawiają wręczyć Chmielnickiemu królewskie dary, licząc, że łaska skłoni go do ugody. Podczas uroczystości Kisiel przekazuje hetmanowi buławę i chorągiew, lecz odbiera wydarzenie jako upokorzenie Rzeczypospolitej. Skrzetuski, nie mogąc znieść tej sceny, odprowadza dragonów, czym naraża poselstwo na niebezpieczeństwo. Chmielnicki przyjmuje dary, ale odpowiada z pychą, grozi wojną i odkłada rokowania. Podczas uczty poniża komisarzy, upija się i zapowiada wyprawę przeciw Polakom. Następnego dnia Kisiel gani Skrzetuskiego za nieostrożność, lecz później wyjaśnia mu własne motywy dążenia do zgody. Rycerz, poruszony jego cierpieniem, okazuje mu szacunek. Wieczorem Chmielnicki spotyka Skrzetuskiego i wspomina, jak ten upokorzył Czaplińskiego. Pozwala mu poprosić o przysługę. Skrzetuski pyta o Bohuna i dowiaduje się, że watażka zginął. Prosi więc o zgodę na poszukiwanie Heleny w Kijowie. Chmielnicki daje mu piernacz, listy oraz eskortę i nakazuje pomagać mu w odnalezieniu dziewczyny.
Wołodyjowski i Zagłoba coraz bardziej niepokoją się brakiem wiadomości od Skrzetuskiego, lecz wciąż odkładają wyjazd ze Zbaraża, licząc na jego list. Zimą do twierdzy ściągają kolejne chorągwie Jeremiego, a Podbipięta przywozi wieści o sytuacji politycznej i możliwości nowej wojny. Dopiero pod koniec marca przybywa Kozak Zahar z listem Skrzetuskiego. Rycerz informuje, że nie znalazł Heleny nad Dniestrem, dlatego z komisarzami dotarł do Perejasławia, uzyskał zgodę Chmielnickiego na dalsze poszukiwania i przebywa teraz w Kijowie, gdzie pomaga mu metropolita. Zahar potwierdza, że Skrzetuski jest bezpieczny pod opieką Dońca, ale poszukiwania pozostają bez skutku. Opowiada też o mordowaniu Polaków ukrywających się w mieście. Podczas rozmowy dowiaduje się, że Wołodyjowski pokonał Bohuna, czemu początkowo nie chce wierzyć. Zagłoba i Wołodyjowski uznają, że nie mogą pomóc Skrzetuskiemu i muszą nadal czekać w Zbarażu. Zahar zapowiada natomiast, że na wiosnę wojna wybuchnie ponownie na Ukrainie.
Po powrocie komisarzy staje się jasne, że pokój z Chmielnickim jest mało prawdopodobny, dlatego obie strony rozpoczynają przygotowania do nowej wojny. Jeremi przybywa do Zbaraża i gromadzi własne siły, choć zostaje odsunięty od naczelnego dowództwa. Mimo zawieszenia broni nadal dochodzi do napadów i krwawych starć. Wołodyjowski szczególnie wyróżnia się w wyprawach przeciw swawolnym watahom. Podczas jednej z nich dociera aż pod Hołownię i rozbija oddział Zaporożców. Wraca jednak do Zbaraża głęboko przygnębiony, przywożąc ze sobą kniaziów Jura i Andrzeja Kurcewiczów. Mówią Zagłobie, że Helena zapewne umarła w kijowskim monasterze Dobrego Mikoły. Tam zaduszono dymem dwanaście kobiet. Wiadomość załamuje Zagłobę. Podbipięta dowiaduje się następnie, że Skrzetuski również poznał tę wieść, ciężko zachorował i przebywa w Korcu pod opieką przyjaciół. Wołodyjowski widział go tam i ledwie go poznał, tak bardzo wyniszczyły go cierpienie oraz choroba.
Po wiadomości o rzekomej śmierci Heleny Zagłoba całkowicie się załamuje, starzeje się i traci dawną energię. Wołodyjowski i Podbipięta próbują go pocieszyć, lecz wspomnienia o dziewczynie tylko pogłębiają jego rozpacz. Niespodziewanie przybywa Rzędzian i oznajmia, że Helena żyje oraz jest ukryta niedaleko Raszkowa, w jarze nad Waładynką, pod opieką Horpyny. Wiadomość tę uzyskał od samego Bohuna, którego spotkał rannego we Włodawie. Bohun wyznał mu miejsce pobytu Heleny i wysłał go po nią, dając piernacz, pierścień i nóż jako znaki dla Horpyny. Rzędzian przyznaje też, że wydał Bohuna komendantowi Regowskiemu, licząc, że watażka zostanie stracony. Zagłoba, Wołodyjowski i Podbipięta odzyskują nadzieję. Postanawiają natychmiast wyruszyć po Helenę. Zagłoba przekonuje jeszcze Longinusa, by pozostał w Zbarażu, gdyż jest rozpoznawalny. Ustalają również, że zachowają wyprawę w tajemnicy, szczególnie przed Skrzetuskim, aby nie narażać go na kolejny zawód.
Wołodyjowski, Zagłoba i Rzędzian w sekrecie opuszczają Zbaraż, by odzyskać Helenę. Przebrani za Kozaków korzystają z piernacza Bohuna, który otwiera im drogę przez tereny opanowane przez Zaporożców. W Jampolu przyjmuje ich Burłaj, dawny druh Bohuna, i daje im świeże konie oraz pieniądze. Podróżni docierają w końcu nad Waładynkę i odnajdują ukryty jar. Horpyna rozpoznaje Rzędziana i znaki Bohuna, dlatego bez podejrzeń potwierdza, że Helena jest zdrowa i przebywa w jarze. Gdy oznajmia, że chce jechać razem z nimi, Rzędzian strzela do niej z pistoletu, a Zagłoba zabija Czeremisa. Następnie wszyscy pędzą ku chacie. Wołodyjowski wpada do środka i odnajduje Helenę, która początkowo go nie poznaje i prosi o ratunek. Rycerz wyjaśnia, że są przyjaciółmi Skrzetuskiego. Po chwili do izby wpada Zagłoba. Na widok znajomej twarzy i na wieść o ratunku Helena mdleje ze wzruszenia.
Po uwolnieniu Heleny Wołodyjowski, Zagłoba i Rzędzian ruszają z nią w stronę Zbaraża. W drodze Zagłoba opowiada dziewczynie o poszukiwaniach i cierpieniu Skrzetuskiego. Podróżni korzystają z kozackiego przebrania oraz piernacza Burłaja, dzięki czemu przejeżdżają przez ziemie opanowane przez Kozaków. Zaczyna się wojna, a w okolicy zjawiają się wojska Chmielnickiego i Tatarzy. W Płoskirowie Zagłoba widzi żywego Bohuna, dlatego wszyscy natychmiast uciekają. Wkrótce dostrzegają oznaki nadciągającej ordy. Tatarzy ruszają za nimi w pościg. Wołodyjowski każe Rzędzianowi uciekać z Heleną boczną drogą, a sam z Zagłobą zostaje, by zatrzymać pogoń. Zabijają kilku napastników, a następnie ukrywają się w lesie. Od zguby ratują ich oddziały Kuszla i Roztworowskiego, które rozbijają Tatarów. Wołodyjowski dowiaduje się, że Skrzetuski wrócił zdrowy do Zbaraża. Przyjaciele postanawiają nie mówić mu jeszcze, że Helena żyje, i czekać na wieści od Rzędziana.
W Zbarażu gromadzą się wojska koronne, lecz brak Jeremiego osłabia morale i pogłębia niezgodę między regimentarzami. Wołodyjowski i Zagłoba spotykają Skrzetuskiego, który odzyskał zdrowie, ale nadal cierpi po rzekomej śmierci Heleny. Wkrótce przybywa Jeremi, witany przez żołnierzy jak zbawca, i obejmuje faktyczne dowództwo. Pod Zbaraż nadciągają duże siły Chmielnickiego i chana. Pierwszy atak Tatarów zostaje odparty, a następnie rozpoczyna się wielki szturm. Kozacy próbują zasypać fosy i wedrzeć się na wały, lecz obrońcy wytrzymują kolejne natarcia. Jeremi wysyła jazdę do kontrataku. Husaria dowodzona przez Skrzetuskiego rozbija piechotę i Tatarów, a Podbipięta przedziera się przez szyki janczarów. Na lewym skrzydle Burłaj niemal zdobywa obóz, lecz zostaje odparty i ginie z ręki Zagłoby. Szturm kończy się klęską wojsk Chmielnickiego. Hetman rozpacza po porażce, lecz przekonuje chana, że Jeremi obraził jego potęgę, dzięki czemu utrzymuje tatarski sojusz. Obie strony przygotowują się do dalszej walki.
Po zwycięstwie obrońcy Zbaraża zmniejszają obóz i wznoszą nowy wał, aby łatwiej się bronić. Skrzetuski, Podbipięta, Zagłoba i Wołodyjowski wspominają poprzednią bitwę, a Zagłoba chełpi się zabiciem Burłaja. Tymczasem Kozacy rozpoczynają regularne oblężenie, sypią szańce i zbliżają się pod wały. Kolejne szturmy zostają odparte, lecz żołnierze są nieustannie nękani ogniem i pozbawiani odpoczynku. 19 lipca Chmielnicki rzuca do wielkiego natarcia ogromną armię oraz hulaj-horodyny. W czasie walki nadciąga potężna burza, która przerywa szturm i niszczy część kozackich umocnień. Jeremi wykorzystuje zamieszanie i wysyła nocną wycieczkę pod wodzą Skrzetuskiego i Marka Sobieskiego. Rycerze zabijają Kozaków ukrytych w ziemnych schronach i podpalają machiny oblężnicze. Podbipięta i Wołodyjowski zostają chwilowo odcięci od oddziału wśród chaosu, lecz dzięki granatom rzucanym z obozu uchodzą przed pościgiem.
Obrońcy Zbaraża po raz kolejny zmniejszają obóz i wznoszą nowe wały, podczas gdy Kozacy otaczają ich ciaśniejszym pierścieniem szańców. Przez cztery dni i noce trwa nieustanna strzelanina. Żołnierze cierpią z powodu ran, bezsenności, głodu i zimna, lecz ich zapał rośnie, a każdy rozkaz Jeremiego wykonują bez wahania. Gdy jednej chorągwi kończy się proch, książę wskazuje kozackie szańce, a żołnierze zdobywają tam zapasy i niszczą działa. Chmielnicki próbuje skłonić obrońców do układów i wzywa Zaćwilichowskiego, lecz żąda wydania Jeremiego i Koniecpolskiego, więc rozmowy kończą się fiaskiem. Następują krwawe szturmy, które Polacy odpierają mimo zmniejszonych racji żywnościowych. Wołodyjowski zabija w pojedynku Dudara, a Zagłoba prowadzi z Kozakami słowne potyczki. Układy z chanem również zawodzą. Oblężeni są gotowi na odsiecz lub śmierć, a ich opór budzi grozę wśród wrogów. Chmielnicki widzi, że sława Jeremiego rośnie nawet wśród Kozaków i rozumie, że musi zdobyć Zbaraż, inaczej sam straci autorytet.
Po dziesięciu dniach walk w obozie zbaraskim zapada niezwykła cisza. Skrzetuski, Wołodyjowski, Zagłoba i Podbipięta czuwają na wałach, podejrzewając podstęp. Nocą odkrywają skradających się Turków i ostrzegają Jeremiego. Książę nakazuje dopuścić napastników pod sam wał, po czym obrońcy otwierają gwałtowny ogień. Podbipięta jednym uderzeniem ścina trzy głowy i wypełnia dawny ślub, dzięki czemu może się ożenić. Po zwycięstwie otrzymuje wielkie pochwały księcia i żołnierzy. Tymczasem w obozie kończą się żywność i proch. Marek Sobieski stwierdza, że trzeba powiadomić króla o położeniu Zbaraża. Podbipięta zgłasza się do niebezpiecznej misji i otrzymuje zgodę Jeremiego. Po kolejnym odpartym szturmie żegna przyjaciół i samotnie opuszcza nocą obóz. Przedziera się przez kozackie straże i tabor, lecz na łące natrafia na Tatarów. Broni się samotnie pod dębem, zabijając wielu przeciwników. Gdy nie mogą pokonać go w walce, ostrzeliwują go z łuków. Longinus umiera, odmawiając litanię do Matki Bożej.
Wołodyjowski i Zagłoba obserwują ruch w obozie przeciwnika i martwią się o los Podbipięty. Wkrótce na jednej z kozackich machin dostrzegają jego ciało. Wojsko ogarnia wściekłość, a żołnierze rzucają się do ataku. Rozbijają Kozaków, wycinają strzelców ukrytych w beluardach i odzyskują zwłoki Longinusa. Nocą odbywa się uroczysty pogrzeb rycerza, podczas którego wszyscy opłakują jego śmierć. Po ceremonii Skrzetuski oznajmia, że teraz spróbuje przedostać się do króla. Mimo próśb Wołodyjowskiego i rozpaczy Zagłoby wyrusza jeszcze tej samej nocy. Zamiast iść drogą Podbipięty, przeprawia się przez zachodni staw i bagna. Zmaga się z głodem, wyczerpaniem, gorączką, trupami w wodzie i tatarskimi strażami. Po całym dniu odpoczynku rusza dalej rzeką między obozem kozackim a tatarskim. Przeciska się pod szeregiem czółen i omija wartowników. W końcu dociera do lasu poza pierścieniem wrogich wojsk. Dziękuje Bogu za ocalenie i z nadzieją rusza szukać króla, przekonany, że sprowadzi pomoc dla Zbaraża.
Król Jan Kazimierz przebywa w Toporowie z kanclerzem Ossolińskim i Radziejowskim, rozważając trudne położenie Rzeczypospolitej. Nie ma pewnych wiadomości o siłach Chmielnickiego ani o obecności chana, a królewskie wojsko jest zbyt słabe, by bezpiecznie ruszyć pod Zbaraż. Król chce jednak iść na odsiecz, choć Ossoliński namawia go do zwłoki. Nocą do dworu przybywa skrajnie wyczerpany Skrzetuski. Informuje, że w Zbarażu panują głód i nędza, kończy się proch, a obóz otaczają Chmielnicki oraz chan z całą ordą. Opowiada też o licznych odpartych szturmach, wygranych bitwach i wycieczkach obrońców. Jan Kazimierz natychmiast postanawia ruszyć z wojskiem na ratunek. Skrzetuski zostaje pochwalony przez króla i dygnitarzy. Ksiądz Cieciszowski błogosławi wyprawę, a król nakazuje otrąbić wymarsz. Osłabionego rycerza odprowadzają na plebanię. Słysząc odgłosy ruszającego wojska, Skrzetuski cieszy się, że zdołał sprowadzić pomoc dla oblężonych i uratować Zbaraż.
Skrzetuski przez kilka dni pozostaje w gorączce po wyczerpującej drodze ze Zbaraża. Gdy odzyskuje przytomność, rozpoznaje przy łóżku Rzędziana i dowiaduje się, że król ruszył z wojskiem na odsiecz. Pacholik opowiada o wyprawie z Wołodyjowskim i Zagłobą po Helenę, a w końcu wyjawia, że dziewczyna żyje i przebywa pod opieką pani Witowskiej. Wiadomość niemal pozbawia Skrzetuskiego przytomności, lecz po chwili rycerz odzyskuje siły i każe szykować konie. Rzędzian szczegółowo relacjonuje uratowanie Heleny oraz ich ucieczkę. Wkrótce przybywają Zagłoba, Wołodyjowski i inni z wiadomością o pokoju zawartym pod Zborowem i zakończeniu oblężenia. Skrzetuski rusza naprzeciw orszaku pani Witowskiej i po długiej rozłące spotyka Helenę. Dowiaduje się też, że Bohun trafił do niewoli Jeremiego, który oddał go w jego ręce. Skrzetuski odmawia zemsty i zabrania Rzędzianowi krzywdzić rannego jeńca. Wieczorem rycerze sławią obronę Zbaraża i zasługi Skrzetuskiego, a on znów wyrusza wraz z Heleną do Tarnopola.
Dwa lata po wydarzeniach pod Zbarażem i Zborowem wojna wybucha ponownie. Chmielnicki, wspierany przez chana i siły kozacko-tatarskie, rusza przeciw Rzeczypospolitej, która wystawia armię pod wodzą Jana Kazimierza. Pod Beresteczkiem dochodzi do trzydniowej bitwy. Jeremi Wiśniowiecki prowadzi zwycięski atak, Tuhaj-bej ginie, a chan ucieka z pola walki, zabierając ze sobą Chmielnickiego. Kozacki tabor cofa się na bagna Pleszowej i zostaje oblężony przez wojska królewskie. Po nieudanych rokowaniach dowództwo przejmuje Bohun, który buduje na bagnach most umożliwiający odwrót. Gdy opuszcza tabor, by obejrzeć prace, wśród Kozaków wybucha pogłoska o ucieczce starszyzny. Ogarnia ich panika, tłumy rzucają się na most i bagna, gdzie wielu ginie. Wojska polskie uderzają na uciekających, a rzeź trwa do nocy. Bohun przeżywa i później nadal walczy. Osiada w odbudowanych Rozłogach. Wojny trwają dalej, a Rzeczpospolita i Ukraina pogrążają się w zniszczeniu, zarazie, najazdach i wzajemnej nienawiści.
Aktualizacja: 2026-08-13 16:19:46.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.