List rekonwalescenta

Autorem wiersza jest Adam Ważyk

Dziś pierwszy raz od czasu jak leżałem chory
wyszedłem dobre cieple poczułem kolory
Podczas każdej choroby wrażliwość zmieniamy
jak dziecko z łona matki wyszedłem dzisiaj z bramy
Na ulicy kotły z żarem ustawiono wieczorem
pracownicy bruku gotowali w nich smołę
przechodnie bezwiednie przystanęli wokół
Kamieniarze ulice przemienili w pokój
jak zły przypadek jak bójka przemienić ją może.
gdy pęknie dyszel dorożki albo zęby zabłysną jak noże
A ja byłem tylko ja był żołnierz którego ostrzyżono
sialiśmy na barierą we troje z twoją narzeczoną
Z kasztanu opadł listek i do ramienia jej przylgnął
Ludzie konie nozdrzami wchłaniali wiosnę wilgną
Wiosno wzruszeń przelotna jak kobiecy ukłon
pod liściem oddalenia widzę twarz wypukłą
jak prospekty zamorskie z próbkami bawełny
tłumy się gromadzą barwione coraz pełniej
Wystarczy jedno ziarnko bym poczuł w rękach granat
odór siarki wdychając widzę jak pęka granat
Starczy stopień drabiny aby w góry mnie zawieźć
maslacz aby przenieść moje usta na wieś
starczy kropka na linii bym słyszał miedź symfonii
i wystarczy mi również jeden uścisk dłoni

Sprzymierzony z umysłem powtarzam wciąż od nowa
rozwiązłość mego serca i wstydliwość słowa
Przebacz wynurzenia którymi list zamykam
skoro inspiracja ani praca żmudna
nie pozwala mi dzielić się z tobą z nikim
strugą podskórną niewymiernego źródła


Czytaj dalej: Poemat dla dorosłych, 1955