Czas idzie

Autorem wiersza jest Leopold Staff

Tłum, który wszelkiej małości jest rady
I nienawidzi szczytów i gwiazd krasy,
Rozbił namioty jarmarcznej biesiady.

I wznosząc dzikiej radości hałasy,
I W biodra bijąc się, i klaszcząc w dłonie,
Wył skacząc: "Oto rozstrzygły się czasy!

Co było dumnie wielkie, leży w zgonie,
Co grzmiało tętnem zdobywczych stuleci,
Jak pierś rozbite jest i jak łódź tonie.

Nasz dzień nastąpił, naszych żon i dzieci,
Zdeptany orła lot i mądrość węża,
Milczą prorocy i wątpią poeci.

Przestał się hardo wznosić mąż nad męża,
Ostatnie buntu zamarły korzenie,
Nikt się nie chwyci tęsknot ni oręża.

Złoto i spokój będą odtąd w cenie.
Rozczarowały się sny i zamiary
Serc mocnych, w które padło zniechęcenie."

I jęli spiewać w uciesze, i dary,
I pocałunki słali sobie wzajem,
I pokrajali na suknie sztandary.

I częstowali się jak korowajem
Rozpaczą męki tych, co w serca człecze
Zwątpili, zżarte jak drzewa liszajem.

Nie było pieśni, by szła na odsiecze
Myślom, co słysząc, że milczą rozkazy
Pytały: "Mogąż bić serca i miecze?"

Prorocy zmilkli, a wsparci o głazy
Wodzowie sami pytają się: "Czyli
Zostały jeszcze kędyś drogowskazy?"

A tłum radował się upadkiem czwili,
Że lęk i trwoga niewiarą urzeka
Tęsknotę, co się na czyn już nie sili.

Ale już tajnie idzie ten z daleka,
Co wie - był bowiem sam i na pustyni -
I mówi: "Idzie czas! Milczenie czeka.

Nie wierzcie głuszy. Serc tęsknota wini
Każdą godzinę, że próżna wyrasta.
Lecz jeden pozór różne rzeczy czyni.

Słyszcie! Czas idzie do złotego miasta!
Nikt nie wie, co się milczeniem otula...
Jednako dziewięć miesięcy niewiasta

W łonie żebraka nosi, jak i króla!"

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM