Czara z Thule

Autorem wiersza jest Leopold Staff

Napój wszystkim znaczony
- Żebraki to czy króle -
Chciałem wypić z złoconej,
Przedziwnej czary z Thule.

Przez winne zrodzeń szczepy
Sok tajny jest w pucharze,
Los go rozdziela ślepy -
Króle-śmy czy nędzarze.

O, dumne wargi moje!
Chciałem żądzy mej głodnej
Napój nad wsze napoje
Dać w czarze trunku godnej.

Pierwszy napój podany
Odrzuciłem wyniośle,
Bo był kubek drewniany,
W którymś przyniósł go, pośle.

I gdym spojrzał nań srodze,
Jako padł mi pod nogi,
Sok wina po podłodze
Ciekł złocisty i drogi.

Gdym znów polował w kniei,
Odtrąciłem z tej winy
Napój drugi z kolei,
Że roztruchan był z gliny.

Trąciło go me strzemię
I na trawy zielone
Wylało się na ziemię
Młode wino czerwone.

Aż gdy, złowion w snów sieci,
Tonę w oczu jej czarze,
Los mi napój śle trzeci
W złotym z Thule pucharze.

Chwytają go me pięście
I do wargi podnoszą:
O, kielichu, daj szczęście,
Pój mnie wieczną rozkoszą!

Lecz na Boga! O, biada!
Treść puchara osłódźcie!
Oto warga ma blada
Tonie w żółci i w occie!

Kielich szczęścia marzony
Gorycz i piołun skrywa!
O, śnie serca szalony,
O, dolo nieszczęśliwa!

Piersi z pragnienia giną,
Wargę dzikie żrą bóle!
O, słodkie życia wino!
O, gorzka czaro z Thule!

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM